TVN zastanawia się nad drugą edycją „Piekielnego hotelu”

- Dopiero za parę tygodni będziemy podejmować decyzje, co dalej z „Piekielnym hotelem” - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Bogdan Czaja, zastępca dyrektora programowego Grupy TVN.

bg
bg
Udostępnij artykuł:

Reality-show „Piekielny hotel” emitowany jest na antenie TVN od 15 marca br. w niedzielne popołudnia o godz. 18. Prowadzi go Małgorzata Rozenek.

W ostatnich dniach TVN w blokach autopromocyjnych emituje spoty, w których Rozenek zaprasza właścicieli hoteli i pensjonatów, którzy chcą wziąć udział w programie, by nadsyłali swoje zgłoszenia. Równolegle na antenie TVN nadawane są też zaproszenia na castingi do innych programów, które mają pojawić się w jesiennej ramówce stacji, m.in. do „Masterchefa”.

Bogdan Czaja, zastępca dyrektora programowego Grupy TVN zapytany, czy emitowane zaproszenia do udziału w „Piekielnym hotelu” oznaczają, że program będzie miał drugą edycję jesienią, odpowiedział portalowi Wirtualnemedia.pl: - Na razie trwa produkcja pierwszej serii i jesteśmy w połowie emisji, dopiero za parę tygodni będziemy podejmować decyzje, co dalej z „Piekielnym hotelem”. Dodał, że jeśli będzie jego druga seria to na pewno z udziałem Małgorzaty Rozenek.

Pierwsze trzy odcinki „Piekielnego hotelu” oglądało średnio 1,56 mln widzów, a TVN w tym paśmie przegrywał z Polsatem i TVP1 (zobacz szczegóły).

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Grok po skandalu znika z dwóch krajów

Grok po skandalu znika z dwóch krajów

Były szef marketingu sportowego Canal+ w nowej roli

Były szef marketingu sportowego Canal+ w nowej roli

Były dziennikarz Viaplay dołączy do Eleven Sports

Były dziennikarz Viaplay dołączy do Eleven Sports

Grzegorz Krychowiak z autorskim podcastem dla RMF FM

Grzegorz Krychowiak z autorskim podcastem dla RMF FM

Ile kosztuje chaos w danych? Odzyskaj uciekającą marżę dzięki innowacjom Microsoft
Materiał reklamowy

Ile kosztuje chaos w danych? Odzyskaj uciekającą marżę dzięki innowacjom Microsoft

Brytyjski regulator przyjrzy się działaniom Groka. Chodzi o seksualizację treści

Brytyjski regulator przyjrzy się działaniom Groka. Chodzi o seksualizację treści