SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Mateusz Borek po występie w krytykowanym spocie kończy współpracę z federacją Gromda

Dziennikarz Kanału Sportowego Mateusz Borek, współpracujący też z TVP i Viaplay, po prawie dwóch latach kończy współpracę z federacją Gromda organizującą gale walk na gołe pięści. Na Borka w zeszłym tygodniu spadła fala krytyki za udział w seksistowskim i wulgarnym spocie najbliższej gali Gromda.

Mateusz Borek w klipie promującym galę Gromda 8 Fot. Screenshot/GromdaArticle

We wtorek na profilu twitterowym Gromdy zapewniono, że opublikowany w zeszłym tygodniu spot promujący nową galę „nie miał on na celu nikogo obrażać”.

- Nie można zapominać, że materiały promocyjne tego rodzaju wydarzeń z założenia posługują się określoną formą i przekazem. Wszystkie sceny czy kwestie wypowiadane przez osoby biorące udział w trailerze są oczywiście fikcją, i stanowią wyłącznie wyraz realizacji zaplanowanego scenariusza. Z założenia twórców mocny przekaz oraz przerysowany charakter materiału przedstawia specyficzny męski świat i panujące w nim zasady - napisano.

Mateusz Borek odchodzi z Gromdy

W komunikacie zaznaczono, że Mateusz Borek zdecydował się zakończyć współpracę z Gromdą, ponieważ jego udział w spocie „wywołał w pewnych środowiskach negatywne komentarze i szereg pomówień w stosunku do jego osoby”. - Dziękujemy Mateuszowi za dotychczasową współpracę, pomoc i okazane wsparcie - podkreślono.

- Dziękuję @MariuszGrabows3 (Mariusz Grabowski to właściciel federacji Gromda - przyp.) za blisko 2 lata współpracy w tym projekcie. Pracujemy razem dalej w boksie. Ale w tej sprawie taka jest moja decyzja - zaznaczył Borek na Twitterze.

W ramach współpracy Mateusz Borek prowadził gale Gromda i konferencje przed nimi. Ósma gala walk Gromda odbędzie się w najbliższy piątek.

Gromda 8 ze spotem oskarżanym o seksizm

Udostępniony w minionym tygodniu spot nowej gali z serii Gromda opowiada o pięciu regułach „elitarnego świata walki na pięści”. Klip nawiązuje do stylistyki filmów gangsterskich, pojawiają się w nim skąpo ubrane kobiety, zakrwawieni i zawodnicy, broń, alkohol i pieniądze. Jednym z bohaterów jest Mateusz Borek.

Na dziennikarza spadła fala krytyki za udział w spocie. - Ja rozumiem, że kasa nie śmierdzi, ale czym to coś różni się od tego co wyczyniał Najman? Takiego języka nie używał zresztą nawet Najman. A wtedy pewne osoby oburzały się strasznie i z oburzeniem jeździły po Polsce. Dziś - cisza... - napisał na Twitterze dziennikarz Wirtualnej Polski, Szymon Jadczak.

Jadczak dodał także: - A przy okazji jestem ciekaw opinii szefostwa TVP, dlaczego zgadzają się, żeby ich komentator występował w czymś tak wulgarnym, knajackim i promującym najgorsze wzorce? Z jednej strony koncert dla ofiar z Ukrainy, z drugiej promocja patologii.

- Słowik przynajmniej w garniturze chodził. A nawet w smokingu. A poważnie, to rozumiem, że to po prostu od początku były porachunki gangusów - skomentowała Dominika Długosz z „Newsweek Polska”. - Matko co to jest za kompromitacja. Udawanie mafii, paździerz treści niesamowity. Oficjalnie tym spotem pobili wszystkie pato organizacje związane z walką w PL. Coś tak niskich lotów firmowane przez Borka. Żenada - ocenił Grzegorz Marczak z Antywebu.

