Niedenthal i Tomaszewski jako nIkony fotografii

Firma Nikon na specjalnej stronie internetowej prezentuje sylwetkii prace najbardziej znanych polskich fotografów, m.in. ChrisaNiedenthala i Tomasza Tomaszewskiego. Akcja o nazwie "nIkonyfotografii" obejmuje też wystawy ich zdjęć.

tw
tw
Udostępnij artykuł:

Firma Nikon rozpoczęła projekt promujący znanych fotografówużywających produkowanego przez nią sprzętu. W ramach akcji "nIkonyfotografii" uruchomiono stronę internetową, na której zamieszczonesą prezentacje, wypowiedzi i przede wszystkim galerie zdjęćwykonanych przez następujących autorów: Krystian Bielatowicz, PawełChara, Piotr Chara, Paweł Młodkowski, Chris Niedenthal, TomekSikora, Leszek Szurkowski, Tomasz Tomaszewski, Łukasz Trzciński iWojtek Wieteska. W serwisie udostępnionym pod adresem www.nikonyfotografii.plprezentowani są też młodsi i mniej znani fotografowie.

Akcja "nIkony fotografii" obejmuje też wystawy zdjęć promowanychtwórców poprzedzane informacjami zamieszczanymi na stronieinternetowej. Najbliższymi takimi wydarzeniami są warszawskawystawa zdjęć Tomasza Tomaszewskiego pokazujących polską wieś ikrakowska ekspozycja prac Krystiana Bielatowicza z jego podróży doPeru i Boliwii.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

BBC rozważa likwidację części kanałów

BBC rozważa likwidację części kanałów

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi