W sobotę Zbigniew Łuczyński pierwszy raz prowadził "19.30" od początku bieżącego miesiąca. Czerwiec to Miesiąc Dumy podkreślający prawa osób nieheteronormatywnych.
Tęczowych spinek nie miały przypiętych Monika Sawka i Joanna Dunikowska-Paź, które prowadziły poprzednie wydania "19.30" od początku czerwca. Podobnych symboli nie eksponowali też gospodarze innych programów informacyjnych Telewizji Polskiej ani takich programów w stacjach grupy TVN Warner Bros. Discovery i Telewizji Polsat.

W mediach społecznościowych pojawiły się tezy, że Zbigniew Łuczyński to prawdopodobnie pierwszy dziennikarz TVP, który pokazał na antenie tęczowy symbol.
Gospodarze programów informacyjnych okolicznościowe przypinki i kotyliony mają na ubraniach w najważniejsze święta państwowe (to zwykle biało-czerwone kotyliony) oraz inne ważne rocznice historyczne (m.in. żółte żonkile w rocznicę powstania w getcie warszawskim). Natomiast w dniu finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy mają przyklejone serduszka symbolizujące tę akcję.
Tęczowe symbole w TVP
W Telewizji Polskiej tęczowa symbolika była niechętnie widziana za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Głośno było o sytuacje z lipca 2021 roku, gdy na zakończenie wydania "Pytania na Śniadanie" słowacka piosenkarka Karin Ann w trakcie występu wyciągnęła z torebki tęczową flagę i założyła na plecy. Dodała, że piosenka jest dedykowana osobom LGBT.

– Piosenkę dedykuję całej społeczności LGBTQ w Polsce, bo wiecie, jak to wszystko wygląda. Zasługujecie na miłość, zasługujecie na to, aby czuć się bezpiecznie. Jestem z Wami, stoję tu z Wami i kocham Was – powiedziała.
Wydawca tamtego wydania "Pytania na śniadanie" Radosław Bielawski został wezwany na rozmowę z szefem wydawców programu Cezarym Jęksą oraz Anną Cyzowską, szefową agencji kreacji rozrywki i oprawy. Pytano go, dlaczego w czasie emisji piosenki nie starano się nie pokazywać tęczowej flagi trzymanej przez wokalistkę. Najpierw zakomunikowano mu telefonicznie, iż jest zawieszony, a po kilku dniach – jak relacjonował – dostał telefon z informacją o zakończeniu współpracy z nim.
TVP nie zamieściła wideo z piosenką Karin Ann na stronie internetowej "Pytania na śniadanie", a zapowiedź występu usunięto z serwisu. – Redakcja ma prawo do kształtowania wizerunku audycji, która stara się nie obrażać niczyich uczuć. Nieopublikowanie występu pani Karin Ann na stronie internetowej programu jest logiczną konsekwencją szacunku dla naszych Widzów – tłumaczył publiczny nadawca. Telewizja podkreśliła, że "Pytanie na śniadanie" jest programem o charakterze poradnikowo-lifestylowym, który "z założenia wolny jest od tematów światopoglądowych i kontrowersyjnych symboli".

– Siłą tego formatu jest apolityczność i szacunek dla wrażliwości różnych grup widzów. Swój występ pani Karin Ann wykorzystała jako okazję do własnej kampanii, sprawiając dyskomfort niemałej części widzów "Pytania na śniadanie" i wciągając jednocześnie program do sporu ideologicznego, w którym nie ma on zamiaru uczestniczyć – stwierdziła TVP.
Z kolei podczas "Sylwestra Marzeń" Telewizji Polskiej z 2022 na 2023 rok czwórka wykonawców z Black Eyed Peas pojawiła się na scenie z tęczowymi opaskami. – I żeby ukrócić wszelkie spekulacje: wszystko było tak jak umówione na najwyższym poziomie, włącznie z każdym elementem stroju – zapewnił zaraz po występie Tomasz Kammel, jeden z prowadzących koncert.
Oburzyło to część polityków ówczesnego obozu rządzącego, przede wszystkim tych związanych z Solidarną Polską. Skargi w tej sprawie złożono do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a TVP tłumaczyła jej, że nie ma możliwości cenzurowania treści zgodnych z prawem, będących wyrazem twórczej ekspresji.

