Jak donosi agencja Bloomberg, powołując się na anonimowe źródła wewnątrz Apple, opracowywane pakiety funkcjonują wewnątrz firmy z Cupertino jako "Apple One", a oficjalnie miałyby zostać zaprezentowane za ok. dwa miesiące, wraz z premierą najnowszej generacji iPhone'ów.
Nie wszystkie z cyfrowych usług Apple cieszą się taką popularnością jakiej oczekiwałaby firma kierowana przez Tima Cooka, a "Apple One" ma być sposobem na ich ożywienie, przy jednoczesnym wygenerowaniu większego i stałego przychodu.
W skład podstawowego i najtańszego pakietu mają wchodzić Apple Music i Apple TV+. W kolejnym te dwie usługi mają być wzbogacone o gamingową platformę Apple Arcade.
Z kolei najwyższy i najdroższy pakiet miałby obejmować jeszcze usługę Apple News+ oraz dodatkową przestrzeń w chmurze iCloud. Trafić miałaby tutaj też nowa usługa o roboczej nazwie "Seymour", oferująca wirtualne zajęcia z fitnessu poprzez aplikacje na iPhone'a, iPada i Apple TV.

Według źródeł agencji Bloomberg, obecnie w Apple cały czas trwają prace nad zawartością poszczególnych planów w ramach "Apple One". W każdym razie celem koncernu z Cupertino jest zaoferowanie poszczególnych usług w pakietach, za które subskrybent zapłaci mniej, niż gdyby miał korzystać z każdej usługi oddzielnie. W zależności od pakietu można by było zaoszczędzić od 2 do 5 dolarów.
Apple zanotowało rekordowy drugi kalendarzowy (i trzeci fiskalny) kwartał 2020 r. Przychody firmy wyniosły prawie 60 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o 11 proc. w porównaniu do tego samego okresu poprzedniego roku.
Firma sprzedała trochę więcej iPhone’ów niż przed rokiem, ale hitami sprzedażowymi były Maki i iPady.












