SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Biskup grozi procesem ks. Isakowicz-Zaleskiemu za tekst o bierności diecezji wobec księdza oskarżanego o pedofilię

Kuria Diecezji Tarnowskiej zapowiedziała skierowanie do sądu pozwu przeciwko ks. Tadeuszowi Isakowicz-Zaleskiemu za tekst na blogu dotyczący działań, jakie bp Wiktor Skworc podejmował względem kapłana, oskarżanego o wieloletnie molestowanie dorosłego już mężczyzny. - To będzie pierwszy przypadek procesu biskupa przeciw księdzu za wpis, ale nie ulęknę się i nie wycofam notki - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl ks. Isakowicz-Zaleski.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, fot. youtubeArticle

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski na swoim blogu zamieścił kilka dni temu wpis pt. „Krzywda pana Andrzeja, molestowanego seksualnie w wielu 13 lat przez ks. Stanisława P. z diecezji tarnowskiej”. Opisał w nim sprawę dorosłego dzisiaj mężczyzny, który twierdzi, że od lat 80. molestowany był seksualnie przez jednego z księży. W 2002 r. bp Wiktor Skworc odwołał księdza z urzędu proboszcza z jednej z podlegających mu ówcześnie parafii X.

 - Oficjalną przyczyną były »względy zdrowotne«. W rzeczywistości rezygnacja ta była wymuszona przez władze diecezji, gdyż do kurii wpłynęły skargi od rodziców chłopców, którzy byli molestowani przez owego duchownego. Po powrocie z Ukrainy do Polski w 2009 r. na mocy decyzji bpa Skworca trafił do parafii w jednym z tamtejszych miast. Pomimo udowodnionych molestowań nadal uczył w szkole i prowadził rekolekcje, tak jakby się nigdy nic nie stało - czytamy na blogu.

Dalej ks.Isakowicz-Zaleski zrelacjonował, jak molestowany mężczyzna próbował nawiązać kontakt z br Wiktorem Skworcem, by poinformować go swoich perypetiach. - Napisał list do biskupa tarnowskiego Wiktora Skworca, zgłaszając swoją krzywdę. Na ten list nie dostał żadnej odpowiedzi. W 2010 roku napisał więc ponownie. Jednak działania kurii tarnowskiej były typową urzędniczą „grą w ping-ponga”, pełną uników i pokrętnych odpowiedzi. Duchowny został skierowany do Domu Księży Emerytów. Jednak stamtąd swobodnie wyjeżdżał m.in. na pielgrzymki z wiernymi do Włoch i przeróżne uroczystości diecezjalne. Na wielu zdjęciach, nawet tych publikowanych w prasie katolickiej, był nadal w otoczeniu dzieci i młodzieży. Diecezja tarnowska w żaden sposób nie zatroszczyła się o pana Andrzeja - wyliczył duchowny.

W odpowiedzi na ten wpis rzecznik prasowy biskupa tarnowskiego, ks. Ryszard St. Nowak opublikował na stronie diecezji komunikat: „W blogu ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego ukazał się tekst, który zawiera osąd wydany z pominięciem dowodów i oparty na jednostronnej relacji. Przytoczona sprawa była przedmiotem procesu karno-administracyjnego, który został zakończony i zatwierdzony przez Kongregację Nauki Wiary w 2013 roku. Z racji podania w tekście nazwisk oraz urzędów oraz zasugerowania zaniedbań w tym dochodzeniu, w najbliższym czasie sprawa zostanie skierowana do kancelarii prawnej, by na tej drodze bronić dobrego imienia, które w sposób ewidentny zostało naruszone przez tekst publikacji”.

Ksiądz Isakowicz-Zaleski w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl podkreśla, że będzie to pierwszy przypadek, gdy biskup jakiejś diecezji pozywa do sądu kapłana innej diecezji, w dodatku za wpis w na internetowym blogu. - Dziwię się takiej drodze rozstrzygania. Jednak nie wycofam się, nie zlęknę gróźb. Bo przecież najważniejsze tutaj jest to, co opisuję, a więc sprawa molestowanego człowieka. Diecezja powinna to wyjaśnić, rozmawiać, tymczasem jest lekceważony, jego listy pozostają bez odpowiedzi, a ostatnio odmówiono mu nawet wglądu do akt - mówi duchowny, podkreślając, że podtrzymuje każde słowo z tekstu.

Z kolei ks. Ryszard Stanisław Nowak w rozmowie z Onetem podkreśla, że - w jego mniemaniu - ks. Isakowicz-Zaleski przedstawił w swojej publikacji sprawę „jednostronnie, bez znajomości wszystkich faktów i z podaniem także nieprawdziwych informacji”, a w dodatku przed publikacją nie kontaktował się z kurią tarnowską.

Mężczyzna, którego losy opisał w swoim tekście ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski mówił mu, że o zgłoszeniu się do niego zdecydowała druga część filmu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” o pedofilii w polskim Kościele. Ten sam film był też powodem, dla którego w czerwcu br. z występującym w tym filmie ks. Isakowiczem-Zaleskim przeprowadziła wywiad Agnieszka Bugała, pracująca wówczas we wrocławskim oddziale tygodnika „Niedziela”. Po interwencji szefostwa „Niedzieli” wywiad zniknął ze strony, a dziennikarka odeszła z redakcji. Cenzura to samobójstwo wizerunkowe, bo oznacza, że Kościół jednak nie chce być przeźroczysty - napisał wówczas na swojej stronie ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Biskup grozi procesem ks. Isakowicz-Zaleskiemu za tekst o bierności diecezji wobec księdza oskarżanego o pedofilię

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
piotrg
dzięki takim przyzwoitym jednostkom jak ks. Isakowicz Kościół w Polsce ma szansę przetrwać i przynejmniej wyeliminować na boczny tor kapłanów którzy nie powinni w ogóle nimi być.
odpowiedź
User
Gosc
Nie ma szans, ponieważ nazbierało się tego zbyt dużo, bycie pupilem władzy też stanie się obciążeniem.
odpowiedź
User
AS
Ale to happenerów, wieszających tęczowe flagi na pomnikach, pakuje się na dołek...
odpowiedź