SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Grzegorz Krychowiak po czerwonej kartce stracił wizerunkowo najwięcej na Euro 2020?

Grzegorz Krychowiak to obok Wojciecha Szczęsnego antybohater poniedziałkowego meczu Polski ze Słowacją. Pomocnik zszedł z boiska po czerwonej kartce w drugiej połowie spotkania. Na fali negatywnych emocji na profilach w mediach społecznościowych marki modowej piłkarza pojawiło się już wiele kpiących komentarzy. Czy zachowanie z Petersburga odbije się długofalowo na dalszej karierze reklamowej Krychowiaka?

Grzegorz Krychowiak tuż po otrzymaniu czerwonej kartki w meczu ze Słowacją, fot. TVPArticle

Polska przegrała w poniedziałek swój inauguracyjny mecz na Euro 2020 z reprezentacją Słowacji. Ulegliśmy naszym południowym sąsiadom 1:2, do tego kończąc mecz w dziesiątkę - Grzegorz Krychowiak musiał zejść z boiska po czerwonej kartce.

- Wszystko przed nami. Będziemy walczyć - zapewnił piłkarz na konferencji dzień po meczu. - Na pewno każdy z nas chciał, aby wyglądało to inaczej. Bardzo długo i ciężko się przygotowywaliśmy do tego, żeby w tym pierwszym meczu osiągnąć pozytywny wynik. Nie wyszło, taka jest piłka i przygotowujemy się do kolejnego spotkania - dodał Grzegorz Krychowiak, który nie wystąpi w sobotnim starciu z Hiszpanią.

Grzegorz Krychowiak nie ukrywa, że w przegranym ze Słowacją 1:2 pierwszym meczu piłkarskich mistrzostw Europy popełnił poważny błąd. „Ostatnia noc była dla mnie bardzo trudna, bo może on pokrzyżować realizację założonych przez nas celów” - powiedział pomocnik reprezentacji Polski.

„Jestem jednym z liderów reprezentacji, który w meczu ze Słowacją popełnił poważny błąd. Może on pokrzyżować realizację założonych przez nas celów. Ostatnia noc była dla mnie bardzo trudna. Wszyscy popełniają błędy, ale mój miał olbrzymie konsekwencje. Biorę krytykę na klatę i pracuję dalej” - stwierdził we wtorek na konferencji prasowej na Polsat Plus Arenie Gdańsk zawodnik Lokomotiwu Moskwa.

Krychowiak uważa, że otrzymał czerwoną kartkę w najgorszym dla drużyny momencie.

„Zespół pokazał charakter. Doprowadziliśmy do remisu, mieliśmy kilka doskonałych sytuacji i wszystko wskazywało, że za chwilę zdobędziemy zwycięską bramkę. Każdy z nas to czuł. Zrobiłem pressing bez specjalnej agresji, ale trafiłem rywala w stopę i to w momencie, kiedy kopał piłkę. Było jednak kilka sekund na podjęcie decyzji i okazała się ona błędna. Za łatwo straciliśmy jednak obie bramki. Przy pierwszej nałożyło się kilka błędów, druga padła po stałym fragmencie” - zauważył.

Piłkarz nie ma pretensji do arbitra za pokazania mu drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartki.

„Nie widziałem jeszcze powtórki, ale z perspektywy boiska była to słuszna decyzja. Jest pytanie, czy ja wszedłem mu w nogę, czy to jednak Słowak kopnął mnie w podeszwę. Obecnie nie ma to jednak żadnej różnicy” – stwierdził.

31-letni środkowy pomocnik przyznaje, że po takiej porażce ciężko dochodzi się do siebie.

„Teraz musimy zregenerować się fizycznie, ale głównie mentalnie. Ja źle spałem, ale dla wielu chłopaków to też była trudna noc. Pierwszy mecz był dużą niewiadomą i teraz nie oczekuję od nikogo, aby w nas wierzył. Może nikt nie wierzy, że jesteśmy w stanie odnieść sukces, jednak najważniejsze, aby ta wiara była w zespole. Nie chcę niczego obiecywać, bo w futbolu jest to niemożliwe, ale w nas ta wiara wciąż jest” – dodał.

