Paweł Swinarski o Radzie Nowych Mediów: Nie dam się zastraszyć. Nie podjąłem jeszcze decyzji, czy zrezygnuję

Prezydent Karol Nawrocki powołał Radę Nowych Mediów, w której znalazł się m.in. youtuber Paweł Swinarski. Nominacja wywołała falę krytyki, bo Swinarskiemu zarzuca się szerzenie rosyjskiej dezinformacji. Dziennikarze Wp.pl informowali o jego możliwej rezygnacji. – Nie podjąłem jeszcze na ten moment żadnej decyzji. Nie chcę być obciążeniem dla Rady, ale nie jestem też człowiekiem, którego da się zastraszyć. Na pewno to nie tak, że przyszedłem do Rady dla pieniędzy – mówi Swinarski w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
Paweł Swinarski o Radzie Nowych Mediów: Nie dam się zastraszyć. Nie podjąłem jeszcze decyzji, czy zrezygnuję
Paweł Swinarski.

Paweł Swinarski to autor kanału youtube’owego "Dla Pieniędzy", który ma 1,28 mln subskrybentów. Opublikowano na nim 551 materiałów, które odtworzono 253 mln razy.

Wielu publicystów i polityków odniosło się krytycznie do nominacji Swinarskiego do Rady Nowych Mediów, którą powołał prezydent Karol Nawrocki. Przypominali, że youtuber był oskarżany o szerzenie rosyjskiej dezinformacji. "Coś nie zagrało przy merytorycznej weryfikacji kandydatury" – skomentował na X Stanisław Żaryn, były rzecznik koordynatora służb specjalnych za rządów PiS, który z kolei w połowie marca br. został powołany do Rady Bezpieczeństwa i Obronności przy Prezydencie RP Karolu Nawrockim.

Swinarski we wrześniu 2025 roku, dzień po wlocie do Polski rosyjskich dronów, w materiale na swoim kanale stwierdził: "Albo to rosyjski, mniej lub bardziej celowy atak, albo to była ukraińska prowokacja, w której użyto rosyjskich dronów, aby wciągnąć nas do wojny". Jak informowaliśmy w Wirtualnemedia.pl, w tej sprawie interweniował wówczas NASK. Również Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wskazywała jego publikacje jako przykład rosyjskiej dezinformacji. Przez jednego z polityków koalicji rządzącej został ochrzczony "królem fake newsów".

Z ustaleń dziennikarzy Wirtualnej Polski i Money.pl wynika, że Swinarski może niebawem złożyć rezygnację. – Sprawa była analizowana, nie wiem, jak to się stało, że nikt nie wychwycił problemu tej nominacji. Jest oczekiwane, że jeszcze dziś ten pan złoży rezygnację z zasiadania w Radzie – powiedział w czwartek rozmówca dziennikarzy zbliżony do Pałacu Prezydenckiego.

Pytam Pawła Swinarskiego, czy rzeczywiście złoży rezygnację. Youtuber opowiada też o okolicznościach wstąpienia do Rady Nowych Mediów.

Rafał Badowski: Dlaczego zdecydował się Pan wstąpić do Rady Nowych Mediów prezydenta Karola Nawrockiego?

Paweł Swiniarski: Cały koncept, jak zrozumiałem, ma polegać na tym, że twórcy internetowi, dziennikarze działający w internecie, medioznawcy oraz przedstawiciele platform mediów społecznościowych mieli się spotkać w ramach jednego formatu, by cyklicznie rozmawiać o wszystkich problemach dotyczących każdej ze stron. Tak, aby móc prowadzić ze sobą dialog. Nam – twórcom cyfrowym – ciężko jest rozmawiać o naszej perspektywie i naszych problemach z Metą, Googlem czy TikTokiem. Bo tam nie ma infolinii.

Ale to jest moja perspektywa twórcy. Naukowcy zajmujący się mediami mają pewnie inne kwestie, które są dla nich ważne i które chcieliby rozwiązywać dla dobra tego obszaru.

Taki właśnie zamiar dotyczący rady miał prezydent Nawrocki?

Tak, wydaje mi się, że prezydent chciał wesprzeć nowe media, zawsze pomaga, by różni uczestnicy rynku (twórcy treści, dostarczyciele usług, naukowcy) mogli wymieniać poglądy. Najgorzej, jak nikt ze sobą nie rozmawia. Dodatkowo ktoś, kto działa na YouTube, nie ma w Polsce żadnego statusu, w przeciwieństwie np. do dziennikarza, którego ustawowo chroni np. prawo prasowe. Może Pałac Prezydencki chciał, żeby twórcy mogli funkcjonować w jakichś bardziej sprecyzowanych i bezpieczniejszych ramach? 

Co ma Pan na myśli?

Na przykład od czasu do czasu pojawia się jakaś inicjatywa ustawodawcza, która pod płaszczykiem walki z dezinformacją albo walki z mową nienawiści próbuje twórców cyfrowych cenzurować. Tzn. jakiś urzędnik mógłby arbitralnie kasować twórcom treści, bo według niego prezentują mowę nienawiści.

Należy teraz postawić sobie pytanie, czy jeśli ja w moim programie skrytykuję nielegalną imigrację, albo zarekomenduję odstrzał dzików, albo cokolwiek innego, to czy taki urzędnik nie przyjdzie i nie powie "usuwamy", bo to mowa nienawiści. Jest pan uprzedzony do nielegalnych imigrantów albo uprzedzony do dzików. To mogłoby być idealne narzędzie do usuwania niewygodnych dla władzy treści.

