Strona rodzinna od Disneya

Disney stworzył stronę internetową o pielęgnacji i wychowywaniu dzieci - Family.com

MarketingVox/Associated Press - DC
MarketingVox/Associated Press - DC
Udostępnij artykuł:

Mamy wchodzą do internetu między innymi po to, aby dowiedzieć się czegoś więcej na temat pielęgnacji dziecka czy prowadzeniu domu. To zainteresowanie wykorzystać chce Disney tworząc stronę internetową www.family.com, która została otwarta we wtorek i do wakacji będzie w wersji beta dlatego zdarza się, że nie udostępnia treści zapraszając jedynie do odwiedzenia jej wkrótce.

Serwis zawierać będzie rady wspierające rodziców w wychowywaniu dzieci od narodzenia po wiek studencki. Użytkownicy będą mogli brać udział w tworzeniu „ParentPedii” czyli encyklopedii wychowania i pielęgnacji a także tworzyć swoją społeczność przez kreowanie własnego profilu i kontakt z innymi użytkownikami serwisu.

Disney chce na stronie nie tylko sprzedawać reklamy w formie bannerów ale również tekstów, które będą umieszczane tuż obok np. wyników wyszukiwania. Firma zamierza również w ograniczony sposób promować swoje produkty takie jak zabawki czy filmy.

Family.com przez ostatni rok była projektowana na podstawie ankiet dostarczanych przez 30 tysięcy mam.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

BBC rozważa likwidację części kanałów

BBC rozważa likwidację części kanałów

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi