Internauci wkręcani przez youtuberów w kampanii Orange Yes (wideo)

W ramach kampanii promującej taryfę Orange Yes youtuberzy Martin Stankiewicz i Szparagi wkręcili telefonicznie wybrane osoby wskazane przez internautów. Realizacją akcji zajęła się agencja VML Poland.

tw
tw
Udostępnij artykuł:
Internauci wkręcani przez youtuberów w kampanii Orange Yes (wideo)

Wszyscy chętni zleceniem youtberom telefonicznych żartów (tzw. wkrętek lub pranków) mogli przesyłać swoje propozycje na stronie internetowej Orangeyespranks.pl. Martin Stankiewicz i autorki kanału Szparagi wybrali najlepsze pomysły i je zrealizowali, a pokazujące to nagrania w miniony weekend zamieścili na własnych kanałach youtube’owych.

##NEWS http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/orange-rozmowy-bez-limitu-do-wszystkich-sieci-w-orange-yes ##

Koncepcją i realizacją akcji zajęła się agencja VML Poland, która pracuje przy social mediowej obsłudze Orange.

Przypomnijmy, że jesienią ub.r. w ramach kampanii Orange Cloud blogerka modowa Julia „Maffashion” Kuczyńska ogłosiła nieprawdziwą informację, że zginął jej telefon, ale dzięki promowanej usłudze ma dostęp do zdjęć robionych przez złodziei, a po kilku dniach przyznała, że wszystko to zostało zaaranżowane. Wzbudziło to sporą dyskusję wśród blogerów (przeczytaj więcej na ten temat).

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji