SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

"BrzydUla" wróciła do TVN. "Pozytywny serial na ponury 2020 rok"

Druga część przygód „BrzydUli” próbuje powtórzyć sukces pierwszego sezonu, który pojawił się 12 lat temu. Dziennikarze, którzy oglądali serial, zwracają uwagę, że wciąż można usłyszeć dobrze znaną ścieżkę dźwiękową i ten sam dobry humor. A taki pozytywny serial „to coś, czego wszyscy potrzebujemy, w ponurym 2020 roku”.

Julia Kamińska w serialu "BrzydUla", fot. TVN/Tomek Urbanek/East News Article

„BrzydUla” wróciła do telewizji 5 października. Serial od poniedziałku do piątku o godz. 20 pokazuje TVN7. Z kolei od 10 października, w weekendy o 11:30 TVN zaprasza na powtórki z całego tygodnia. Prapremiery można oglądać w serwisie Player.pl. Debiut „BrzydUli” 2 przyciągnął przed telewizory 1,23 mln widzów.

Bogumiła Deka, redaktorka "Świata Seriali" obejrzała już kilka odcinków nowej serii. - Miło po tylu latach przywitać się z bohaterami, których pokochaliśmy. Z Ulą już Dobrzańską oraz jej mężem Markiem. Podoba mi się jacy są ci bohaterowie w rodzinnym, swojskim wydaniu. Nowe postaci, m.in. Bożenka, którą gra Paulina Kondrak, też są charyzmatyczne i wciągają. W serii można usłyszeć dobrze znaną ścieżkę dźwiękową i ten sam dobry humor. To jest fajne, bo wprowadza nas nieco w dawny klimat – opowiada Deka.

Joanna Tracewicz, redaktorka prowadząca Rozrywka.Blog (Grupa Spider's Web), uważa, że pierwsza seria „BrzydUli" to jedna z najlepszych polskich telenowel, choć ma oczywiście sporo mankamentów, jeśli spojrzy się na nią z perspektywy współczesnych seriali. - „Dwójka" próbuje powtórzyć sukces 1. sezonu, ale można odnieść wrażenie, że o ile świat i media ruszyły do przodu, przede wszystkim jeśli chodzi o przedstawianie kobiet w produkcjach, tak TVN zatrzymał się w miejscu. Brzydula znowu musi być oczywiście brzydka, a ta jej brzydota to przebieżka po krzywdzących stereotypach na temat kobiet w ciąży, po ciąży, robienia kariery, zarówno przez kobiety i mężczyzn – wymienia Tracewicz. - Oczywiście, stacja puszcza do nas oko, ale najlepiej udaje się to w przypadku postaci Violetty, granej przez Małgorzatę Sochę, która w tej roli jest bezbłędna. Czy widzowie pokochają na nowo Ulę-Brzydulę? Jest na to szansa, to taki „comfort food" w serialowym wydaniu – wiesz, że jest trochę niezdrowo, ale masz tylko 30 minut i jednak w miarę ci smakuje – przekonuje.

Jakość pierwowzoru

Aleksandra Szatan, dziennikarka  „Dziennika Zachodniego”, uważa, że powrót "BrzydUli" po latach, w dużej mierze, jest efektem głosów fanów serialu, którzy wytrwale prosili o dalszy ciąg historii swoich ulubionych bohaterów. Wspominała o tym aktorka grająca tytułową bohaterkę - Julia Kamińska, do której też docierały te głosy.

Skąd popularność pierwszej "BrzydUli"? - Wyraziste osobowości głównych bohaterów, to jedno. Uważam, że powinna powstać księga złotych myśli Violetty Kubasińskiej, bo jej powiedzonka ze słynnym "dacie wiarę?" przeszły do historii. Drugie to ponadczasowość. Mnóstwo dziewcząt, dzisiaj już kobiet, utożsamiało się z główną bohaterką. Ula Cieplak pomagała im uwierzyć w siebie. Standardy piękna są mocno wyśrubowane w dzisiejszych czasach, a "BrzydUla"pokazywała  i w tym sezonie nadal będzie pokazywać, że każdy, niezależnie od tego, jakie ma ciało, zasługuje na szacunek – twierdzi Aleksandra Szatan.

Także Bogumiła Deka ze "Świata Seriali" zaznacza, że realizacja kolejnej części serialu, który cieszył się dużą oglądalnością i sympatią widzów, jest dobrym pomysłem, bo z miejsca wzbudza zainteresowanie. - Mimo że od finału serialu, który zresztą oglądało 5 mln widzów, minęło 11 lat, był on często powtarzany, a zainteresowanie nim nie słabło. Przez te lata „rozłąki" z serialem wielokrotnie pojawiały się w mediach plotki, że powstanie druga część i to od razu wywoływało duże poruszenie wśród fanów – dodaje.

Adam Siennica, zastępca redaktora naczelnego naEkranie.pl, mówi, że „BrzydUla 2” była ryzykownym pomysłem, bo rzadko takie kontynuacje są dobre. - Tutaj jednak się udało, bo twórcy byli w stanie odtworzyć jakość pierwowzoru, więc znowu jest sympatycznie, zabawnie, pomysłowo i z sercem. Do tego widać poprawę w jakości zdjęć i całym wizualnym stylu serialu. Widzom powinno się spodobać, bo „BrzydUla 2” proponuje dobrą rozrywkę na tym samym poziomie co oryginał. W tym ponurym 2020 roku taki pozytywny serial to coś, czego wszyscy potrzebujemy - mówi Adam Siennica.

