Wiosną 2024 roku pełniący w Telewizji Polskiej funkcję likwidatora Daniel Gorgosz skierował do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez poprzednie władze nadawcy. Chodziło o umowy z Polsatem dotyczące sublicencji do transmisji meczów piłkarskich oraz realizację wydarzenia "Cud Życia – Koncert Wielkanocny" we współpracy ze spółką World Media.
Koncert, którego główną gwiazdą był Andrea Bocelli, pokazano na początku kwietnia 2021 roku. Telewizja Polska za organizację zapłaciła World Media 4,3 mln zł. Obecne władze TVP uważają jednak, że spółka "sama dysponowała potencjałem organizacyjnym i kadrowym oraz kompetencjami do wykonania usług objętych umową", dlatego współpraca z zewnętrzną firmą spowodowała ".szkodę majątkową".
W zawiadomieniu przedstawiono więcej zastrzeżeń. Wskazano, że "umowę zawarto dzień przed koncertem, a World Media "działała za pośrednictwem dalszych podwykonawców, powiązanych osobowo i kapitałowo z World Media, co doprowadziło do stworzenia sztucznego 'łańcucha' podwykonawców, spośród których każdy otrzymał własne wynagrodzenie".

Według kosztorysu 500 tys. euro (czyli 2,3 mln złotych według ówczesnego przelicznika) z powyższej kwoty miał otrzymać sam Andrea Bocelli za sprawą Stars of Poland. Pozostałe pieniądze wpłynęły m.in. część innych podwykonawców powiązanych kapitałowo z World Media. Firma Stars of Poland widnieje na umowach dotyczących jeszcze co najmniej 20 innych koncertów emitowanych przez TVP i organizowanych przez World Media. Co ciekawe dawna siedziba firmy znajdowała się w miejscu, gdzie obecnie mieści się właśnie spółka World Media.
Reżyserem "Cudu Życia" był zaś Tomasz Klimek, były mąż Joanny Kurskiej, która w połowie 2020 roku wzięła ślub kościelny z ówczesnym prezesem TVP Jackiem Kurskim.
Kilka lat współpracy World Media z TVP
Dla World Media był to jeden z wielu projektów realizowanych dla Telewizji Polskiej. Biuro prasowe TVP podało, że nadawca w latach 2019–2022 podpisał łącznie 55 umów z tą firmą na łączną kwotę ponad 50 mln zł.

World Media odpowiadała za produkcję wielu koncertów i innych wydarzeń rozrywkowych, m.in. Sylwestra Marzeń.
Prezesem i większościowym udziałowcem spółki jest Robert Klatt – założyciel i lider grupy discopolowej Classic. Współpraca z firmą ustała niedługo po tym, jak na początku września 2022 roku Jacka Kurskiego na stanowisku prezesa Telewizji Polskiej zastąpił Mateusz Matyszkowicz.
Zerwana umowa ws. koncertu z okazji przekopu Mierzei
W ramach śledztwa Mateusz Matyszkowicz pod koniec listopada 2025 roku złożył w prokuraturze zeznania, do których dotarła "Gazeta Wyborcza". Matyszkowicz opisał, że zaraz po objęciu funkcji szefa Telewizji Polskiej wycofał się z umowy z World Media dotyczącej organizacji 17 września w Elblągu koncertu z okazji przekopu Mierzei Wiślanej. Budżet wydarzenia wynosił ponad 4 mln zł.

Były prezes TVP stwierdził, że wbrew deklaracjom Jacka Kurskiego nie było gwarancji, że koszty pokryją spółki Skarbu Państwa w ramach umów sponsorskich. Matyszkowicz dowiedział się o tym od wiceministra aktywów państwowych. Obaj krytycznie ocenili też, żeby w rocznicę ataku ZSRR na Polskę organizować koncert z muzyką taneczną i disco polo.
– Mając wątpliwości co do wysokości budżetu, rentowności projektu oraz jego koncepcji artystycznej, zażądałem wstrzymania – podkreślił.
Zwrócił uwagę, że reakcją były "niepokojące i nieakceptowalne praktyki, jak np. inspirowanie przez podwykonawcę, czyli World Media, histerycznych i atakujących moje decyzje treści na portalach rozrywkowych".
"Ta sprawa śmierdziała mi"
Mateusz Matyszkowicz zlecił audyt współpracy z World Media, w którym wykazano szereg zastrzeżeń, m.in. dotyczących zakończonej właśnie letniej trasy koncertowej TVP.

Co to za zastrzeżenia? – Oceniam, że TVP w budzący wątpliwości sposób związała większość produkcji eventowych z jednym podwykonawcą, który, jak się przekonałem w okresie swojej prezesury, stosuje powtarzające się praktyki, takie jak kontraktowanie usługi na ostatnią chwilę oraz takie formy nacisku na decydentów, które w mojej opinii łamały zasadę transparentności podejmowanych decyzji oraz wolności w ich podejmowaniu – opisał Matyszkowicz. Zaznaczył, że wątpliwości budzi to, że TVP podpisywała umowy z gwiazdami swoich eventów za pośrednictwem jednej firmy zewnętrznej.
Według niego kwoty w kontraktach z konkretnymi gwiazdami mogły być o połowę mniejsze niż te uzyskane przez World Media. – Mając porównanie z rozliczeniem innych niż Roberta Klatta produkcji, mogę z całą pewnością stwierdzić, że miał pozycję uprzywilejowaną w TVP i że w celu rozliczenia jego produkcji pomijano bądź naginano obowiązujące w spółce procedury – powiedział Matyszkowicz śledczym.

