– Miło mi poinformować, że do @MSZ_RP dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich – stwierdził Radosław Sikorski we wpisie zamieszczonym o godz. 8.16 na platformie X. – Dziękuję Panu Prezydentowi @NawrockiKn, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi – dodał.
W samym wpisie Sikorski nie zaznaczył, że to żart primaaprilisowy. Nie zamieścił też żadnego komentarza do tego wpisu. Jego profil jest obserwowany przez 1,1 mln użytkowników.
Na wpis Sikorskiego nabrały się TVP Info, Onet i "Rzeczpospolita"
Informację z wpisu Radosława Sikorskiego jako autentyczną przed godz. 9 podały m.in. Onet, portal internetowy "Rzeczpospolitej" oraz TVP Info.

Na antenie TVP Info o komentarz do rzekomych nominacji ambasadorskich pytano telefonicznie Andrzeja Byrta, byłego ambasadora naszego kraju w Niemczech i Francji.
W ciągu godziny media, które podały informację z wpisu Sikorskiego jako autentyczną, korygowały swoje publikacje. W TVP Info prowadzący widzów i Andrzeja Byrta przeprosili za pomyłkę na koniec serwisu informacyjnego o godz. 9.

Na wpis szefa MSZ nie nabrały się natomiast m.in. Polska Agencja Prasowa oraz duża część serwisów internetowych, stacji telewizyjnych i radiowych. Według naszych ustaleń ich dziennikarze weryfikowali ten wpis u rzecznika prasowego MSZ.
Prezydencki minister: kiepskie żarty
Do wpisu Radosława Sikorskiego odniósł się po godz. 9 prezydencki minister Marcin Przydacz, szef biura polityki międzynarodowej w kancelarii Karola Nawrockiego. – Sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Sikorski - jest sprawą poważną. Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane – ocenił na X.
– Wielu ambasadorów/kierowników placówek niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego. Teraz, pełni ambarasu, muszą się z tego głupiego żartu tłumaczyć. Zostali upokorzeni. Minister Spraw Zagranicznych jest od dbania o prestiż polskiego korpusu zagranicznego, a nie od jego upokarzania – dodał Przydacz.










