Piłka nożna zarejestrowana jako religia w kampanii piwa (wideo)

Lokalny oddział agencji reklamowej Grey w Brazylii zarejestrował zgromadzenie religijne wyznawców piłki nożnej. To część akcji promującej piwo Foca.

tw
tw
Udostępnij artykuł:
Piłka nożna zarejestrowana jako religia w kampanii piwa (wideo)

Agencja spełniła wszelkie wymogi prawne, niezbędne do zarejestrowania nowego zgromadzenia religijnego. Do tego celu wynajęto prawnika, który wykorzystując obowiązujące w Brazylii prawo do wolności wyznania, dokonał formalnego utworzenia kultu. W związku z tym jego członkom przysługuje między innymi prawo do dni wolnych od pracy, które służyć mają praktykowaniu kultu religijnego.

Jednocześnie przygotowano krótki spot, który promuje całą akcję i zachęca do udziału w niej.

W ramach przeprowadzanej kampanii powołano do życia serwis internetowy poświęcony nowej religii. Wyposażono go w formularz rejestracyjny, poprzez który można przystąpić do zgromadzenia. W zamian w dni meczów reprezentacji Brazylii (i nie tylko) organizatorzy będą wystawiali wyznawcom zaświadczenia o konieczności uczestnictwa w wydarzeniu religijnym.

Przedsięwzięcie ma na celu promowanie piwa marki Foca, którego producent jest klientem agencji Grey.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

BBC rozważa likwidację części kanałów

BBC rozważa likwidację części kanałów

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi