Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
Robert Feluś został nowym prezesem zarządu Polska Press Grupy. To aktywny dziennikarz, który pracował przez lata m.in. w "Fakcie", Onecie, "Super Expressie", w tygodniku "Wprost" czy w Wirtualnej Polsce.
Przed nowym szefem spółki ogromne wyzwania: od restrukturyzacji i stabilizacji finansowej, przez spadek zasięgów internetowych i cyfrową transformację, aż po rozgoryczenie załogi po niedawnych protestach i fali zwolnień. O komentarz i ocenę tego wyboru pytamy ekspertów branży medialnej.
Feluś objął stanowisko po zakończeniu postępowania kwalifikacyjnego, zastępując Elżbietę Żuraw, która od sierpnia pełniła obowiązki prezesa spółki. Nowy szef wydawnictwa deklaruje, że jego celem jest wzmacnianie pozycji firmy poprzez rozwój produktów cyfrowych, wykorzystanie potencjału mediów regionalnych oraz budowę trwałej wartości dla odbiorców, partnerów i pracowników.

To jednak nie będzie łatwe zadanie. Wyniki finansowe wydawnictwa pozostają wyzwaniem – w 2025 roku strata netto spółki wyniosła 32 mln zł, a przychody ze sprzedaży prasy, reklam oraz usług poligraficznych stale spadają.
Eksperci: "To fachowiec", ale wyzwania są biznesowe
Na fakt, że takie stanowisko objęła osoba głęboko zakorzeniona w tworzeniu treści i rynku cyfrowym, zwraca uwagę Zbigniew Benbenek, twórca Grupy ZPR Media: – Jest fachowcem, więc to na pewno dobra wiadomość dla Polska Press. Stoi przed nim wyzwanie dużej restrukturyzacji. Reorganizacja firmy nie będzie łatwa, ale jako nowy człowiek może na to spojrzeć inaczej, mieć nowe pomysły.
Twórca Grupy ZPR Media akcentuje przy tym potrzebę ochrony kluczowego kapitału firmy.
– Sądzę, że chodzi o to, by chronić dziennikarzy. Konieczne będzie efektywne przeorganizowanie działalności Grupy, ale z zachowaniem tych zasobów dziennikarskich, które są niezbędne. Myślę, że to istotne, że zajmie się tym osoba, która zna się na treściach, pracowała w internecie. Prasa drukowana z jednej strony traci nakłady, ale z drugiej podwyższa ceny i w ten sposób próbuje to zbilansować. Większy problem jest ze spadającymi zasięgami internetowymi. Największe zadanie jest takie, żeby pozostawić najbardziej cennych dziennikarzy, którzy potrafią tworzyć treści, które się oglądają. Myślę, że Feluś będzie wiedział, jak to zrobić.

Z kolei Bogusław Chrabota, były redaktor naczelny "Rzeczpospolitej", nie ukrywa swojego zaskoczenia faktem powierzenia funkcji biznesowej osobie o stricte dziennikarskim profilu.
– Główne wyzwanie dla nowego prezesa to tak naprawdę stworzenie nowoczesnego koncernu cyfrowego, czyli transformacja tej potężnej organizacji, która wciąż mam wrażenie pozostaje w rzeczywistości częściowo-analogowej w nowoczesny koncern cyfrowy. Chodzi o przeniesienie aktywów z prasy tradycyjnej do online. Potencjał tu jest wielki, natomiast opór w kontekście likwidowanych tytułów papierowych będzie równie duży. Tam są związki zawodowe, masa ludzi pracujących.
Chrabota dodaje wprost: – Ten wybór z tego powodu jest dla mnie dość zaskakujący. Wyobrażam sobie Roberta na czele tych operacji merytorycznych, czyli dziennikarskich. Natomiast czy on ma kwalifikacje, jak sobie poradzi z transformacją organizmu jako menedżer? Mogę tylko powiedzieć tyle, że życzę mu powodzenia, bo gdyby ten projekt upadł, to byłaby to wielka strata dla polskich mediów.

Na rzadki przypadek objęcia stanowiska prezesa przez redaktora wskazuje też Paweł Nowacki, były dziennikarz i menedżer mediów, dziś ekspert m.in. w Stowarzyszeniu Praktyków Transformacji Cyfrowej:
– To chyba pierwszy od dawna prezes – nie naczelny – który ma tak długą i bogatą karierę dziennikarską. Nieoczekiwanie obejmuje funkcję biznesową. Nie wiem, skąd taka decyzja, ale podziwiam Roberta, że zdecydował się podjąć rzuconą rękawicę. Polska Press to nadal ważny wydawca na polskim rynku.
Nowacki podkreśla szeroki wachlarz problemów, przed jakimi staje nowy szef: – Wyzwań jest masa, zaczynając od spadku ruchu i zjadania tego ruchu przez AI. Natomiast chyba największym wyzwaniem pozostaje ustabilizowanie sytuacji finansowej wydawnictwa, w tym poszukiwanie nowych źródeł przychodów.

Nowacki dodał: – Spadki ruchu wiążą się z modelem biznesowym, jaki Polska Press posiada – silne przywiązanie do przychodów reklamowych zależących przecież od zasięgów i PV. Pracowałem w tej firmie, trochę ją rozumiem, sam rozwijałem niektóre produkcje, które tam do dziś istnieją. Wyzwań dla nowego prezesa jest tu bez miary
Głos z wnętrza Polska Press:
Nowy prezes obejmuje stery w wyjątkowo gorącym momencie wewnętrznym. Jak informowaliśmy niedawno na łamach Wirtualnemedia.pl, w spółce doszło do fali niezadowolenia - pracownicy opublikowali list protestacyjny pod hasłem "Mamy tego dość". Krytykowano w nim ciągłe zwolnienia w redakcjach, obarczanie pozostałych dziennikarzy podwójną pracą bez wzrostu wynagrodzeń oraz utrzymywanie wysokich kosztów zarządczych przy jednoczesnym omijaniu procedury zwolnień grupowych.

O tym, jak nominacja Felusia odbierana jest wewnątrz wydawnictwa, opowiada nam anonimowy, wieloletni pracownik Polska Press.
– Na miejscu nowego prezesa w pierwszej kolejności zapoznałbym się z listem dziennikarzy Polska Press, o którym było głośno kilka tygodni temu. Wprawdzie był anonimowy i nie był przedmiotem szerokich konsultacji wewnątrz wydawnictwa, ale dobrze diagnozował wiele jego dzisiejszych problemów. W dwóch najważniejszych punktach: odchudzanie kadry dyrektorskiej, a nie zespołów redakcyjnych, oraz decentralizacja zamiast postępującej od lat centralizacji.
Nasz rozmówca dość chłodno i ostrożnie ocenia szanse na realną zmianę: – Sam wybór dziś ocenić trudno. Dobrze, że dziennikarz, kojarzony wciąż wprawdzie ze skandalem wokół okładki "Faktu", ale niekojarzony ze zbytnią zażyłością w relacjach z politycznymi partiami. Ponieważ jednak trudno mi sobie wyobrazić realizację tych dwóch postulatów, podnoszonych od lat i zawsze było to wołanie na puszczy, to wielkiego pola manewru mieć nie będzie.









