SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Facebook: przychód o 1/3 w górę, 2,27 miliarda użytkowników

W III kwartale 2018 roku Facebook zanotował przychód na poziomie ponad 13,5 miliarda dolarów, a zysk netto wzrósł do ponad 5,1 miliarda dolarów. Liczba użytkowników odwiedzających co miesiąc społecznościowy portal to obecnie blisko 2,3 miliarda.

Article

Przychód Facebooka sięgnął w III kwartale 2018 roku 13,73 miliarda dolarów. To o 33 proc. więcej w porównaniu z analogicznym okresem roku 2017 (10,33 mld USD).

Przychód z reklam społecznościowego portalu wyniósł 13,54 miliarda dolarów, co oznacza wzrost także o 33 proc. w ujęciu rocznym. Urządzenia mobilne zapewniły serwisowi ok. 92 proc. całego przychodu z reklam (wobec ok. 88 proc. w III kw. 2017 r.).

Facebook zanotował w III kwartale bieżącego roku zysk netto w wysokości 5,14 miliarda dolarów, w porównaniu do 4,71 miliarda dolarów zysku w III kwartale roku 2017 (+9 proc.).

Miesięczna liczba aktywnych użytkowników Facebooka na koniec września br. wynosiła 2,27 miliarda - o 10 proc. więcej w skali roku. O 9 proc. wzrosła liczba osób codzienne odwiedzających portal - do 1,49 miliarda. Facebook nie podał ile osób korzysta z jego mobilnej odsłony.

- Nasza społeczność i biznes cały czas szybko rosną. Każdego dnia ponad 2 miliardy ludzi korzystają z co najmniej jednej z naszych usług - stwierdził Mark Zuckerberg, twórca i szef Facebooka.

Na swoim facebookowym profilu dodał także, że każdego miesiąca z Facebooka, WhatsAppa, Instagrama lub Messengera korzysta ponad 2,6 miliarda użytkowników.

Według analityków większy nacisk władz na ochronę prywatności i ostatnie skandale (m.in. z udziałem Cambridge Analytica) będą ograniczać tempo rozwoju firmy, ale raczej nie powstrzymają jej dominacji. Spółka będzie szukać większej monetyzacji swoich pozostałych usług - m.in. Instagrama i Stories, z których przychody już teraz rosną szybciej niż podstawowe usługi Facebooka. To najprawdopodobniej pozwoli utrzymać pozycję zdecydowanego lidera w branży mediów społecznościowych i stosunkowo szybko odrobić poniesione straty.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Facebook: przychód o 1/3 w górę, 2,27 miliarda użytkowników

