Sylwia Czubkowska przechodzi z „Dziennika Gazety Prawnej” do „Gazety Wyborczej”

Sylwia Czubkowska - po prawie 10 latach pracy - przechodzi z „Dziennika Gazety Prawnej” (Infor Biznes) do „Gazety Wyborczej” (Agora) - dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl. - Potrzebuję zmiany, żeby się rozwijać - mówi nam dziennikarka.

jk
jk
Udostępnij artykuł:
Sylwia Czubkowska przechodzi z „Dziennika Gazety Prawnej” do „Gazety Wyborczej”
Sylwia Czubkowska

Czubkowska w lutym przyszłego roku zacznie pracę w „Gazecie Wyborczej”. Ma pisać o cyfryzacji, społeczeństwie informacyjnym i e-gospodarce.

  - Zdecydowałam się odejść, bo w lutym będzie mi brakowało już tylko 3 miesiące do 10 lat stażu w tej jednej gazecie (licząc włącznie ze „starym” „Dziennikiem”). „DGP” to bardzo wartościowe miejsce pracy. Naprawdę dużo mi dało. Pozwoliło na pracę w warunkach pełnej swobody wyrażania opinii. Ale także - co ważne - za główny cel stawiało i stawia merytoryczność i rzetelność. Jednak by się dalej rozwijać potrzebuję zmiany, miejmy nadzieję, że dobrej, i nowych wyzwań - mówi Sylwia Czubkowska portalowi Wirtualnemedia.pl.

Wcześniej pracowała także w „Polska The Times” i „Przekroju”. Od ponad trzech lat razem z Barbarą Sową i Alicją Rzeczkowską współtworzy blog Majsterki.pl o samodzielnym remontowaniu i wyposażaniu wnętrz.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji