SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Rodzice Igora Stachowiaka przesłuchani ws. źródeł nagrań w reportażu Wojciecha Bojanowskiego

Policja nadal prowadzi śledztwo dotyczące wycieku materiałów o okolicznościach śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu, które w maju ub.r. ujawniono w reportażu Wojciecha Bojanowskiego. W tej sprawie przesłuchano rodziców Stachowiaka.

Fragment materiału TVN o śmierci Igora Stachowiaka Article

W reportażu Wojciecha Bojanowskiego wyemitowanym w maju ub.r. w TVN24 przedstawiono okoliczności śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie Wrocław Stare Miasto. Mężczyzna był rażony kilka razy paralizatorem przez policjantów w toalecie. W materiale pokazano nagrania z kamery w paralizatorze.

Kilka dni po pierwszej emisji reportażu minister spraw wewnętrznych i administracji odwołał komendanta wojewódzkiego policji na Dolnym Śląsku i jego zastępcę oraz komendanta miejskiego policji we Wrocławiu. Powołano też specjalny zespół kontrolny mający wyjaśnić działania policji w tej sprawie

Za reportaż Wojciech Bojanowski otrzymał m.in. Nagrodę Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego, Mediatora oraz Nagrodę „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej.

Z kolei jesienią ub.r. dolnośląski związek zawodowy policjantów (należeli do niego funkcjonariusze, którzy użyli paralizatora wobec Stachowiaka) złożył do warszawskiej prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa poprzez ujawnienie w reportażu Bojanowskiego nagrań z kamery w tym urządzeniu. - Publikując nagrania, dokonano linczu na policjantach. To wywołało falę hejtu. Ferowanie wyroków na tym etapie było nieuczciwe - uzasadnił Piotr Malon, szef dolnośląskiego NSZZ Policjantów

Prokuratura w ramach dochodzenia zwolniła Wojciecha Bojanowskiego z tajemnicy dziennikarskiej. Dziennikarz w listopadzie ub.r., odbierając Nagrodę Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego, zadeklarował, że nie zamierza ujawnić swoich informatorów. - Nie zostałem jeszcze ani przesłuchany, ani wezwany. Już na samym początku jestem zwolniony z tajemnicy, chociaż nie miałem okazji się nią posłużyć - stwierdził Bojanowski.

Jak dowiedział się „Fakt”, 23 kwietnia br. warszawska prokuratura przesłuchała w tej sprawie rodziców Igora Stachowiaka. Nie mogą oni podać szczegółów przesłuchania.

Informację o dalszych działaniach prokuratury z oburzeniem skomentowali na Twitterze niektórzy dziennikarze. - Żaden z policjantów zamieszanych w śmierć Igora Stachowiaka nie poszedł siedzieć. Brak odpowiedzialnych, policjant nadużywający paralizatora po zawieszeniu wrócił do pracy, a prokuratura ściga... dziennikarza, który ujawnił ukrywaną prawdę - napisał Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej”. - Niesamowite co się wyprawia. Dziennikarz wykonał świetnie swoją pracę i jest za to ścigany - stwierdził Marcin Dobski z „Wprost”.

- Państwowa policja zabiła chłopaka. Państwowa prokuratura ściga dziennikarza, który to ujawnił. Tym państwem rządzi gang - ocenił Tomasz Lis z „Newsweek Polska”. - Jeśli prokuratura szuka informatorów Wojciecha Bojanowskiego w spr. Stachowiaka to stajemy się Rosją. Chyba to prawda, bo prokuratura ściga też ludzi podejrzanych o kontakty z nami z w spr. ŻW. Lubię mój kraj, ale nie znoszę mojego państwa - napisał Marcin Wyrwał z Onet.

Przypomnijmy, że Wyrwał wspólnie z Edytą Żemłą i Pawłem Ławińskim opisali nieprawidłowości w Żandarmerii Wojskowej, m.in. historię molestowania i mobbingu kapral Anny z mazowieckiego oddziału tej formacji. W grudniu ub.r. Żandarmeria Wojskowa skierowała do dziennikarzy Onetu żądanie zaprzestania dalszych publikacji na ten temat. Stanowisko w obronie dziennikarzy wyraził Press Club Polska.

Z kolei Jan Kunert z Polsat News przypomniał, że jego redakcyjna koleżanka Ewa Żarska w październiku ub.r. została ukarana 6 tys. zł grzywny. Powód? Dziennikarka odmówiła ujawnienia danych informatora, który pomógł jej w przygotowywaniu szeroko komentowanego reportażu o pedofilu Krzysztofie P. opisującym swoje przestępcze działania w mailach. - Minister Sprawiedliwości niedawno, w innej sprawie, korzystał z możliwości wydania polecenia umorzenia. Tu też mógłby... - zwrócił uwagę Krzysztof Berenda z RMF FM.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Rodzice Igora Stachowiaka przesłuchani ws. źródeł nagrań w reportażu Wojciecha Bojanowskiego

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Jejku
Reporteży bez granic i Amnesty International mają racje że dziennikarzom w Polsce jest coraz gorzej. W rankingu wolności spadliśmy w ciągu 2 lat z rankingu z 17 na 54 miejsce.
41 11
odpowiedź
User
Gste
#MuremZaBojanowskim
29 9
odpowiedź
User
pavv
Dobrze, że z pauami od 3 lat już się nie zadaję. Jasno im powiedziałem, że jak 4-rech liter w mojej sprawie nie ruszą to niech bliżej jak 30 m do mnie się nie zbliżają. Zrozumieli i jak przekraczam prędkość to sobie odpuszczają.
12 10
odpowiedź
User
Attyla
Nadchodzi epoka brązu
16 8
odpowiedź
User
Maxiii
To prawda ,że policjanci nadużywają swoich uprawnień wydaje się im ,że są królami na tym świecie .Jeśli dalej pis będzie rządził to za 5 lat będziemy mieć kamery w domach i bedą nam muwić co mamy robić nie uwzględniając , że stworzą państwo policyjne i państwo cbś a i tak już mamy zero prywatnośći ,ja nic na sumieniu nie mam ale proszę popatrzcie na wszystko z boku to stwierdzićie to sami .
17 9
odpowiedź