Do niecodziennej sytuacji doszło w poniedziałek podczas popołudniowego pasma TVP3 Lublin "Miłego popołudnia". W studiu trwała wówczas rozmowa z seniorami. Około godz. 17.07 prowadzący Adam Kościańczuk przerwał ją i zwrócił się bezpośrednio do widzów.
– Szanowni państwo, musimy na chwilkę przerwać program, ponieważ dostaliśmy alert, a w Lublinie wyją syreny. My musimy ewakuować się do naszego schronu podziemnego. Proszę zachować spokój. Wszystko będzie w porządku, niedługo do państwa wrócimy, a teraz musimy oddać antenę na sprawy ważniejsze – powiedział prezenter.
TVP3 Lublin przerwała program
Po zejściu prowadzącego i gości z anteny TVP3 Lublin pokazała przygotowaną przez Lubelski Urząd Wojewódzki planszę z komunikatem: "Uwaga, zagrożenie z powietrza. Unikaj przebywania na otwartym terenie, stosuj się do poleceń lokalnych służb, oczekuj dalszych komunikatów."

Po kilkunastu minutach zastąpiła ją informacja o odwołaniu zagrożenia: "Uwaga: odwołanie zagrożenia. Śledź komunikaty służb". Następnie TVP3 Lublin wróciła do normalnego programu. Emisję "Miłego popołudnia" wznowiono o godz. 17.24, czyli po nieco ponad kwadransie przerwy. Prowadzący podkreślił po powrocie, że redakcja potraktowała otrzymany alert oraz syreny alarmowe poważnie.
WIDEOTrójka Lublin - Alert RCB (28.09.2026)
Przerwanie programu miało związek z sytuacją przy polsko-ukraińskiej granicy. W poniedziałek Rosja prowadziła ataki na zachodnią część Ukrainy. Jak podało Radio ZET, rosyjski dron uderzył po ukraińskiej stronie w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych informował, że uderzenie nastąpiło w rejonie miejscowości Jagodzin.
Mieszkańcy województwa lubelskiego otrzymali alert RCB dotyczący zagrożenia atakiem z powietrza i polecenie znalezienia bezpiecznego miejsca. W Lublinie oraz innych miejscowościach regionu uruchomiono syreny alarmowe. W polskiej przestrzeni powietrznej operowało też lotnictwo wojskowe. Alert obowiązywał od godz. 17.03 do 17.23, kiedy poinformowano o odwołaniu zagrożenia.

Wcześniej TVP była krytykowana za reakcję na zagrożenie
Sposób reagowania Telewizji Polskiej na sytuacje związane z zagrożeniem bezpieczeństwa był w ostatnich tygodniach przedmiotem dyskusji wewnątrz publicznego nadawcy.
Jak opisywaliśmy w Wirtualnemedia.pl, 16 września jednym z głównych tematów posiedzenia rady programowej TVP było informowanie widzów w sytuacjach zagrożenia. Dyskusja dotyczyła reakcji telewizji na wydarzenia z 30 lipca, kiedy polską przestrzeń powietrzną naruszył rosyjski pocisk. Członkowie rady pytali m.in. o procedury obowiązujące w takich przypadkach, współpracę TVP z instytucjami państwa oraz jednostki nadawcy odpowiedzialne za przekazywanie ostrzeżeń.
Dyrektor generalny TVP Tomasz Sygut przekonywał wówczas, że reakcja nadawcy była "w pełni prawidłowa". Wskazywał, że alert RCB z 30 lipca wpłynął do TVP o godz. 3.56, a dwie minuty później został odwołany. TVP Info przed godz. 6 rozpoczęło specjalne wydanie dotyczące sytuacji na Lubelszczyźnie. Sygut podkreślał również znaczenie weryfikowania informacji, aby nie powodować chaosu informacyjnego i paniki.

Rada programowa nie była jednak usatysfakcjonowana tymi wyjaśnieniami. Domagała się rzeczowej informacji o zasadach obowiązujących nadawcę publicznego w sytuacji realnego zagrożenia oraz o sposobie pogodzenia szybkości przekazywania ostrzeżeń z koniecznością ich weryfikacji. Krytycznie oceniła także ton odpowiedzi dyrektora generalnego.
Kilka dni wcześniej Telewizja Polska poinformowała o zwiększeniu nocnej gotowości swoich zespołów informacyjnych. Zmiany objęły przede wszystkim Telewizyjną Agencję Informacyjną, tak aby TVP Info mogło w razie nagłego wydarzenia szybko uruchomić studio i rozpocząć specjalną transmisję. Dodatkowe nocne obsady wprowadzono również w regionalnych oddziałach TVP w Lublinie, Rzeszowie i Białymstoku. Nadawca tłumaczył te działania pogarszającą się sytuacją bezpieczeństwa oraz nasileniem rosyjskich ataków na Ukrainę. TVP podkreślała też, że wcześniej uzgodniła z MSWiA zasady postępowania w przypadku alertów RCB i pozostaje w kontakcie z Ministerstwem Obrony Narodowej.