Sprawdzone formaty

Dziennikarze są przekonani, że po tym, jak TVN reaktywował takie serialowe szlagiery z ubiegłej dekady jak "Odwróceni", "39 i pół" oraz "Usta usta", powrót "BrzydUli" wydawał się kwestią czasu. - O tym, czy serial ponownie podbije serca publiczności, zadecydują w mojej opinii dwie kwestie. Po pierwsze, czy twórcom uda się zachować bezpretensjonalny urok oryginału, w którym komedia obyczajowa szła pod rękę z melodramatem i satyrą na świat mody? Po drugie, czy serial będzie w stanie jednocześnie zaskoczyć widzów, aby nie mieli oni poczucia obcowania z produkcją drugiej świeżości? Jeśli nowa "BrzydUla" połączy chlubną tradycję z nowymi ekscytującymi pomysłami, słupki oglądalności z pewnością zadowolą producentów – zaznacza Łukasz Muszyński, wiceszef serwisu Filmweb.pl.

Katarzyna Baczyńska, Head of Media w One House, podkreśla, że decyzje o reaktywacji sprawdzonych formatów podejmowane są przede wszystkim w oparciu o upodobania widzów – reklamodawcy są pochodną poziomu widowni, więc im wyższa widownia, tym większa monetyzacja czasu reklamowego wokół danego formatu. Czy reaktywacje są środkiem zaradczym na gorsze czasy? - Nie, bo do starszych formatów wracamy w zasadzie co sezon – czy to z gatunku seriali, czy rozrywki. Generalnie jako widzowie z reguły lubimy to co już znane i o ile kolejne sezony dorównują temu pierwszemu seria jest po prostu kontynuowana. Nie ma więc powodu, aby po przerwie do nich nie wracać o ile producenci zatroszczą się o osadzenie bohaterów w nowych realiach, bo czasem ta przerwa jest naprawdę długa - mówi Baczyńska. I dodaje, że ze starymi, sprawdzonymi formatami stacje telewizyjne wiążą często naprawdę duże nadzieje – wystarczy tu wspomnieć reaktywację kultowego Big Brothera w TVN7 jako sposób walki o masowego widza.

- Pewne jest, że polski widz lubi to, co już zna. Dlatego reaktywacja „BrzydUli” nie dziwi. W obecnych czasach to decyzja, która musiała zapaść. Stacja chce powtórki sukcesu. Powrót po tylu latach jest jednak trudny i dopiero się przekonamy czy ta nowa „BrzydUla” pójdzie tym samym tropem – podkreśla Karolina Korwin-Piotrowska, dziennikarka i felietonistka związana z Antyradiem i Canal+.

Powrót tylko w Polsce

Kontynuacja „BrzydUli” to autorski projekt Telewizji TVN, który nawiązuje do pierwowzoru - kolumbijskiego formatu „Yo soy Betty, la fea”.

W tytułowej roli ponownie występuje Julia Kamińska. Do obsady powrócili m.in. Filip Bobek, Małgorzata Socha, Łukasz Garlicki, Maja Hirsch, Mariusz Zaniewski, Łukasz Simlat, Marek Włodarczyk, Dorota Pomykała, Krzysztof Czeczot, Dominika Kluźniak i Wacław Warchoł. W kontynuacji „BrzydUli” nie brakuje także nowych twarzy, m.in. Magdaleny Koleśnik, Karola Pochecia czy Marcina Rogacewicza. Widzowie zobaczą także Paulinę Kondrak, Nel Kaczmarek, Piotra Roguckiego i Rafała Mohra.

Produkcji „BrzydUli”, na zlecenie TVN, podjęła się firma FremantleMedia Polska, która w 2018 roku nabyła od RCN prawa do kontynuacji serialu, będącego rodzimą adaptacją „Yo Soy Betty, La Fea”.

Polska ekipa jako jedyna zdecydowała się na kontynuację przygód „BrzydUli” po latach. Za oryginalny pomysł odpowiada Jaska Studio. Producentami „BrzydUli” ze strony TVN są Karolina Izert („Singielka”, „Pod powierzchnią”) oraz Monika Gosk („Taniec z gwiazdami”, „Kuchenne rewolucje”), a producentem wykonawczym - Grażyna Kozłowska („Na Wspólnej”) i FremantleMedia Polska. Scenariusz stworzył Piotr Jasek („Singielka”, „Web Therapy”, „1800 gramów”).

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: "BrzydUla" wróciła do TVN. "Pozytywny serial na ponury 2020 rok"

23 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Ula
Duże rozczarowanie!!! Brak lekkości,brak dobrych zaskakujących i śmiesznych dialogów.Pominę milczeniem charakteryzacje!!!.Gra aktorów przerysowana a gra Julki-sztywna-nie wciąga i nie zachęca do oglądania.
33 36
odpowiedź
User
Gut
Pupy nie urywa, wolę Świętego.
18 32
odpowiedź
User
Widz
Odgrzewany kotlet.

Dla mnie ta reaktywacja jest beznadziejna. Nudny serial, oglądając pierwsze odcinki- człowiek się męczy. W dodatku charakteryzacja głownej bohaterki- z wacikami w policzkach- jest po prostu głupia.
29 22
odpowiedź