SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

PO chce, by prokuratura zbadała, czy Jarosław Kaczyński wpłynął na decyzję Rady Mediów Narodowych ws. Jacka Kurskiego

Posłowie Platformy Obywatelskiej chcą, by prokuratura zbadała, jaki wpływ na decyzję Rady Mediów Narodowych w sprawie odwołania z funkcji prezesa TVP Jacka Kurskiego miał prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Jarosław Kaczyński Article

We wtorek Rada Mediów Narodowych odwołała Jacka Kurskiego z funkcji prezesa Telewizji Polski. Początkowo inna osoba miała zostać wybrana na tymczasowego prezesa (jako główną kandydatkę wymieniano Małgorzatę Raczyńską), po przerwie Rada zdecydowała jednak, że Kurski będzie zarządzał TVP do wybrania w konkursie nowego prezesa, co ma nastąpić najpóźniej 15 października br.

Według relacji dziennikarskich w przerwie posiedzenia Rady jej członkowie Krzysztof Czabański i Joanna Lichocka (oboje są posłami PiS) pojechali do warszawskiej siedziby tej partii, żeby spotkać się z Jarosławem Kaczyńskim. Wcześniej z szefem partii miał rozmawiać Jacek Kurski. W wywiadzie dla Wirtualnemedia.pl Czabański zaprzeczył jednak, jakoby Jarosław Kaczyński miał wpływ na uchwałę RMN w sprawie odwołania Kurskiego.

W czwartek na konferencji posłowie Platformy Obywatelskiej Arkadiusz Marchewka i Michał Szczerba zwrócili się do prokuratury, by wszczęła śledztwo w sprawie rzekomego wpływu Jarosława Kaczyńskiego, na decyzje, jakie we wtorek podjęła Rada Mediów Narodowych.

Powołali się przy tym na art. 2 ustawy o Radzie Mediów Narodowych, według którego RMN jest organem właściwym w sprawach powoływania i odwoływania składów osobowych jednostek publicznych radiofonii i telewizji oraz na art. 9 ustawy o RMN o tym, że członek rady w pełnieniu swojej funkcji jest niezależny i powinien kierować się dobrem publicznym.

Prokuratura miałaby wszcząć śledztwo w oparciu o art. 231 kodeksu karnego, mówiący o tym, że funkcjonariusz publiczny, który przekracza swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Posłowie PO chcą m.in. zabezpieczenia billingów, smsów i nagrań monitoringu w siedzibie PiS i apelują, by śledztwo to swoim nadzorem objął prokurator generalny. Zapowiedzieli też, że jeśli śledztwo nie zostanie wszczęte z urzędu, złożą stosowny wniosek do prokuratury.