SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Jarosław Hasiński (prezes Polskiego Radia)

Z Jarosławem Hasińskim, prezesem zarządu Polskiego Radia, rozmawiamy o internetowych projektach Polskiego Radia, a także m.in. o ostatnich problemach, związanych z burzą medialną wokół radiowej Trójki.

Jarosław Hasiński (prezes Polskiego Radia)

Krzysztof Lisowski: Polskie Radio uchodziło dotąd za nadawcę nieco konserwatywnego, niezbyt otwartego na nowe technologie. Jednoczesne uruchomienie trzech serwisów internetowych zwiastuje chyba zmianę w strategii i sposobie myślenia?
Jarosław Hasiński, prezes zarządu Polskiego Radia:
Mogę śmiało powiedzieć, że Polskie Radio rozpoczyna ofensywę internetową. Uruchamiamy trzy projekty, a mianowicie nowy serwis internetowy Polskiego Radia - polskieradio.pl, platformę, na której w tym roku znajdzie się 85 internetowych kanałów radiowych PR – moje.polskieradio.pl oraz sklep internetowy, w którym będzie można kupić m.in. płyty wydane przez Agencję Fonograficzną PR – sklep.polskieradio.pl. Projekt moje.polskieradio.pl jest na tyle nowatorski, że warto zwrócić na niego szczególną uwagę. Za pośrednictwem tego serwisu udostępniamy na razie 40 internetowych rozgłośni radiowych spośród 85, które łącznie zostaną uruchomione, jak zakładamy, jeszcze w tym roku. Chciałbym podkreślić, że są to prawdzie stacje radiowe, a nie tzw. „szafy grające”. Każda z nich ma własną ramówkę, zapowiedzi, wiele autorskich materiałów. Planujemy, że w przyszłym roku uruchomione będą systematycznie nowe kanały. Odchodzimy w ten sposób od konserwatywnego postrzegania Polskiego Radia i udowadniamy, że jesteśmy w stanie korzystać z najnowocześniejszych technologii.

Jak długo trwały prace nad tymi projektami?
Prace nad wszystkimi projektami trwały od zeszłego roku. Oczywiście najtrudniejsze są początki, ponieważ szczególnie w przypadku moje.polskieradio.pl musieliśmy zdigitalizować ogromną liczbę materiałów z archiwum Polskiego Radia i proces ten trwa na  bieżąco. Projekt mniej więcej w połowie opiera się na materiałach archiwalnych. Cała reszta to bieżąca produkcja Polskiego Radia oraz wyselekcjonowana muzyka.

Jaki był łączny koszt uruchomienia serwisów?
Łączny koszt stworzenia trzech projektów internetowych, o których rozmawiamy, to około milion złotych. Oczywiście kwota ta obejmuje m.in. koszty zakupu niezbędnego zaplecza technicznego, cyfryzacji materiałów, jak również zaangażowania specjalistów.
To spora suma. Jakie jest Państwa założenie – kiedy serwisy te powinny zacząć na siebie zarabiać?
Spodziewamy się, że już w przyszłym roku internetowe projekty Polskiego Radia przyniosą nam ponad 1 milion złotych przychodu. Jednak oceniamy, że realnie zaczną one na siebie zarabiać w ciągu trzech – czterech lat.

Rozumiem, że zawartość wszystkich serwisów nie jest jeszcze ostateczna?
Chcemy w najbliższym czasie przeprowadzić dokładne badania, które – mamy nadzieję – pokażą, czego jeszcze oczekują słuchacze/widzowie. W tej chwili jesteśmy w trakcie przygotowywania specjalnego, unikalnego na rynku narzędzia, dzięki któremu będziemy w stanie bardzo dokładnie określić m.in. kto korzysta z naszych serwisów – jaki jest wiek odbiorców, skąd pochodzą, jakie mają zainteresowania i jaki jest ich status społeczny. Te informacje pomogą nam dostosowywać/zmieniać ofertę, z którą wychodzimy poprzez uruchomienie internetowych projektów Polskiego Radia. Nie bez powodu używamy ciągle określenia „wersja beta” – przez najbliższy czas będziemy obserwować, co spotyka się z największym zainteresowaniem odbiorców, a co z mniejszym i na tej podstawie będziemy dokonywali ewentualnych zmian.

