Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
W sobotę Maja Chwalińska pokonała Igę Świątek w półfinale turnieju rangi WTA 1000 w chińskim Wuhanie 7:5, 6:1. To był pierwszy przypadek, gdy polskie tenisistki zmierzyły się w decydującej fazie tak ważnej imprezy.
Tuż przed rozpoczęciem spotkania nie brakowało komentarzy ze strony kibiców, ale i dziennikarzy, że mecz powinien zostać pokazany przez Telewizję Polską. Tak napisał wprost m.in. dziennikarz Kanału Zero Łukasz Zboralski.

Z kolei Kamila Baranowska z Kanału Otwartego dodała: "Ale mecz Igi Świątek i Mai Chwalińskiej to powinien być pokazywany na jakimś bardziej dostępnym kanale".
Spotkanie Chwalińskiej ze Świątek można było oglądać jedynie na antenie Canal+ Sport 2 oraz w internecie na platformie Canal+. Dlaczego?
Chwalińska ze Świątek tylko w Canal+
Canal+ pokazuje rozgrywki kobiecego tenisa WTA od 2021 roku, wcześniej wyłączne prawa posiadała Telewizja Polska. Gdyby nawet umowa pozwalała na sublicencję praw do danego meczu, to pamiętajmy, że dopiero w piątek popołudniu stało się jasne, że dzień później Polki zagrają ze sobą w Wuhanie. Nie byłoby czasu na to, by zaplanować transmisję w innej stacji.
WIDEO

Canal+ posiada prawa tenisowe tylko do końca 2026 roku, co w praktyce oznacza, że ostatnią imprezą, jaką pokaże jest Turniej Mistrzyń w Indian Wells w dniach 8-15 listopada. Od przyszłego sezonu do 2031 roku rozgrywki WTA w Polsce pokazywać będzie Eleven Sports (Grupa Polsat Plus).
Jednocześnie według obowiązujących przepisów posiadacz praw telewizyjnych do turniejów WTA w naszym kraju nie musi transmitować spotkań na otwartych kanałach. Czy to się zmieni? Na ten moment nic na to nie wskazuje.
We wrześniu informowaliśmy, że w Dzienniku Ustaw opublikowano nowe rozporządzenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w sprawie listy ważnych wydarzeń. W przyszłym roku w szeroko dostępnej telewizji będzie można zobaczyć więcej transmisji sportowych, m.in. z udziałem polskich tenisistów.

Natomiast obowiązek szerokiego dostępu obejmie jedynie półfinały i finały gry pojedynczej Australian Open, Roland Garros, Wimbledonu i US Open, o ile wystąpi w nich zawodniczka lub zawodnik z Polski. Dotyczy to więc jedynie czterech turniejów wielkoszlemowych, za które odpowiada organizacja World Tennis. Zmiana nie obejmie imprez kobiecego tenisa WTA.