W TVP nie brakowało natomiast krytyki demonstracji mniejszości seksualnych. Dla przykładu według analizy Fundacji Basta w czerwcu 2022 roku liczba wzmianek o LGBT+ w audycjach radiowych i telewizyjnych wzrosła o ponad 200 proc. W TVP mówiono o tym głównie w negatywnym kontekście.
W TVP zamazywano serduszko WOŚP
W styczniu 2017 roku w dniu finału WOŚP w "Wiadomościach" wymazano symbolizujące tą akcję serduszko, które miał naklejone na kurtce poseł Platformy Obywatelskiej Arkadiusz Myrcha.
Sprawę nagłośniono następnego dnia, ówczesny prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski początkowo ją batatelizował. – TVP informowała o WOŚP i nie wycinała serduszek. Tajemnicze zniknięcie z kurtki pana Posła musiało być robotą Belzebuba" – skomentował na Twitterze, nawiązując do przejęzyczenia się Myrchy kilka dni wcześniej w programie TVP Info.

Parę tygodni po finale WOŚP Krzysztof Czabański, poseł PiS i przewodniczący Rady Mediów Narodowych, skrytykował Telewizję Polską za pominięcie tego wydarzenia. Szef Fundacji WOŚP Jerzy Owsiak stwierdził, że jest zażenowany tą sytuacją, obarczając winą Jacka Kurskiego. Jednocześnie docenił dziennikarzy regionalnych stacji TVP i Polskiego Radia, gdzie pokazano więcej relacji z akcji. Jacek Nizinkiewicz parę dni po finale WOŚP w programie na żywo TVP Info pokazał bluzę z logo tej akcji, wyjaśniając, że to sprzeciw wobec przemilczenia jej przez telewizję publiczną.
Grupa posłów Nowoczesnej skierowała w tej sprawie interpelację do ministra kultury, zgłoszono też skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. W odpowiedzi na tę skargę Kurski tłumaczył, że redakcja "Wiadomości" obawiała się, że pokazanie logo WOŚP będzie kryptoreklamą, a realizator ostatecznie wybrał niewłaściwą wersję.

– Materiał z wymazaną plakietką powstał jako jedna z przygotowanych wersji montażowych, opracowana na wypadek uznania że materiał wyjściowy zawiera elementy promocji działań lub instytucji, mogącej nosić cechy kryptoreklamy – opisał Kurski, zapewniając, że to błąd ludzki, niewynikający ze złej woli. Z kolei ówczesna szefowa "Wiadomości" Marzena Paczuska w marcu 2017 roku tłumaczyła, że w TVP było tak mało relacji z finału WOŚP, bo było to wydarzenie promowane przez TVN.
Kolejny raz serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zamarzono w głównym wydaniu "Wiadomości" TVP pod koniec 2020 roku. – Chodziło o przesłonięcie znaku handlowego, który rozmówczyni miała na ubraniu oprócz logo WOŚP. Jednak wskutek niedokładnego montażu na sekundę został przesłonięty także znak WOŚP – tłumaczyła redakcja "Wiadomości".

Zbigniew Łuczyński w TVP od 2,5 roku
Do zespołu Telewizji Polskiej Zbigniew Łuczyński dołączył pod koniec 2023 roku, gdy po zmianie władz nadawcy nastąpiły bardzo duże zmiany w jego segmencie informacyjno-publicystycznym. "Wiadomości" zostały zastąpione przez "19.30", w nowej odsłonie ruszyło TVP Info.
Zbigniew Łuczyński od początku jest wśród gospodarzy "19.30". Wcześniej, od 2006 do połowy 2023 roku, pracował w TVN jako prowadzący magazyn interwencyjny "Uwaga!". Pożegnał się z programem równocześnie z Tomaszem Kubatem, nowymi gospodarzami zostali wówczas Daria Górka, Tomasz Patora i Jakub Dreczka.
Przedtem Łuczyński był związany z Telewizją Polską: w krakowskim oddziale prowadził program informacyjny "Kronika" oraz "Rekomendacje Kulturalne", a także przygotowywał relacje go programów ogólnopolskich. Ponadto przez kilka miesięcy prowadził "Kurier" w TVP3.










