“Drugie śniadanie mistrzów” przenosi się do studia wirtualnego (foto)

Magazyn Marcina Mellera “Drugie śniadanie mistrzów” w sobotę 7 stycznia br. wraca po miesięcznej przerwie na antenę TVN 24. Program będzie teraz realizowany w wirtualnym studiu stacji i otrzyma nową czołówkę.

pp
pp
Udostępnij artykuł:

Dotąd “Drugie śniadanie mistrzów” nadawane było z kawiarenki TVN zlokalizowanej w budynku na rogu ulic Hożej i Marszałkowskiej w Warszawie. - Studio wirtualne daje większe możliwości techniczne realizacji programu - tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl powód zmiany Lidia Zagórska, wiceszefowa działu PR w TVN.  

Marcin Meller na planie nowej czołówki „Drugiego śniadania mistrzów” Fot. TVN

Z nieoficjalnych informacji Wirtualnemedia.pl wynika, że głównym motywem przeniesienia realizacji magazynu były jednak oszczędności. “DŚM” było jedynym programem TVN 24 produkowanym poza główną siedzibą TVN, wymagało każdorazowego podstawienia wozu satelitarnego pod kawiarenkę TVN. Wcześniej do studia wirtualnego przeniesiono m.in. „Kawę na ławę”, które realizowana była w studiu „Dzień dobry TVN”.

„Drugie śniadanie mistrzów” otrzyma też nową czołówkę. Magazyn nie zmienia natomiast swojej formuły. Marcin Meller w każdym wydaniu rozmawiać będzie na różne tematy z czwórką zaproszonych gości. Emisja bez zmian w soboty o 12.10.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji