SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Sąd oddalił pozew Kwaśniewskiego i Kalisza przeciw „Do Rzeczy”. Publikacja podsłuchanej rozmowy w interesie publicznym

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości pozew Aleksandra Kwaśniewskiego i Ryszarda Kalisza przeciw tygodnikowi „Do Rzeczy” (Orle Pióro), który w lipcu ub.r. zamieścił ich podsłuchaną rozmowę. Zdaniem sądu publikacja naruszyła ich dobra osobiste, ale w interesie publicznym.

Article

Fragmenty nagrania podsłuchanej rozmowy z udziałem Aleksandra Kwaśniewskiego i Ryszarda Kalisza z jesieni 2013 roku zostały zamieszczone przez „Do Rzeczy” w lipcu ub.r. w artykule Cezarego Gmyza. Publikację szeroko opisały „Fakt” i „Super Express”. Kalisz zapowiedzieli pozwanie wydawców wszystkich tytułów za naruszenie dóbr osobistych, domagali się przeprosin i 200 tys. zł zadośćuczynienia.

Proces przeciw wydawcy „Do Rzeczy” ruszył w kwietniu br. W środę Sąd Okręgowy w Warszawie w całości odrzucił pozew byłych polityków. Orzekający w sprawie sędzia Tomasz Jaskłowski uzasadnił, że dziennikarze tygodnika „Do Rzeczy” mieli prawo opublikować informacje ważne dla społeczeństwa, dotyczące m.in. korupcji w Ministerstwie Obrony Narodowej, mimo że nagranie rozmowy było nielegalne i pojawiły się w niej wątki prywatne. Sędzia podkreślił ewidentność naruszenia prawa do prywatności, jednakże w tej sytuacji ponad prawem do prywatności stoi prawo opinii publicznej do informacji. Zaznaczył, że prawo prasowe i prawo obywateli w tym przypadku ma większą wagę i pierwszeństwo przed prawem do prywatności.

Wyrok jest zgodny z orzeczeniami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który wielokrotnie w swoich wyrokach podkreślał, że dozwolone jest poświęcenie prawa do prywatności na rzecz prawa opinii publicznej do poznania informacji o sprawach ważnych. - Orzecznictwo europejskich w sposób szczególny traktuje polityków jako osoby dobrowolnie wkraczające w reflektory życia publicznego. Z tym związana jest świadomość stałego zainteresowania mediów. Powodowie nie przestali być osobami publicznymi, a tylko przestali pełnić funkcje publiczne. Społeczeństwo ma prawo rozliczać i zadawać pytania o przeszłość polityków - mówi radca prawny Paulina Piaszczyk, pełnomocnik spółki Orle Pióro, wydawcy „Do Rzeczy”.

- To ważny wyrok, jeśli chodzi o wolność prasy. Sprawa dotyczyła konfliktu wartości – prywatności i prawa prasy oraz społeczeństwa do informacji, a także obowiązku prasy do informowania opinii publicznej - dodaje mec. Zbigniew Krüger, który reprezentował Pawła Lisickiego, redaktora naczelnego tygodnika.

Według danych ZKDP w lipcu br. średnia sprzedaż ogółem „Do Rzeczy” wynosiła 50 284 egz.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Sąd oddalił pozew Kwaśniewskiego i Kalisza przeciw „Do Rzeczy”. Publikacja podsłuchanej rozmowy w interesie publicznym

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Snowid
A miało być inaczej?
9 12
odpowiedź
User
Olo
to jak jest? Sąd odrzucił pozew czy może oddalił. Sąd wyrokiem oddala pozew po rozpoznaniu sprawy a odrzuca postanowieniem jeśli sprawy nie można rozpoznać. Rzetelność dziennikarska obowiązuje w Polsce?
19 9
odpowiedź
User
LUCK
Zainwestowałem w Amber Gold oszczędności z emerytury w wysokości 10 tyś zł. Urząd skarbowy nie rozliczał tego młodziana Plichtę z podatku przez kilka lat , teraz z moich pieniędzy zabiera na rzecz Skarbu Państwa podatek ? Kto tutaj jest nadrzędny i dlaczego ja jestem podrzędny. Gdyby był rozliczany od chwili powstania firmy , to ja bym nie wpłacił. Kto tu jest podrzędny ?
10 12
odpowiedź
User
prawnik
Rodzi się pytanie: w którym momencie osoba, która nie pełni funkcji publicznych, a niegdyś je pełniła, staje się osobą prywatną?
Idąc za tą linią orzeczniczą zbliżamy się do odpowiedzi, że nigdy.

***

Prywatność jest dla mnie czymś, jak smar w łożysku. Jeśli politycy (nawet drugoligowi lub emerytowani) by rozmawiać ze sobą będą musieli wchodzić do dźwiękoszczelnych klatek, zwiększą i tak horrendalny poziom kłamstwa lub asekuranctwa w swych wypowiedziach.
Albo doczekamy się - na drodze odbicia - pełnego bezwstydu. Publicznej pornografii łamania standardów. Ktoś może uznać: Skoro niczego nie da się ukryć, róbmy świństwa jawnie, obnosząc się z tym. Czyniąc ze świństwa cnotę.

Bez jakiegoś poziomu prywatności, także u polityków, system zacznie trzeć jeszcze bardziej, niż teraz.
Nie bez racji powiedziano, że nie powinno się wiedzieć, jak są robione parówki i polityka.
To efekt ma być smaczny i jadalny. I do tego czasem lepiej nie znać wszystkich sekretów kuchni.

***

ps. Odnośnie konkretnego tekstu. Upływający czas pokazał, że rozmowa ta była realnie bardziej prywatnym plotkarstwem emerytowanych polityków, niż czymś istotnym. Podsłuchaną pogaduchą.
19 10
odpowiedź
User
prawnik
Zainwestowałem w Amber Gold oszczędności z emerytury w wysokości 10 tyś zł.


Ja bym się tam nie chwalił...
13 8
odpowiedź