Nic dwa razy się nie zdarza...? Doroczny mecz: ASTOR kontra Automatyka z Tarnowa – tym razem bez cudów. Złoty Partner ASTOR po raz kolejny pokazał swoją klasę i po roku słabszej formy – powrócił na szczyt. W tym roku, oprócz tradycyjnego turnieju dwóch drużyn, odbyły się rozgrywki pomiędzy ASTORem a firmami, świadczącymi usługi związane z wdrażaniem automatyki w spółkach Grupy Kapitałowej AZOTY Tarnów – Automatyka, Automatika i ASTER ZAK. ASTOR w tym roku postawił na partnerskie relacje i pozwolił wygrać swoim rywalom wszystko, co było do wygrania. Tak mogłoby się wydawać, bo sądząc po zziajanych oddechach i pocie na czołach kadry polskiego dystrybutora – mecze nie były oddane bez walki. ASTOR ukończył turniej na czwartym miejscu, podczas gdy tarnowska Automatyka okazała się niekwestionowanym zwycięzcą całych zawodów. Pomysł rozgrywek drużynowych zrodził się w przerwie rozmów handlowych, kiedy wyszło na jaw, że po obu stronach stołu negocjacyjnego siedzą fani piłki nożnej. Pierwszy mecz odbył się na hali sportowej „Jaskółka” w Tarnowie w 2006 roku i od tej pory drużyny kontynuują tradycję spotkań wymiennie na tarnowskiej i krakowskiej murawie. Drużyna Automatyki jest niekwestionowanym liderem piłkarskich pojedynków – tylko dwa razy, w siedmioletniej historii spotkań , drużynie ASTORa udało się pokonać rywala. W tegorocznych rozgrywkach na stadionie głównym Unii Tarnów, gospodarze po raz kolejny udowodnili swoją klasę. ASTORowi nie pomogły nowe powołania do kadry, zawodników z grona młodszych kolegów . Turniej obejmował 4 drużyny, 6 meczów - każdy z każdym, 2 razy po 20 minut. Razem 120 minut gry z przerwami, za to na pełnym boisku! Nad spotkaniem czuwało 3 sędziów. „Nie wygraliśmy żadnego meczu, ale w każdym prowadziliśmy otwartą grę, wyrównaną walkę i w każdym strzeliliśmy gola.” – komentuje zmęczony, ale mimo wszystko zadowolony Prezes ASTOR – Stefan Życzkowski. „Tak się zakończył nasz pierwszy turniej na pełnym boisku piłkarskim. Nie wiedziałem, że boisko jest takie duże - trzeba korzystać z każdej okazji – piłka może trafić do zawodnika tylko raz i nie można tego zmarnować. To jest inna gra, niż na mniejszych boiskach. Kto chce, może to sprawdzić sam.” W sumie w turnieju padło 26 bramek. Stefan Życzkowski dodaje: „Piłka nożna dlatego jest taka ciekawa i tyle osób się nią interesuje, bo słabszy może wygrać z silniejszym. Potrzebna jest dobra taktyka i trochę szczęścia.” Po meczu zostały rozdane nagrody i puchary. Puchar przechodni ASTOR-Automatyka, przywieziony przez kadrę ASTORa – ubiegłorocznego zwycięzcę – pozostał w Tarnowie. Przez najbliższy rok, stojąc obok Pucharu Zawodów, będzie cieszył oczy pracowników Automatyki. P.S. Integracja zakończyła się remisem - wszyscy bawili się równie dobrze