Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
Magdalena Pernet zwróciła uwagę na poniedziałkowy artykuł "Super Expressu" o Donaldzie Tusku, który kupił kwiaty dla żony Małgorzaty z okazji jej imienin.
– Zacznę od czegoś zupełnie innego, bardzo przyjemnego – zapowiedziała informację.
– Jeżeli państwo usłyszycie, że któryś z polityków zasypał swoją żonę kwiatami, czy to nie będzie miła informacja w poniedziałek z rana? No oczywiście, że tak. Daję trzy sekundy na to, żeby zgadnąć kto... – zapowiedziała dziennikarka. – Trzy, dwa, jeden – odliczyła Magdalena Pernet.
Następnie przeczytała fragment publikacji "Super Expressu", który opisywał gest premiera.
Wszystkich panów teraz proszę o uwagę. Szef rządu miał za sobą bardzo pracowity tydzień, ale nie zapomniał o święcie swojej małżonki Małgorzaty. W sobotni poranek Donald Tusk wszedł do domu z bukietem kwiatów, które kupił na jej imieniny. No a przypomnijmy, premier miał sporo problemów do rozwiązania. Pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego zebrała się grupa zwolenników PiS, która protestuje przeciw zmianom w gronie sędziów Trybunału Konstytucyjnego – relacjonowała.

Dziennikarz Republiki Marcin Dobski zasugerował, że zdjęcie, które pokazał "Super Express", mogło być ustawką.
Sprawę skomentował również na platformie X między innymi Samuel Pereira.
"Tomasz Lis: Co wy wiecie o wazeliniarstwie! W moim programie w TVP śpiewaliśmy Donaldowi Tuskowi »sto lat« na stojąco" – napisał Pereira, dodając: "Magdalena Pernet i Maciej Jabłoński: Potrzymaj nam piwo".

Tomasz Lis nigdy takich słów nie powiedział. Było to nawiązanie do programu publicystycznego "Tomasz Lis na żywo" w 2014 roku w TVP 2, w którym publiczność odśpiewała Donaldowi Tuskowi "Sto lat". Warto dodać, że Tomasz Lis zdecydowanie zaprzeczał wówczas, że zainicjował śpiewanie. Miała zainicjować je Kinga Gajewska, dziś posłanka KO, a wówczas przewodnicząca warszawskiego Stowarzyszenia "Młodzi Demokraci", młodzieżowej przybudówki Platformy Obywatelskiej.
"Myśl, że ja lub którykolwiek z moich współpracowników zaangażowałby się w organizowanie komukolwiek klaki jest w istocie pocieszna. Ani bym na ten pomysł nie wpadł, ani materializować go by mi się nie chciało" – napisał wówczas Tomasz Lis na swoim blogu.