W drugim spotkaniu Polacy zmierzą się w sobotę o godz. 21 z Hiszpanią, która na inaugurację zremisowała 0:0 ze Szwecją.

„Każdy chciał, żeby inauguracja wyglądała inaczej. Długo i ciężko przygotowywaliśmy się do meczu ze Słowacją. Nie wyszło, ale taka jest piłka. Atmosfera jest smutna, jednak najlepszą naszą odpowiedzią będzie kolejne spotkanie. Jest szansa, aby wyjść z tego bagna i wszystko przed nami. Jest w nas frustracja, ale także sportowa złość” - zaznaczył.

Pomocnik reprezentant jest zdania, że w sobotnim meczu biało-czerwoni nie stoją na straconej pozycji.

„Hiszpania to bardzo wymagający rywal i jeden z faworytów mistrzostw, ale można zdobyć z nią punkty, co też pokazała wczoraj Szwecja. Ja nie będę mógł zagrać, ale wierzę, że koledzy osiągną dobry wynik. Są różne sposoby, aby odnieść zwycięstwo i wcale nie trzeba pięknie grać. Każdy z nas umie biegać, bronić i walczyć. Musimy być skuteczni, ale najważniejsze, aby jeden za drugiego walczył i biegał” - podsumował.

 

Fani źli na Krychowiaka

Złość fanów można zobaczyć na instagramowym profilu marki modowej, należącej do Grzegorza Krychowiaka.  "Ma Pan ogromny talent do projektowania. Proszę się temu poświęcić w 100%"; "No i uszył" -  kpią fani.

Grzegorz Krychowiak obok występów w reprezentacji Polski I grze w Lokomotiwie Moskwa, pojawia się w mediach w kontekście kolejnych inwestycji i kontraktów reklamowych. W ostatnich miesiącach został ambasadorem reklamowym oraz inwestorem technologii budowlanej System 3E i spółki wykonawczej Dom 3E. Zainwestował w projekt 5 milionów złotych.

Piłkarz zainwestował także 750 tys. zł w internetową platformę Podioom, ułatwiającą kontakty pomiędzy osobistymi trenerami fitness a ich potencjalnymi klientami.

Krychowiak przegranym Euro 2020?

- Wystąpienie Grzegorza Krychowiaka w meczu ze Słowacją zostało surowo ocenione, zarówno przez dziennikarzy, kibiców, jak i ekspertów, którzy nie szczędzili wielu gorzkich słów pod kątem zachowania piłkarza. I nie ma się co dziwić, zwłaszcza, że po samobójczym golu Szczęsnego na początku rozgrywki, obaj panowie zapisali się na kartach historii Euro 2020 w wyjątkowo negatywnym kontekście - komentuje dla Wirtualnemedia.pl Laura Bernaś, senior PR consultant w Havas PR Warsaw. - To, czy okaże się być najbardziej przegranym będziemy mogli ocenić oczywiście dopiero po zakończeniu udziału Polaków w tej imprezie, pamiętajmy, że w piłce wszystko jest możliwe, a przed „naszymi” jeszcze dwa mecze - dodaje jednak z nadzieją ekspertka.

- Na pewno aktualnie Krychowiak jest jednym z największych przegranych pod kątem wizerunku… wśród kibiców. Nie ma co ukrywać, że w tak kluczowym meczu, jak pierwszy na turnieju, tego typu błędy tak doświadczonemu zawodnikowi nie powinny się zdarzać. Szczególnie w momencie, gdy drużynie na boisku idzie, a czerwona (za dwie żółte) kartka Grzegorza Krychowiaka całkowicie zmieniła obraz gry - ocenia z kolei Damian Juszczyk, założyciel i dyrektor zarządzający agencji marketingu sportowego Sportsman.