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
siła prostoty kontratakuje
Niech sobie funkcjonuje gdzie tylko chce, ale żeby przyszedł moment, w którym na dobre opuści nasz kraj razem z innymi swoimi współ-serwisami (typu Instagram, Messenger), 10 lat to wystarczająco długo jak się u nas zadomowił, nie płacił podatków w ogóle, nasilił znacząco podziały poglądowe wśród ludzi, odebrał, a właściwie zdarł z ludzi prywatność i perfidnie ją spieniężył, co więcej przez niego m.in ludzie mają kłopoty w tworzeniu relacji w prawdziwym świecie i również nasilił tendencje rozwodowe między ludźmi, a z kolei dzieci i młodzież pozbawił twórczego, kreatywnego i samodzielnego myślenia. Facebook kwitnie, ale ludzie więdną od niego i to jest właśnie problem nie tylko jego ale i innych mediów społecznościowych, bo życie zaczyna się przenosić do świata wirtualnego. Do końca 2009 roku istniał rozdział świata wirtualnego od realnego, po 2010 roku te dwa światy uległy symbiozie za sprawą smartfonów, które zapoczątkowały erę społeczeństwa informacyjnego( ale media społecznościowe też). Jest to era niewolników cyfryzacji, polegająca na tym by coraz więcej aspektów życiowych i załatwiania formalności sprowadzać jedynie do wykonywania ich drogą elektroniczną coraz bardziej likwidując realny kontakt, ten naturalny i zdrowy. Postęp cyfrowo-technologiczny oparty jest głównie i przede wszystkim na tym by spłycić ludziom życie do takiego stopnia by nie myśleli( pomyślą algorytmy i sztuczna inteligencja) i nie robili( zrobią za nich roboty nie męcząc się przy tym wcale), ale z drugiej strony towarzyszyć mu będzie medialne ogłupienie( promowanie feminizmu, laicyzacji, LGBTQ+ i innych bardzo nam potrzebnych rzeczy), społeczne rozleniwienie, polegające na tym by wierzyć w cudotwórczy postęp, który rzekomo zapewni nam bezpieczeństwo, prywatność i zdrowie. To są kompletne bzdury wyssane z palca. Bo niby jak mamy czuć prywatność, jeśli cyfryzacja chce ingerować we wszelkie nasze formalności, cyfrowe mają być także dokumenty, po prostu gdziekolwiek nie pójdziesz będziesz człowieku skazany na cyfryzację - wygoda? nie sądzę, niewolnictwo? oczywiście!. Bo niby jak mamy czuć się bezpiecznie jeśli powiedzmy zamiast policji i wojska będą pojawiać się roboty humanoidalne, drony i wszystko to ma patrolować ulice jak w filmach science-fiction? To nie tylko złodzieje i przestępcy będą się bać, ale nawet zwykli ludzie, będą się bali cokolwiek zrobić i cokolwiek powiedzieć, żeby przypadkiem maszyna nie zinterpretowała tego w sposób negatywny. Bo niby jak mamy czuć się zdrowi, jeśli wi-fi o nasilonym natężeniu jest niemal wszędzie, jeśli chce się wdrażać sieć 5g, montuje się maszty telefonii komórkowej, które emitują elektromagnetyczne fale 24h na dobę i jeśli przebywamy otoczeni smartfonami, nie zdając sobie sprawy, że ma to na nas niekorzystny wpływ nie tylko psychospołeczny ale także i zdrowotny?. Ja się więc pytam co jest grane? Dlaczego jakimś firmom, organizacjom, korporacjom i jakimkolwiek nie wiem ludziom powiązanym zależy na tym by robić innych ludzi zwykłych, przeciętnych zjadaczy chleba za przeproszeniem w uja? To na tym polega właśnie demokracja, by jedni wpływowi ludzie( z dziedzin jak media, marketing, cyfryzacja i przemysł technologiczny, być może nie tylko z tych dziedzin) mieli władzę nad niewinnymi, niedoinformowanymi i często łatwowiernymi innymi ludźmi, wykorzystując ich niewiedzę i naiwność? To jest cwane, perfidne i celowe działanie. Ludzie mają prawo, a nawet obowiązek wiedzieć o wszystkim zarówno o sprawach wygodnych dla nich jak i niewygodnych, nie wolno stawiać ich przed faktem dokonanym, nie wolno także podejmować jakichkolwiek decyzji nie informując ich należycie przedtem i nie pytając ich o zdanie. Jeśli celem demokracji jest ogłupianie, rozleniwianie, okłamywanie, uzależnianie, zniewalanie i obezwładnianie ludzi to tego nie można bynajmniej nazywać demokracją, a swego rodzaju cichym reżimem, którego wprowadza się na zasadzie 'po ciemku i w łeb', a później człowieku się martw, a nas to nie obchodzi, bo przecież trzeba iść z duchem czasu, zaufać postępowi, podporządkować się cyfrowej komunie, oddać władze w ręce robotów, algorytmów i tak dalej, dawać skany oka, twarzy, palca, dłoni czy głosu albo najlepiej od razu się zaczipować od co. Wiem, że jestem trochę brutalny w tym co mówię, ale niestety odnoszę wrażenie, że mediom zależy na tym byśmy notorycznie byli podzieleni, trzymani w ryzach niewiedzy i ogłupienia, marketingowi zależy zaś byśmy stracili prywatność, bo ustalili sobie 'model biznesowy' polegający na tym, by użyć cyfryzacji jako narzędzia do uzyskiwania wszelakich danych( nawet takich, które byśmy sobie nie życzyli by były o nas zbierane), internet rzeczy zdecydowanie będzie w tej materii dużo bardziej im pomocny i przychylny i oni to wiedzą, skoro smartfony są kopalnią wiedzy o użytkownikach, to przecież można podpiąć każde urządzenie do sieci by zbierało dane tak czy nie? Odpowiedzcie sobie sami. Cel cyfryzacji? Wyeliminować możliwie jak najbardziej osobisty kontakt i klasyczne załatwianie wszelakich formalności zastępując to drogą elektroniczną i tak samo dokumenty - papier choć jest dowodem rzeczowym, materialnym to ma odejść do lamusa, bo wszystko ma być cyfrowe, a jak. A ludziom nie pozwala się na prawo opcji, tylko jak wszyscy to wszyscy i każdy z osobna musi być uzależniony od sieci, by bez niej nie mógł się poruszać, co z tego, że chciałbyś załatwiać swoje sprawy tradycyjną formą, my tego nie chcemy, ty się zmieniaj, ty się podporządkuj, tak to działa. Nie chcem ale muszem do cyfryzacji twego życia cię zmuszem, ot co. A przemysł technologiczny już pokazał na co go stać wypuszczając na rynek smartfony, a ludziom się wmawia, że widok pochylonych głów nad ekranikiem komórki to postęp czujecie to? Otóż to nie postęp, a największy regres w dziejach ludzkości, bo obnaża jak łatwo wodzić nas za nos, jak łatwo profilować treści do naszych zainteresowań byśmy ulegli cyfrowemu światu, jak łatwo tworzyć gierki na smartfony stosując bujną grafikę i niesamowitą grywalność i wielowątkowość by nas pochłaniać na wiele godzin. W demokracji ludzie mają być traktowani podmiotowo, a jeśli chodzi o media, marketing, cyfryzację i przemysł technologiczny to ta zasada ulega zachwianiu - one zaczynają traktować ludzi przedmiotowo, jako swoje pożywki, ofiary, żerując na ich naiwności, łatwowierności i niewiedzy, zapomnieli już dawno, że to oni mają służyć ludziom, a nie ludzie im, bo już tak bardzo im obija na punkcie pieniędzy, dobrobytu i wygodnictwa, że mogą robić z ludźmi co im się podoba. Otóż tak nie będzie, bo ludzie wcale nie są głupi, wciąż bardzo wiele z nich myśli rozsądnie i racjonalnie i nie dadzą się zrobić w bambuko i nie będą kukiełkami, bo życie to nie teatr, a ludzie nie aktorzy.
9 9
odpowiedź