Upatruje Pan na rynku jakiegoś realnego konkurenta w kwestii „internetyzacji” radia?
Na rynku są już liczne radiowe projekty internetowe, jednak wszystkie określiłbym – może nieco kolokwialnie – właśnie jako „grające szafy”. My postawiliśmy na multimedialny charakter naszych serwisów, które będą żyły. Nie mogę jeszcze zdradzić wszystkiego, ale w niedalekiej przyszłości w różnych kanałach dostępnych na stronie moje.polskieradio.pl będą m.in. emitowane specjalne serwisy informacyjne czy prognozy pogody. One będą tworzone jak prawdziwe rozgłośnie radiowe.

Czy grupa docelowa dla tych serwisów to tylko ludzie młodzi?
Rzeczywiście, naszą ofertę internetową kierujemy przede wszystkim do ludzi młodych, ale chcemy także zagospodarować 7-procentową, jak pokazują badania, grupę osób 50+. W dzisiejszych czasach wszyscy nastawiają się tylko i wyłącznie na młodych odbiorców. My tymczasem stwierdziliśmy, że grupa odbiorców starszych nie ma tak naprawdę swojej muzyki i miejsca w internecie. Mamy nadzieję, że zawładniemy nimi w całości.

Co dzieje się z projektem „Radio na Wizji”?
Jeśli chodzi o projekt „Radio na Wizji”, to w tym momencie bardzo mocno nad nim pracujemy. Nieco więcej będziemy mogli powiedzieć za około miesiąc. Przygotowujemy już pomieszczenia, z których nadawane będą programy. Będą to przestrzenie przypominające atmosferę bardziej radia niż telewizji. Zakupiliśmy już konieczny sprzęt i mimo że nie mogę jeszcze zdradzić szczegółów, to zapewniam, że będzie to prawdziwe radio „na wizji”, które będzie tętnić życiem. Jesteśmy też w trakcie bardzo poważnych rozmów z wieloma operatorami kablowymi oraz satelitarnymi, którzy łącznie zajmują około 60 procent polskiego rynku i bardzo chcielibyśmy na tym rynku zaistnieć. Wyniki tych rozmów będą znane za kilka tygodni.

Jak wygląda obecnie stan przygotowań do stworzenia radiowo-telewizyjnej agencji informacji?
Myślę, że mniej więcej w ciągu pół roku taka agencja powstanie. Na ten moment jesteśmy wraz z TVP na etapie podejmowania strategicznych decyzji formalno-prawnych. Mamy teraz kilkuosobowy zespół fachowców, którzy zajmują się tym projektem. Jest to ogromne przedsięwzięcie. IAR wraz z Agencją Informacji TVP ma tak ogromne zasoby i tak dużą liczbę dziennikarzy, jak żadna inna agencja informacyjna w naszym kraju. Chcemy to wszystko połączyć i jak najlepiej wykorzystać.

Jak Pan odnosi się do „afery” związanej z niezachowywaniem standardów dziennikarskich w radiowej Trójce, w którą zaangażowała się nawet KRRiT, prosząc zarząd PR o wyjaśnienia w tej kwestii? Sprawa ta spowodowała, że wiele osób zaczęło postrzegać Polskie Radio jako nie pluralistyczne...
Sprawa ta jest już definitywnie zakończona. Przewodniczący KRRiT przesłał mi w poniedziałek pismo, w którym napisał, że przyjmuje wyjaśnienia zarządu PR i uważa temat za zakończony. Uważam jednak, że nie da się tworzyć radia, które jest pluralistyczne od początku do końca, w stu procentach. Sądzę, że my jako zarząd czynimy ogromne starania, by Polskie Radio było jak najbardziej pluralistyczne. Nie zgadzamy się z zarzutami, artykułowanymi m.in. przez związkowców z Trójki, że w Programie 3 PR regularnie były łamane zasady rzetelności dziennikarskiej i bezstronności. Nie było to nagminne, a w przypadkach, kiedy rzeczywiście było coś nie tak - jak na przykład w programie „Trójka po trzeciej” - zajęliśmy się wyjaśnieniem tych kwestii i podjęliśmy konkretne działania w tej sprawie.

