SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Elektrim chce wrócić na giełdę, nie będzie emisji nowych akcji

Firma Elektrim, której większościowym akcjonariuszem jest Zygmunt Solorz, złożyła prospekt do Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie powrotu na warszawską giełdę.

Zygmunt Solorz Article

Na stronie internetowej KNF nie zamieszczono na razie żadnych dalszych informacji o prospekcie emisyjnym Elektrimu. Spółka w swoim serwisie poinformowała, że wynika z uchwały podjętej przez walne zgromadzenie jej akcjonariuszy na początku listopada br.

Chodzi o wprowadzenie do obrotu na rynku głównym warszawskiej giełdy 83,77 mln akcji Elektrimu z czterech dotychczasowych serii. Firma nie zamierza emitować nowych walorów.

- Trudno mówić o konkretnym terminie - my zrobiliśmy to, co jest po naszej stronie, teraz pora na KNF - przekazał „Pulsowi Biznesu” Wojciech Piskorz, prezes Elektrimu.

Elektrim kontrolowany przez Zygmunta Solorza

Elektrim jest właścicielem m.in. spółki Port Praski, która realizuje inwestycję deweloperską na należących do niej terenach (ok. 40 hektarów) w Warszawie niedaleko PGE Narodowego. Ponadto Elektrim ma 0,39 proc. akcji Zespołu Elektrowni Pątnów- Adamów-Konin. Zygmunt Solorz za pośrednictwem Elektrimu, a także spółek Argumenol Investment, Trigon XIX FIZ i Embud, ma łącznie 51 proc. akcji ZE PAK.

Solorz posiada akcje stanowiące 81,4 proc. kapitału Elektrimu, ponadto jest przewodniczącym rady nadzorczej spółki. W radzie są też Krzysztof Pawelec (jako wiceprzewodniczący), Józef Birka, Andrzej Papis i Norbert Walkiewicz. Natomiast prezesem Elektrimu jest Wojciech Piskorz, a w zarządzie jest jeszcze Iwona Tabakiernik-Wysłocka.

>>> Praca.Wirtualnemedia.pl - tysiące ogłoszeń z mediów i marketingu

W ub.r. grupa kapitałowa Elektrim zanotowała 458,8 mln zł straty netto oraz 1,18 mld zł z tytułu przepływów pieniężnych. Na koniec ub.r. miała kapitał własny wynoszący 1,69 mld zł, a jej bilans aktywów i pasywów wynosił 7,46 mld zł.

Natomiast sama spółka Elektrim w ujęciu jednostkowym zanotowała w ub.r. 112,68 mln zł straty netto oraz 1,08 mld zł z przepływów pieniężnych. Na koniec grudnia jej bilans aktywów i pasywów wykazywał 1,47 mld zł.

Elektrim to dawny „cesarz spekulacji”, zablokowany na giełdzie od 11 lat

Elektrim to jedna z najbardziej znanych spółek z pierwszej dekady działania warszawskiej giełdy. Jako jedna z kilku firm był obecny na giełdzie od pierwszego dnia notowań w 1992 roku. W latach 90. inwestował w wiele branż, miał ponad 150 spółek zależnych.

W drugiej połowie lat 90. Elektrim kupił udziały operatora sieci mobilnej Era GSM, potem przemianowanego na Polską Telefonię Cyfrową (obecnie T-Mobile Polska). O udziały firmy toczył przez wiele lat spory prawne m.in. z Deutsche Telekom i Vivendi. Ostatecznie w 2010 roku kontrolę nad PTC przejął Deutsche Telekom, a Elektrim dostał odszkodowanie.

Od końcówki lat 90. kurs giełdowy Elektrimu był bardzo zmienny, dlatego spółka zyskała miano „cesarza spekulacji”. W minionej dekadzie cena jej akcji mocno rosła lub malała w zależności od rozstrzygnięć na kolejnych etapach sporu dotyczącego PTC. W szczytowym momencie w marcu 2000 roku za walor firmy płacono 70 zł, natomiast we wrześniu 2002 roku - poniżej 2 zł, a potem przez ponad rok - ok. 3-5 zł.

W 2007 roku Elektrim złożył wniosek o upadłość układową, zaakceptowany przez sąd. W styczniu 2008 roku wstrzymano handel akcjami spółki na warszawskiej giełdzie, w ostatnim dniu notowań walor kosztował 6,01 zł.

Przyczyną upadłości Elektrimu były ogromne zobowiązania. W raporcie za 2015 rok spółka podała, że jej zadłużenie wynosi ok. 900 mln zł. Ponadto urzędy skarbowe domagają się od firmy i jej podmiotów zależnych 1,3 mld zł zaległych podatków. Elektrim zaskarżył te decyzje do sądu administracyjnego.

Solorz kilka razy chciał przejąć pełną kontrolę nad Elektrimem

Zygmunt Solorz jest współwłaścicielem Elektrimu od 2003 roku, kiedy kupił ponad 30 proc. akcji spółki od BRE Banku (obecnie to mBank) i Multico. Obecnie ma ok. 80 proc. jej akcji.

Biznesmen w ostatnich latach parokrotnie próbował skupić pozostałe walory Elektrimu i wycofać go z giełdy. Kilka miesięcy przed wstrzymaniem w styczniu 2008 roku handlu akcjami spółki ogłosił wezwanie do ich sprzedaży, oferował 7,81 zł za sztukę. Nie udało mu się kupić odpowiednio dużo walorów, żeby zdjąć firmę z giełdy.

W 2017 roku Zygmunt Solorz próbował przeprowadzić dużą emisję akcji Elektrimu bez prawa poboru dla obecnych akcjonariuszy. Zaprotestowali przeciw temu mniejszościowi akcjonariusze, zwracając uwagę, że Solorz wspólnie z nowym inwestorem będzie mógł przekroczyć 90 proc. udziału w kapitale firmy, dzięki czemu zyska możliwość przymusowego wykupu pozostałych akcji. Emisji nie udało się zrealizować.

Kolejna próba nastąpiła w lipcu ub.r.: należąca do Zygmunta Solorza firma Karswell ogłosiła, że chce kupić 9,69 mln akcji Elektrimu stanowiących 11,57 proc. kapitału. Za jeden walor oferowała 14 zł. Do sprzedaży zgłosili się posiadacze 2,49 mln akcji stanowiących 2,98 proc. akcji Elektrimu. Spółka Solorza kupiła je za 34,91 mln zł.

W efekcie biznesmen poprzez swoje firmy jest posiadaczem 68,18 mln akcji Elektrimu stanowiących 81,4 proc. jego kapitału.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Elektrim chce wrócić na giełdę, nie będzie emisji nowych akcji

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl