SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Sąd uchylił karę nagany nałożoną na dziennikarkę przez szefa Polskiego Radia Rzeszów

Polskie Radio Rzeszów uznało powództwo dziennikarki Grażyny Bochenek, na którą nałożono karę nagany za wyemitowanie negatywnej wypowiedzi jednego ze słuchaczy o prezydencie Andrzeju Dudzie. W środę, 19 czerwca br. Sąd Rejonowy w Rzeszowie uchylił karę nałożoną na dziennikarkę.

Grażyna Bochenek Article

Dziennikarka Polskiego Radia Rzeszów Grażyna Bochenek 6 września 2018 r. w trakcie audycji programu „Kalejdoskop” wyemitowała trzy opinie słuchaczy na temat prezydenta Andrzeja Dudy. W jednej z nich słuchacz stwierdził, że „Prezydent powinien być mężem stanu, posiadać własną wolę i własne inicjatywy. W tym momencie mamy figuranta”.

Kilka dni po emisji programu, Prezes Polskiego Radia Rzeszów odsunął dziennikarkę od prowadzenia audycji na żywo oraz serwisów informacyjnych. Udzielił jej również pisemnej nagany, w której stwierdził, że naruszyła podstawowe obowiązki pracownicze nie przestrzegając przepisu art. 12 ust. 1 pkt 2 Prawo prasowe. W imieniu Prezesa Polskiego Radia Rzeszów złożono również zawiadomienie o podejrzeniu znieważenia Prezydenta RP poprzez wyemitowanie niepochlebnej opinii słuchacza. Prokuratura jednak odmówiła wszczęcia postępowania przygotowawczego w tej sprawie.

HFPC: sankcja nie do pogodzenia ze standardami ustanowionymi w orzecznictwie ETPC

Według Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka działania władz Polskiego Radia Rzeszów „naruszyły zasadę równego traktowania pracowników”, o czym pisaliśmy przed kilkoma dniami.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka złożyła opinię przyjaciela sądu w tej sprawie. Według niej sankcja zastosowana przez prezesa Polskiego Radia Rzeszów Przemysława Tejkowskiego jest „nie do pogodzenia ze standardami ustanowionymi w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka”.

- Na tej podstawie można stwierdzić, że brak proporcjonalności kary w odniesieniu do materiałów dziennikarskich, ze względu na efekt mrożący, jaki sankcja taka mogłaby wywołać – może powstrzymywać media od podejmowania tematów kontrowersyjnych lub nieprzychylnych i nieakceptowanych przez władzę. Osoby publiczne w reakcji na krytykę muszą wykazywać się tzw. grubszą skórą. Tym samym muszą godzić się z tym, że ich działalność będzie podlegać recenzowaniu przez opinię publiczną - stwierdzono w oświadczeniu HFPC.

Powództwo o dyskryminację, mobbing i ochronę dóbr osobistych

Na prośbę Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dziennikarkę w postępowaniu "o mobbing, naruszenie dóbr osobistych oraz dyskryminację, której podłożem jest zachowanie neutralności politycznej w prowadzonych audycjach", reprezentują pro bono adwokat Agnieszka Lisiecka i radca prawny dr Marcin Wujczyk. 10 czerwca br. do Sądu Okręgowego w Rzeszowie zostało skierowane powództwo przeciwko Polskiemu Radiu Rzeszów. Dziennikarka ostatecznie złożyła pozew przeciwko spółce – według niej działania pracodawcy „nie były obiektywnie uzasadnione i stanowiły przejaw dyskryminacji, molestowania i mobbingu oraz naruszały dobra osobiste”.

Natomiast w środę, 19 czerwca br. Sąd Rejonowy w Rzeszowie uchylił karę nałożoną na dziennikarkę. Polskie Radio Rzeszów uznało powództwo dziennikarki Grażyny Bochenek, którą ukarano naganą za wyemitowanie negatywnej wypowiedzi słuchacza o prezydencie Andrzeju Dudzie.

Prezes Polskiego Radia Rzeszów Przemysław Tejkowski przychylił się do żądania dziennikarki. Helsińska Fundacja Praw Człowieka złożyła opinię przyjaciela sądu w tej sprawie.

Protesty i internetowa petycja w obronie dziennikarki

W środę pod siedzibą Radia Rzeszów odbywały się protesty pracowników rozgłośni w obronie Grażyny Bochenek. Obecni na miejscu dziennikarze domagali się przywrócenia do pracy swojej koleżanki. Protest zainicjował fotoreporter "Gazety Wyborczej", który na Facebooku utworzył wydarzenie pod hasłem #MuremZaGrażyną.

Dodatkowo w serwisie petycje.com pojawił się wniosek do szefa radia Przemysława Tejkowskiego o przywrócenie redaktorki do pracy.

„Obrona Grażyny Bochenek jest naszym obowiązkiem. To obrona takich zasad, jak bezstronność, uczciwość, obiektywizm. Grażyna Bochenek w swojej dotychczasowej karierze zawodowej nie sprzeniewierzyła się tym zasadom. Stajemy również w obronie wolności słowa. Solidaryzujmy się z Grażyną Bochenek, bo tylko solidarność może pomóc nam obronić wolność słowa i niezależność dziennikarzy w mediach publicznych” – napisano we wniosku do prezesa radia.

Podsumowano także: - Apelujemy do władz Polskiego Radia Rzeszów o wycofanie decyzji o zwolnieniu dyscyplinarnym Grażyny Bochenek i przywrócenie jej obowiązków, jakie pełniła do 6 września 2018 roku, oraz wycofanie nagany. To, co spotkało redaktor Bochenek, za chwilę może spotkać kolejnego dziennikarza. Apelujemy do Przemysława Tejkowskiego, by dał przykład, że wolność słowa nie jest wytartym sloganem, a fundamentem demokratycznego państwa prawa – podkreślono.

Zwolnienie dyscyplinarne

W przesłanym komunikacie Radio Rzeszów poinformowało tylko, że Grażyna Bochenek została w piątek tydzień temu dyscyplinarnie zwolniona z pracy. „Umowa o pracę została rozwiązana bez zachowania okresu wypowiedzenia w trybie art. 52 /1, pkt 1. Kodeksu Pracy”. W tym zapisie jest mowa o tym, że „pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych”.

Prezes Polskiego Radia Rzeszów Przemysław Tejkowski przekazał nam również swoje oświadczenie.

"Ustosunkowując się do informacji zamieszczanych w przestrzeni publicznej, zarzucających mi jako Prezesowi Polskiego Radia Rzeszów S.A. podejmowanie politycznych decyzji kadrowych (dyscyplinarne rozwiązanie umowy o pracę z dziennikarką  rozgłośni) stwierdzam, że są to informacje nieprawdziwe. Oświadczam, że powodem zwolnienia w trybie art.52 ₴1 pkt 1 Kodeksu Pracy było ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych.  Zwolnienie dyscyplinarne uzasadnione jest tylko i wyłącznie nieuprawnionymi działaniami podjętymi przez dziennikarkę, które musiały spotkać się z taką reakcją pracodawcy".

Grażyna Bochenek pracowała w Polskim Radiu Rzeszów na stanowisku redaktora od 1 stycznia 2007 roku.

Z raportu Radio Track Kantar Polska opracowanego przez portal Wirtualnemedia.pl wynika, że w okresie od listopada 2018 roku do kwietnia 2019 roku w Rzeszowie Polskie Radio Rzeszów miało 7,8 proc. udziału w rynku, co dało stacji piąte miejsce w zestawieniu.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Sąd uchylił karę nagany nałożoną na dziennikarkę przez szefa Polskiego Radia Rzeszów

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Byk
Po co sie męczyć? Niech idzie do Wyborczej pracować.
7 11
odpowiedź
User
Kicia de Lodź
Władza PIS w rządowych mediach (do których utrzymywania zobowiązuje społeczeństwo) działa bardzo ostro- jak na dyktaturę przystało. Władza PIS myśli, że rozdawnictwem dla wielodzietnych zamaskuje brak demokracji i wolności w kraju, władza PIS myśli, że będzie rządziła wiecznie i nikt jej nie pociągnie do odpowiedzialności... Władza PIS, jak wszystkie dyktatury przed nią - jest w błędzie.
5 5
odpowiedź
User
Byk
Władza się zapewne myli, ale myli sie tez dziennikarz rozgłośni regionalnej, który chce w małej stacji robić wielką politykę. Ta rozgłośnia powinna być jak najbliżej ludzi i zajmować sie przysłowiowym psimi kupami na ulicy. Mam nadzieję, ze kolega obrońca załatwi Jej prace w Wyborczej.
6 3
odpowiedź
User
Gość X
Czyżby wróciła Stanisławczyk?
1 1
odpowiedź
User
PiotruśPan
Oczywiście.że nie powinna być karana. Polityczne sterowanie dziennikarzami publ.mediów to jednak grzech KAŻDEJ partii.
2 0
odpowiedź