W ocenie eksperta, sprawa fatalnego występu Krychowiaka może "przycichnąć" szybciej niż mogłoby się teraz wydawać. - Piłka nożna to sport drużynowy, a nie indywidualny, a kariera reprezentacyjna to tylko część dorobku zawodnika, obok kariery klubowej. Nie mieliśmy tu aż tak spektakularnej wpadki, jak kiedyś uderzenie przez Zinedine’a Zidane’a głową reprezentanta Włoch i takie niechlubne zakończenie kariery Francuza w kadrze narodowej. Za rok-dwa nikt już nie będzie o tym pamiętał - prognozuje Damian Juszczyk.

Kontrakty reklamowe Krychowiaka pod znakiem zapytania?    

Czy polski pomocnik po wpadce w meczu ze Słowacją dalej będzie atrakcyjny dla reklamodawców? - Teraz Krychowiak jest w małym dołku, ale jeszcze wszystko przed nim. Po prostu obecnie na nowe propozycje w pierwszej kolejności mogą liczyć inni sportowcy, choć niekoniecznie koledzy Krychowiaka z kadry narodowej. Trudniejsze niż przekonanie reklamodawców może być natomiast przekonanie do siebie kibiców i tych potencjalnych reklamodawców - a raczej osób decyzyjnych - którzy są szczególnie zaangażowanymi i pamiętliwymi kibicami, gdyby EURO nam nie wyszło - uważa Damian Juszczyk.

- Istnieją pewne wątpliwości czy działanie piłkarza wpłynie na zerwanie kontraktów reklamowych z innymi markami. Długa lista historycznych wpadek i skandali piłkarzy pokazuje, że marki nie są aż tak rygorystyczne dla swoich ambasadorów, o ile nie mówimy o poważnych przestępstwach, czy sytuacjach bezpośrednio uderzających w dobre mienie i wizerunek zarówno osoby publicznej, jak i marki - analizuje dla Wirtualnemedia.pl Laura Bernaś z Havas PR Warsaw.

- Z drugiej strony przy tak słabych występach, może nastąpić efekt odwrócenia się reklamodawców od większości piłkarzy reprezentacji, zwłaszcza tych najbardziej obwinianych o porażki, w stronę reprezentantów innych dyscyplin, w których odnosimy sukcesy np. Igi Świątek czy olimpijczyków, którzy wystąpią w Tokio jeszcze tego lata - dodaje ekspertka.

Zdaniem Damiana Juszczyka, marka modowa Krychowiaka także nie powinna mocno ucierpieć po - poniedziałkowym występie pomocnika.

- Osoby interesujące się piłką od lat, a nie tylko od święta, są przyzwyczajone do tego, że wpadki, porażki, czy gorsze mecze po prostu się zdarzają. Jako kibic też jestem nieco zły, ale pamiętam, że to nie Grzegorz Krychowiak przegrał ze Słowacją, choć jego nie do końca odpowiedzialne zachowanie było jedną ze składowych porażki. Przegrała natomiast cała drużyna. Zawodnik jednak nadal będzie miał zapewne swoich fanów, mimo wszystko reprezentuje międzynarodowy poziom i zbudował karierę, o której wielu młodych piłkarzy mogłoby tylko pomarzyć. Dlatego nie przewiduję, żeby jego marka modowa miała ponieść klęskę akurat z tego powodu - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl szef agencji Sportsman.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Grzegorz Krychowiak po czerwonej kartce stracił wizerunkowo najwięcej na Euro 2020?

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Max
Wizerunkowo leży cała drużyna, a nie jeden Krychowiak.
odpowiedź
User
antek
Widać wybitnie w tym roku, po reklamach przed meczami, że marki nie inwestują w naszą reprezentację tak jak kiedyś. Znających tych gwiazdorów i ich marne wyniki, po prostu to się nie opłaca. Już lepiej zatrudnić Małysza czy Hołka.
odpowiedź
User
yhy
Krychowiak już zakończył grę w reprezentacji. Podobnie jak Szczęsny Fabjański Glik Rybus Lewandowski. Tym panom już dziękujemy
odpowiedź