Mateusz Borek: nigdy nie byłem seksistą ani szowinistą

O krytyczne opinie na temat spotu Mateusz Borek był pytany w zeszły czwartek na konferencji przed galą MB Boxing Night 11. - Rozumiem, że to może się komuś nie podobać; uznaje, że to jest tandetne, banalne, niefajne, źle zmontowane, za dużo jest nagości. Natomiast troszkę chyba nie zrozumiano przekazu, który mieliśmy do zaproponowania - stwierdził dziennikarz.

- Nigdy nie byłem seksistą, nigdy nie byłem szowinistą, nigdy nie traktowałem kobiet przedmiotowo. Byłem wychowany w normalnej, katolickiej rodzinie przez mamę i tatę z ogromnym szacunkiem do drugiego człowieka, do kobiety. Zawsze szanowałem babcię, mamę, siostrę, dziewczynę, żonę, koleżankę, przyjaciółkę - wyliczył.

Przyznał, że odczuł krytykę w internecie. - Mnie to dotyka, bo po prostu jestem kompletnie innym człowiekiem niż ktoś próbuje mnie wpleść w określone ramy. Poczułem się trochę znokautowany tymi opiniami i tytułami - opisał (w poniższym wideo ten wątek zaczyna się w 15. minucie).

 

- Mogę  przeprosić wszystkie kobiety, które poczuły się urażone. Na pewno nie było takiego zamysłu, żeby kogoś obrazić - zapewnił Mateusz Borek.

- Wydaje mi się, że wiele osób nie zrozumiało przesłania, które tyczyło się zasad między mężczyznami, a nie były to hasła seksistowskie, obrażające bezpośrednio kobiety - zaznaczył.

Jego zdaniem „dziewięć razy to nikomu nie przeszkadzało, teraz jest nagonka zrobiona pewnie przez jedną panią i kogoś, kto się nazywa sportowcem”.

 

Mateusz Borek wiosną 2020 roku po ponad 20 latach pracy pożegnał się z Telewizją Polsat. Jest jednym z głównym twórców i współwłaścicielem youtube’owego Kanału Sportowego, jesienią 2020 r. zaczął współpracę z Telewizją Polską (komentuje głównie mecze reprezentacji Polski i europejskich pucharów); w minionym sezonie w Canal+ komentował niektóre mecze niemieckiej ligi piłkarskiej. W lipcu 2021 roku dołączył do redakcji platformy streamingowej Viaplay. 

Ponadto Borek zarządza federacją bokserską MB Promotions. W połowie 2020 roku Telewizja Polska podpisała umowę z MB Promotions i należącą do Mariusza Grabowskiego Tymex Boxing Promotion. Kontrakt obejmuje transmisje przez trzy lata minimum 18 gal bokserskich organizowanych przez obie spółki.

Dołącz do dyskusji: Mateusz Borek po występie w krytykowanym spocie kończy współpracę z federacją Gromda

13 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Telewidz
Kompletnie nie rozumiem zachwytów nad panem Borkiem. Pozuje na intelektualistę, którym zdecydowanie nie jest. Jest kreowany na komentatora nr 1, a nie tak naprawdę ogranicza się do potoku słów i cyzelowania nazwisk zawodników. co często wręcz przeszkadza w oglądaniu transmisji. Do tego ta słabość do "sztuk walki"...
odpowiedź
User
andzia
przeciez Borek ma trociny zamiast mozgu, Szpakowski przy nim to profesor.
odpowiedź
User
Komentuję
Kończy, bo się przestraszył, że mu to zniszczy wizerunek. A niskie notowania=mniej kasy, simple as that. Ludzie powinni się głęboko zastanowić, czy nabijanie kieszeni jakimś pseudo-ekspertom z YT lub innych odmętów sieci, to dobry pomysł. Samozwańczy celebryci-intelektualiści zalewają internet, a ci, co mają do powiedzenia coś wartościowego, praktycznie przestali istnieć.
odpowiedź