– Ta sprawa śmierdziała mi. Chodzi o skalę i powtarzalne elementy współpracy – podkreślił.
Opisał też, że w trakcie audytu World Media nie chciał przedstawiać pełnych kosztorysów wynikowych, tylko umowy z kolejnymi pośrednikami. – Utrudniając w ten sposób TVP zapoznanie się ze źródłowym dokumentem, jakim byłaby umowa zawarta bezpośrednio z managementem artysty – zaznaczył.
– Podwykonawcy byli powiązani z World Media lub zależni od World Media. To były spółki, których ostatecznym właścicielem okazywał się Robert Klatt – dodał Matyszkowicz.
Rozmowy z szefem CBA
W tej sytuacji ówczesny prezes TVP zdecydował o zakończeniu współpracy z World Media i wstrzymaniu wszelkich płatności dla spółki. Ponadto swoje zastrzeżenia przekazał w rozmowie z kierującym wówczas Centralnym Biurem Antykorupcyjnym Andrzejem Stróżnym.

Po pewnym czasie Matyszkowicz na jednej z uroczystości państwowych przypomniał szefowi CBA o sprawie. – Zapamiętałem słowo "sprawdzamy" – zeznał w prokuraturze. Zaznaczył, że potem Stróżny nie kontaktował się już z nim.
Matyszkowicz o swoich zastrzeżeniach starał się też zawiadomić Najwyższą Izbę Kontroli. Jednak w jej raporcie z jesieni 2023 roku dotyczącym Telewizji Polskiej nie pojawił się wątek współpracy z World Media.
Matyszkowicz o "otoczeniu przez mafię"
Były szef TVP wyjaśnił, że nie skierował oficjalnego pisma do CBA, ponieważ miał wrażenie, że sporo osób w firmie współpracuje z Robertem Klattem. – Kiedy np. rozpoczynałem proces wstrzymywania realizacji jego projektów, informacja o tym docierała w ciągu godziny lub dwóch do portali informacyjnych. Nie miałem zaufania do szczelności informacyjnej w spółce i miałem ku temu uzasadnienie – stwierdził.

Jego zdaniem spółka World Media stała za zniechęcaniem artystów do występów w Telewizji Polskiej. Matyszkowicz opisał siebie jako "ofiarę skoordynowanej akcji inspirowanej przez firmę, którą odsunął od lukratywnych kontraktów".
Nie ukrywał rozczarowania, że instytucje państwowe nie podjęły znaczących działań w tej sprawie. – Czułem się bezradny, jak w potrzasku, subiektywnie miałem poczucie otoczenia przez mafię, albowiem ani moje działania w CBA, ani w NIK nie przyniosły rezultatów – powiedział śledczym.
Kurski: nie zajmowałem się umowami
Kiedy wiosną 2024 roku TVP zawiadomiła prokuraturę ws. "Cudu Życia", Jacek Kurski w oświadczeniu podkreślił, że World Media zapewniała "rzadko spotykaną w branży kreatywność i pomysłowość" oraz "wyjątkowo dobre kontakty z managerami zagranicznych gwiazd".

Były szef publicznego nadawcy pochwalił też firmę Roberta Klatta za branie na siebie "ryzyka związanego z kwestiami sanitarno-epidemiologicznymi przy organizacji koncertów, gdzie każda aktywność TVP generowała falę krytyki i donosy do Sanepidu lub na policję oraz niezliczone ataki prasowe".
Jego zdaniem Mateusz Matyszkowicz zerwał współpracę z World Media tylko po to, żeby odróżnić się od swojego poprzednika. – Wyszło gorzej i drożej. TVP jak dziecko we mgle zapłaciła za występ Mel C a artystka zrezygnowała z występu na Sylwestrze po podpisaniu umowy i otrzymaniu zapłaty. Na tym samym wydarzeniu doszło do skandalu z zespołem Black Eyed Peas, (któremu zapłacono z góry kwotę dwukrotnie wyższą niż jakakolwiek wydatkowana w czasach mojej prezesury na jakąkolwiek gwiazdę) – zaznaczył Kurski.
Natomiast w czasie przesłuchania w prokuraturze wyjaśnił, dlaczego organizację "Cudu Życia" powierzono spółce Roberta Klatta. – Znałem człowieka z licznych produkcji w ramach współpracy z Zenkiem Maryniukiem, Boys, Bayer Full. Ten pomysł wydawał mi się zachwycający – podkreślił. – Ja się umowami nie zajmowałem. Prezes jest od spraw strategicznych – zaznaczył.

Kurski zaznaczył, że władze TVP do dalszej współpracy z World Media zachęcała kreatywność tej spółki. – Jeśli coś gra i się udaje, to się kontynuuje współpracę. Jak kobieta jest zadowolona z fryzjera, to nie chce go zmieniać – stwierdził.
Robert Klatt również złożył w prokuraturze zeznania i przekazał dokumenty dotyczące współpracy jego firmy z Telewizją Polską. W oświadczeniu przesłanym "Gazecie Wyborczej" podkreślił, że stanowczo nie zgadza się z zarzutami stawianymi w tej sprawie.
Klatt zaznaczył, że nie może ujawniać treści swoich zeznań. Zauważył natomiast, że w lutym 2026 roku Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Telewizji Polskiej zapłatę World Media kilkuset tys. zł jako odszkodowanie za wyrządzoną szkodę.
– Obraz wysoce zyskownej współpracy z TVP nie jest prawdziwy, co wykazałem w złożonych zeznaniach – podkreślił Klatt.