Mimo to ze strony Związku Zawodowego Pracowników i Współpracowników Programów 2 i 3 Polskiego Radia wielokrotnie padały pod adresem zarządu PR, w tym przede wszystkim Pana, zarzuty o to, że Państwo nie znają się na radiu, nie są profesjonalni i tak naprawdę nie dbają o dobro PR... Co Pan na to?
Uważam, że przedstawiciele związków zawodowych, zanim coś powiedzą, powinni się najpierw zastanowić. Rzetelność dziennikarska nakazywałaby, żeby najpierw dokładnie dowiedzieć się, co się dzieje wewnątrz firmy, a dopiero potem to komentować. Przykładowo - zarzucono nam, że w ciągu roku zatrudniliśmy 200 osób, co jest nieprawdą, ponieważ było ich 70. Nie można budować zarzutów na podstawie korytarzowych plotek i domysłów. Zdecydowanie wolałbym rozwiązywać wszelkie problemy przy stole, a nie poprzez kłótnie często prowadzone za pośrednictwem mediów. Przykładem takiego podejścia były zorganizowane przez nas spotkania z całą załogą, podczas których przedstawiliśmy bardzo dokładnie strategię firmy. Po nich wszelkie protesty nieco ucichły. My tworząc nowe projekty w Polskim Radiu, chcemy w pewien sposób uchwycić tę „ulotną” część radia co oznacza, że nie myślimy według konserwatywnych zasad jego tworzenia. I tutaj mogę się zgodzić z zarzutem, że jestem „rozszalałym reformatorem”. Ale oskarżanie nas, że nie znamy się na radiu, jest śmieszne. Ja sam mam 33-letnie doświadczenie w mediach.
 
Dlaczego zdjęto z anteny Programu 3 audycję „Trójka po trzeciej”?
Zrobiliśmy to w związku z kontrowersjami, jakie narosły wokół tego programu. Oczywiście swoją rolę odegrały też błędy warsztatowe, które popełniane były przez prowadzących, a także spadek słuchalności. W to miejsce będzie nadawana audycja „W tonacji Trójki” i mamy nadzieję, że odbuduje ona słuchalność między 15.00 a 16.00. Trójka nie kojarzy się politycznie i chcemy, aby tak zostało.

Kiedy zostanie wreszcie powołany nowy szef Trójki?
Przygotowaliśmy już transparentny regulamin dotyczący zasad powoływania nowych szefów anten, który bardzo jasno określa zasady konkursu i nakłada na kandydatów wiele obowiązków, m.in. przedstawienia wizji programu, strategii itd. Wszyscy mówią o tym, że nowego szefa Trójki powinien wyłonić już nowy zarząd PR. W takiej sytuacji ze strony obecnych władz PR nieuczciwe byłoby powoływanie szefa Programu 3 teraz, a wcześniej proszenie go o przygotowywanie strategii czy prezentację wizji, gdy jest wysoce prawdopodobne, że nowy zarząd PR i tak rozpisze własny konkurs. Jeśli w Trójce będzie się działo coś złego, to wtedy być może powołamy kogoś, kto będzie pełnił funkcję p.o. szefa programu, ale na razie nie widzę takiej konieczności. Uważam, że zastępca dyrektora Anna Burzyńska radzi sobie na tym stanowisku doskonale. Generalnie nie chcemy w Trójce robić rewolucji. Ma to być Trójka w starym dobrym stylu. Jeśli jednak będzie spadała słuchalność, będziemy na bieżąco interweniować.

Za kilka miesięcy zarząd Polskiego Radia zostanie odwołany… Rozważa Pan kandydowanie do nowego zarządu?
Mam świadomość, że pewnie zostanę odwołany. Jednak sprawa dalszego wywiązywania się przeze mnie z obowiązków to kwestia profesjonalizmu. Każdy profesjonalista pracuje do samego końca. Mam nadzieję, że przynajmniej część projektów doprowadzę do szczęśliwego finiszu – m.in. 85 stacji na 85-lecie Polskiego Radia czy projekt Radio na Wizji. Natomiast, czy będę kandydował do nowego zarządu Polskiego Radia – tego nie wiem, ponieważ chciałbym najpierw poznać zasady, na jakich będą rozpisywane konkursy i wtedy podejmę decyzję w tej sprawie.

O rozmówcy
Jarosław Hasiński piastuje funkcję prezesa zarządu Polskiego Radia od 18 grudnia 2009 r.
Z mediami związany jest od 1983 roku. Przez 8 lat pracował w Telewizji Polskiej, gdzie był dyrektorem poznańskiego ośrodka TVP, a także szefem Agencji Produkcji Audycji Telewizyjnych za prezesury Roberta Kwiatkowskiego. W latach 2005 – 2006 był członkiem Rady Nadzorczej Polskiego Radia Merkury w Poznaniu. W 2007 roku stworzył regionalną telewizję cyfrową TV Silesia. Przez wiele lat był wykładowcą uczelnianym – współpracował m.in. z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jest laureatem Ostrego Pióra Business Center Club za działania sprzyjające rozwojowi polskiej przedsiębiorczości.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Jarosław Hasiński (prezes Polskiego Radia)

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
G.
Który gówno rozumie.
8 8
odpowiedź