Wraca Rambo, ale jednak bez Sylvestra Stallone'a

Wbrew nadziejom wielu fanów, Sylvester Stallone nie powróci do roli Johna Rambo w przygotowywanym obecnie serialu telewizyjnym.

mniej / megafon.pl / zero
mniej / megafon.pl / zero
Udostępnij artykuł:

- Sylvester Stallone na pewno nie zagra Rambo w produkcji realizowanej przez wytwórnie Entertainment One i Nu Image - powiedział dziennikarzom rzecznik gwiazdora. - W tym serialu aktor nie powróci do swojej kultowej kreacji.

Nadal jednak istnieje szansa, że Stallone będzie zaangażowany twórczo w pracę nad projektem. - Telewizja to nowy obszar dla Rambo i dziedzictwa tego bohatera - mówi producent serialu, Avi Lerner, który przed laty pracował na planie "Johna Rambo". - Nie mogę się doczekać ponownej współpracy z moim serdecznym przyjacielem Slyem przy tej produkcji.

John Rambo, komandos i weteran wojny w Wietnamie, po raz pierwszy pojawił się na ekranie w 1982 roku w filmie "Rambo: Pierwsza krew" Teda Kotcheffa. Kontynuacje trafiły do kin w 1985, 1988 i 2008 roku. Długo mówiło się o kolejnym sequelu - "Rambo: Last Stand", ale do dziś nie doszedł on do skutku.

Stallone jest obecnie pochłonięty pracą nad filmem "The Expendables III". Z kolei na jesień zapowiedziano premierę "Escape Plan", w którym gra u boku Arnolda Schwarzeneggera.

 

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji