Studenci dla TVP

Studenci łódzkiej "filmówki" zrealizują serial dla TVP.

stopklatka.pl
stopklatka.pl
Udostępnij artykuł:

 Łódzka szkoła filmowa będzie realizować serial dla telewizji publicznej. Do Jerzego Woźniaka, rektora "filmówki", zwróciła się z propozycją takiej współpracy Nina Terentiew, dyrektor II Programu TVP S.A. - informuje "Dziennik Łódzki".

- Na początek powstać ma pięć odcinków, a później, jeśli okaże się, że cykl wzbudza zainteresowanie widowni, realizowane będą następne - mówi prof. Jerzy Woźniak. Ideą serialu, wspólną dla wszystkich odcinków, jest "Moja miłosna przygoda". Opowiadania napisane przez różnych autorów, zamieniać na scenariusze będą studenci Studium Scenopisarstwa działającego w szkole filmowej. Reżyserami mają być studenci starszych lat Wydziału Reżyserii, autorami zdjęć - studenci Wydziału Operatorskiego.

Opiekę nad realizacją Woźniak powierzy wykładowcom: Feliksowi Falkowi, Wojciechowi Marczewskiemu i Robertowi Glińskiemu.

Współpracę z telewizją publiczną łódzka szkoła rozpoczęła dwa lata temu, kiedy zrealizowano pięć dyplomowych spektakli polskich szkół teatralnych. "Maestro" w reżyserii Krzysztofa Globisza - był emitowany. Pozostałe pokaże TVP Kultura.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Netflix wydał poradnik o ekologicznej produkcji filmów i seriali

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

Nowy kanał sportowy za darmo w polskim streamingu

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

EBU apeluje o pilne działania. Nadawca publiczny z tego kraju nie płaci pracownikom

BBC rozważa likwidację części kanałów

BBC rozważa likwidację części kanałów

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Kolekcja Wietrzyk znikała i wracała, Puma milczała. Czy marka dobrze rozegrała ten kryzys?

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi

Jak "gównowacenie" internetu uderzyło w portale. Felieton w odpowiedzi Bartoszowi Węglarczykowi