Jak wyjaśnia YouTube, sztuczna inteligencja może ułatwiać montaż, przygotowywanie napisów, tłumaczeń czy grafik. Problem pojawia się wtedy, gdy całe kanały opierają się na automatycznie generowanych filmach, często tworzonych według tego samego schematu – z syntetycznym lektorem, wygenerowanymi obrazami i treściami powielającymi informacje dostępne już w sieci.
Platforma zaznacza, że nie wprowadza całkowicie nowych przepisów, lecz doprecyzowuje obowiązujące od lat zasady dotyczące monetyzacji. Dzięki temu twórcy mają lepiej rozumieć, jakie materiały mogą zostać uznane za nieoryginalne lub powtarzalne i w konsekwencji nie kwalifikować się do zarabiania w Programie Partnerskim YouTube.
Zdrowie, finanse i prawo pod lupą
Większą uwagę algorytmy i moderatorzy mają zwracać przede wszystkim na treści produkowane masowo, publikowane w dużych ilościach oraz filmy wykorzystujące sztuczną inteligencję do tworzenia realistycznych postaci lub głosów w materiałach dotyczących wrażliwych tematów, takich jak zdrowie, finanse czy kwestie prawne. Takie treści mogą wprowadzać odbiorców w błąd, zwłaszcza gdy trudno odróżnić je od materiałów przygotowanych przez prawdziwych ekspertów.

YouTube podkreśla jednocześnie, że korzystanie z narzędzi AI nie będzie powodem do ograniczania zasięgów czy odbierania monetyzacji. Kluczowe znaczenie nadal będzie miała wartość materiału, jego oryginalność oraz wkład twórcy w przygotowanie filmu. Platforma chce w ten sposób wyraźnie oddzielić kreatywne wykorzystanie sztucznej inteligencji od automatycznej produkcji treści nastawionej wyłącznie na zdobywanie wyświetleń.
Zmiany są odpowiedzią na dynamiczny rozwój narzędzi generatywnej AI i rosnącą liczbę kanałów publikujących ogromne ilości podobnych materiałów. YouTube liczy, że doprecyzowanie zasad pomoże utrzymać wyższą jakość publikowanych treści oraz zwiększy zaufanie użytkowników do materiałów dostępnych na platformie.
LinkedIn walczy z AI slopami
Jak informowaliśmy z końcem lipca, LinkedIn wprowadził funkcję pozwalającą oznaczać posty, które sprawiają wrażenie wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Zgłoszenia użytkowników mają pomóc platformie ograniczać widoczność niskiej jakości treści oraz udoskonalać algorytmy odpowiedzialne za rekomendacje.

Nowa opcja została nazwana "Seems like AI slop", czyli "Wygląda na AI slop". Pojawia się w menu dostępnym po kliknięciu trzech kropek przy publikacji. Po wybraniu tej funkcji post znika z aktualności zgłaszającego, a LinkedIn wyświetla komunikat z podziękowaniem za przekazanie opinii.
Spotify z nowymi zasadami
We wrześniu 2025 roku Spotify ogłosiło pakiet nowych zasad mających ograniczyć nadużycia związane z generatywną sztuczną inteligencją na platformie. Firma podkreśliła, że nie zamierza walczyć z samym wykorzystaniem AI w procesie tworzenia muzyki, lecz z jej nadużyciami – takimi jak masowe publikowanie utworów niskiej jakości, podszywanie się pod artystów czy wykorzystywanie deepfake'ów głosowych.
W ramach nowych działań Spotify zapowiedziało stopniowe wdrażanie filtra wykrywającego muzyczny spam, który ma identyfikować m.in. duplikaty, masowo publikowane utwory oraz treści tworzone wyłącznie po to, by manipulować algorytmami i systemem wypłat tantiem. Platforma informowała również, że w ciągu poprzednich 12 miesięcy usunęła ponad 75 milionów spamowych utworów.

Jednocześnie serwis zaostrzył zasady dotyczące ochrony artystów przed nieautoryzowanymi klonami głosu. Zgodnie z nową polityką utwory wykorzystujące AI do podszywania się pod wykonawców bez ich zgody mogą być usuwane z platformy. Spotify zapowiedziało także wprowadzenie oznaczeń informujących o wykorzystaniu sztucznej inteligencji przy tworzeniu muzyki, aby zwiększyć transparentność wobec słuchaczy











