Informacja o "Akademii Republiki" pojawiła się m.in. na stronie internetowej stacji. Nadawca zaprasza na staż od 15 czerwca do końca września. Obiecuje "praktyczne doświadczenie w pracy redakcji telewizyjnej i portalu, współpracę z dziennikarzami, wydawcami i realizatorami, udział w tworzeniu materiałów, reportaży i treści w mediach społecznościowych, rozwój i nowe umiejętności w dynamicznym, profesjonalnym środowisku".
Republika dodaje, że "staż to szansa na rozwój, praktyczną naukę i realny wpływ na tworzenie mediów". Kanał chce, aby kandydaci w zgłoszeniu napisali, dlaczego interesuje ich praca w mediach, a konkretnie w Republice. Prosi też o informację o kierunku studiów lub ukończonych szkołach, zainteresowaniach i planach na karierę w mediach.
Republika szuka osób "potrafiących zadawać odważne pytania"
Najlepsi mogą liczyć na stałe zatrudnienie. — Szukamy młodych ludzi zainteresowanych rozpoczęciem przygody w dziennikarstwie z największą i najnowocześniejszą telewizją informacyjną w Polsce. Staże będą bezpłatne, ale wyróżniającym się stażystom zaproponujemy nawiązanie stałej płatnej współpracy — mówi Wirtualnemedia.pl Jarosław Olechowski, szef wydawców Republiki.

To muszą być studenci czy dopuszczeni zostaną licealiści albo osoby po studiach? Jakie powinny mieć cechy?
— Nie tworzymy żadnych progów. Zapraszamy wszystkie osoby ciekawe świata, lubiące i potrafiące zadawać odważne pytania oraz dociekać istoty rzeczy — odpowiada Olechowski.
"Jesteśmy na tonącym okręcie, ale orkiestra gra"
W ostatnich miesiącach dziennikarze i pracownicy techniczni Republiki narzekają w nieoficjalnych rozmowach na opóźnienia w wypłatach. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie zgodziła się na rozłożenie raty rocznej za koncesję na raty miesięczne i nie umorzyła nadawcy odsetek. Stacja wciąż boryka się z bojkotem wielu reklamodawców.
— Patrząc na inne telewizje, to my płacimy nawet szybciej, ale próbuję przyzwyczaić ludzi do tego, że to nie jest typowa firma, w której pierwszego dostaje się pieniądze na rachunek. Są takie media, już nie będę wymieniał nazwy, gdzie po dwóch miesiącach od wystawienia rachunku dostaje się pieniądze. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego — powiedział Wirtualnemedia.pl prezes Republiki Tomasz Sakiewicz.

Z Republiką pożegnali się prezenterzy Anna Popek, Łukasz Jankowski, wydawca Mariusz Staniszewski i część pracowników technicznych. Braki kadrowe mogą prowadzić do wpadek. Kilka dni temu stacja pokazała mapę, na której Rzeszów umieszczono niedaleko Radomia, a Ciechocinek na Podkarpaciu.
Anonimowy dziennikarz stacji, do którego dotarliśmy, przypuszcza, że program staży ma pomóc w załataniu dziur kadrowych.
— To efekt wielu odejść z realizacji. Problemy są ogromne. Jesteśmy na tonącym okręcie, ale orkiestra gra. Zdumiewające doświadczenie, ja od wielu tygodni składam CV gdzie się da — mówi nasz rozmówca.
W ostatnim czasie stacja krytykowała nawet prezydenta Karola Nawrockiego za wybór pierwszej prezesa Sądu Najwyższego.
— Republika zaostrza ton, oglądalność jest niezła, pieniędzy nie ma. Bijemy już we wszystkich, wszędzie jest wróg, nawet prezydent Nawrocki. Raczej już szaleństwo niż jakiś plan. No ale to prywatna firma i jest tak, jak chcą dyrektorzy. Ludzie myślą tylko gdzie uciec. Ci, co zostaną żyją iluzją wygranych wyborów. Przecież PiS już nie będzie sam rządził, jeśli w ogóle jeszcze będzie — dodaje dziennikarz Republiki.