Zarzuca się Panu szerzenie rosyjskiej dezinformacji przy okazji głośnego ataku dronów na terytorium Polski. Mówił Pan o dwóch równoległych wersjach. Według jednej z nich mogły być to drony z Ukrainy.

Zostało to rozdmuchane. Mój materiał został opublikowany tuż po rozbiciu się tych dronów. Wtedy nie było jeszcze wiadomo, jakiego były pochodzenia.

Mówiłem, że może to być dron rosyjski i prawdopodobnie jest. Ale i że może się okazać, iż wyleciał z Ukrainy. Przypomnijmy sobie sytuację z rakietą w Przewodowie, kiedy zginęło dwóch Polaków. Wtedy z góry założyliśmy, że to była rosyjska rakieta, a śledztwo wykazało później, że jednak ukraińska. Na początku i na końcu tego wątku zaznaczyłem, że nie wiem, jakiego pochodzenia był dron, żeby nie wyciągać za szybko wniosków. Taki był wydźwięk tamtego materiału.

Dodam, że wśród moich widzów jestem znany jako zajadły przeciwnik Putina. Wielokrotnie mówiłem, że to zbrodniarz. Potępiam to, co robi, odkąd zajął Krym i Donbas, od kiedy wypowiedział wojnę Ukrainie w 2022 roku. Nazywanie mnie ruską onucą, kiedy jestem krytykiem Putina, jest śmieszne.

Paweł Swiniarski

Dlaczego wobec tego chce Pan złożyć rezygnację z udziału w Radzie?

Nie podjąłem jeszcze na ten moment żadnej decyzji. Z jednej strony nie chcę być obciążeniem dla Rady, ale z drugiej nie jestem też człowiekiem, którego da się zastraszyć. Na pewno to nie tak, że przyszedłem do rady dla pieniędzy. To jest działanie pro publico bono. Pieniędzy na YouTube i w mediach społecznościowych jest wystarczająco. Jeśli ktoś myśli, że trafiłem do rady, żeby coś zarobić, to chyba nie da się być w większym błędzie. Tam nie ma nawet symbolicznej złotówki wynagrodzenia.

A kiedy można się spodziewać Pana decyzji?

Jeśli miałbym zrezygnować, to raczej szybko podejmę takie decyzje. Muszę to jeszcze skonsultować z żoną. Na razie jestem głodny i chcę zjeść kolację – tyle wiem na ten moment na pewno. 

Ktoś z Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego nakłaniał Pana do rezygnacji po fali krytyki?

Nikt.

A kto Pana zaprosił do rady? Prezydent?

Nie, kancelaria prezydenta. Myślę, że prezydent jest zajęty ważniejszymi tematami niż dzwonienie i zapraszanie ludzi. Ja tam poszedłem tylko w jednym celu, niepolitycznym. Szanuję prezydenturę pana Karola, ale nie miałem politycznego założenia, wstępując do rady. Dla mnie istotą tej inicjatywy jest rozwijanie nowych mediów pod patronatem prezydenta RP. Bo stanowią one ważną część mojego życia.

A jak to się stało, że do rady zaproszono Pana żonę Urszulę Grotyńską?

To ja zaproponowałem jej kandydaturę, ponieważ niewielu znam lepszych ekspertów i praktyków TikToka, Instagrama i YouTube'a. Uważałem i dalej uważam, że może wnieść wiele merytoryki i wartości ze strony twórców.

Pan? To partnerkę kancelaria nie zapraszała?

Gdy kancelaria zapraszała mnie, powiedziałem, że lepiej ode mnie na mediach społecznościowych zna się z pewnością moja Ula. Dodałem, że jeśli chcą, żeby wnieść możliwie dużo kompetencji, to ona ma potężną wiedzę zarówno o Instagramie, Tiktoku, jak i YouTube.

Pan się zna z prezydentem Nawrockim?

Nie. Raz zrobiliśmy sobie zdjęcie przy jakiejś oficjalnej okazji, gdzie podchodziło wiele osób po fotę. Nie pijamy kaw, nie mamy się na Facebooku.

Jak wyglądało wczorajsze inauguracyjne spotkanie Rady Nowych Mediów?

Przewodnicząca Klaudia Cymanow-Sosin wygłosiła przemowę. Przedstawiła główne założenia projektu. Nie trwało to długo. Było to spotkanie zapoznawcze.

I co dalej?

Rada ma spotykać się co miesiąc. Formuła dopiero będzie wypracowywana. Na ten moment tyle wiadomo.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy zarząd Stowarzyszenia Producentów Reklamowych

Nowy zarząd Stowarzyszenia Producentów Reklamowych

Mars kampanią promuje nowości w ofercie marki Orbit

Mars kampanią promuje nowości w ofercie marki Orbit

Kuba Błaszczykowski o sporcie bez presji. Startuje akcja "Rusz 4 litery"

Kuba Błaszczykowski o sporcie bez presji. Startuje akcja "Rusz 4 litery"

Dwa awanse w Good One PR

Dwa awanse w Good One PR

Katarzyna Barczuk awansowała w Gong

Katarzyna Barczuk awansowała w Gong

Wielki strajk dziennikarzy. Nie publikują żadnych newsów

Wielki strajk dziennikarzy. Nie publikują żadnych newsów