SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Serwisy streamingowe zagrożeniem dla platform cyfrowych? "Anteny satelitarne będą ściągane z domów"

W ciągu 5 lat aż 74 proc. klientów może zrezygnować z usług płatnej telewizji. Uczestnicy panelu podczas konferencji PIKE twierdzą, że na polskim rynku taki exodus nie jest możliwy. Szczególnie zagrożeni są jednak operatorzy satelitarni.

Projekt rozporządzenia zakłada, że smart tv będzie obłożone opłatą w wysokości 4 proc. (Fot. Pixabay)Article

Według raportu Grabyo, o którym informowaliśmy w marcu prawie trzy czwarte konsumentów planuje rezygnację z płatnej telewizji w ciągu pięciu lat. Raport Grabyo "Value od Video Report 2020" to analiza zachowań 13 tys. konsumentów z 11 krajów: Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii, USA, Brazylii, Argentyny, Tajlandii, Japonii i Australii. Aż 55 proc. badanych płaci za usługi streamingowe, a 50 proc. - abonament telewizyjny.

Badanie wykazało, że 74 proc. konsumentów zrezygnuje z abonamentu telewizyjnego w ciągu pięciu lat. Dla 26 proc. z nich powodem takiej decyzji jest wysoka cena usług.

Widzowie wybierają transmisję strumieniową jako tańszą opcję. Popularne platformy, takie jak Netflix, Amazon Prime Video, Disney+ i Hulu, oferują subskrypcję w cenach od 5 do 19,99 dolarów miesięcznie. Z kolei 28 proc. badanych zadeklarowało, że będzie nadal płaciło za telewizję kablową lub satelitarną.

Czy platformy cyfrowe i sieci kablowe mogą spać spokojnie?

Uczestnicy panelu zorganizowanego podczas drugiego i zarazem ostatniego dnia Ogólnopolskiej Konferencji Operatorów Komunikacji Elektronicznej komentowali niepokojące dla branży wyniki badań. Są przekonani, że w przeciwieństwie do m.in. Stanów Zjednoczonych, czy Europy Zachodniej, gdzie realizowano badanie, ceny usług telewizyjnych w Polsce są znacznie mniejsze.

Nad Wisłą pełną ofertę płatnej telewizji można mieć już za około 200 zł. W Wielkiej Brytanii, Francji, czy w USA to koszt kilka razy większy.

- Te dane są niepokojące, ale kilka lat temu niepokojące było pojawienie się cyfrowej telewizji naziemnej, która umożliwiała w ogóle zaprzestanie korzystania z usług operatorów kablowych, czy satelitarnych. Patrzę więc na te prognozy z dużym spokojem. Tort jest duży i każdy znajdzie swoją część - mówiła Karolina Okrój, dyrektor zarządzający sieci kablowej Promax.

Lokalność ratunkiem dla sieci kablowych

Przed odpływem klientów na rzecz platform OTT typu Netflix, Amazon Prime Video, Player, iPla, czy Canal+ online operatorów kablowych chronić mają lokalne telewizje. W USA w każdym stanie naziemnie działa wiele lokalnych mutacji ABC, Fox, NBC i CBS. W Polsce mamy 16 kanałów regionalnych TVP3 i kilkaset stacji prowadzonych we współpracy z sieciami kablowymi. To właśnie na tych antenach można zobaczyć i pokazać całemu miasteczku swoje dziecko podczas szkolnego przedstawienia. Inne relacje też cieszą się ogromnym zainteresowaniem. - Najbardziej uciążliwym zniknięciem kanału z powodu usterki była u nas przerwa w transmisji mszy i różańca w naszym kanale lokalnym. Infolinia rozgrzała się do czerwoności. Transmisja zniknęła nam na zaledwie na parę sekund - wspominała Okrój.

Operatorzy kablowi spodziewają się znaczącego spadku popularności telewizji satelitarnej

Przedstawiciele PIKE, która zrzesza głównie operatorów kablowych przewidują, że rozwój platform streamingowych to większe zagrożenie dla platform satelitarnych. Sieci kablowi to bowiem dostawcy szerokopasmowego internetu, który jest potrzebny do płynnego odbioru usług OTT. Z czasem dojdzie do tego duży zasięg bezprzewodowej sieci 5G. Obecnie bez szybkiego dostępu do internetu są głównie niektórzy mieszkańcy mniejszych miast i wsi. To się wkrótce zmieni. - Zgodnie z agendą cyfrową Unii Europejskiej większość powierzchni kraju ma być pokryta światłowodem. Celem jest ponad 90 proc. To spowoduje, że przyszłość odbioru satelitarnego będzie ograniczona. To powoduje, że Canal+, czy Cyfrowy Polsat już ruszają z usługami przez internet. Zdają sobie sprawę, że nie w długiej perspektywie, tylko wkrótce anteny satelitarne będą powoli ściągane z domów - przewidywał  Krzysztof Burmer, dyrektor sprzedaży i marketingu operatora kablowego Asta-net.

Sieci kablowe zamiast kanałów będą oferować aplikacje i biblioteki OTT

Burmer ubolewał, że na razie Netflix chce rozmawiać o współpracy głównie z większymi operatorami. Takimi, którzy przekroczyli 100 tys. abonentów. Zwrócił uwagę, że Vectra oferuje dostęp do platformy streamingowej nawet przez rok za darmo. Wkrótce takich promocji może być jednak więcej, bo zmieni się charakter działalności, którą prowadzą sieci kablowe. - Jestem optymistą i operatorzy moim zdaniem wejdą w nowy sposób agregacji treści. Wcześniej pozyskiwali kanał po kanale od nadawców, a teraz i w niedalekiej przyszłości, będą agregować aplikacje. Każdy abonent ma ograniczoną pojemność w kieszeni i musi wyszukiwać aplikacji i treści na nich. Jeśli będzie ich coraz więcej to nagle zrobi się z tego chaos. Wtedy na białym koniu pojawi się operator jako agregator, który zepnie to na swoim dekoderze opartym na Androidzie - prognozował przedstawiciel Asta-net.

Platformy streamingowe nie zabiją telewizji linearnej

Choć znaczenie platform streamingowych cały czas rośnie, to rozmówcy panelu PIKE są zdania, że kanały naziemne utrzymają się na rynku. - Z roku na rok widzimy wzrost i rozwój szeroko rozumianych platform internetowych. Bardzo zaciera się też granica między tradycyjną telewizją z anteny, kabla, satelity, czy telewizji internetowej. Pewnej zimy śnieg albo wiatr zniszczył moją antenę. Posiadałem jednak odbiornik do Smart TV i zainstalowałem aplikację WP Pilot i do marca, czy kwietnia, czyli całą zimę z moją rodziną przesiedzieliśmy na tej aplikacji i internetowych. Mieliśmy dostęp do treści nielinearnych, jak Netflix. Z drugiej strony mieliśmy cały czas dostęp do telewizji lineralnej. Ona będzie dalej istniała. Wierzę w to i moja firma też w to wierzy. Niedawno udało nam się pozyskać miejsce na pierwszym multipleksie z kanałem Antena HD, który wszedł w miejsce ATM Rozrywka. Nadawanie naziemne to bardzo duże koszty, ale nadal się to kalkuluje - ocenił Michał Winnicki, właściciel kanałów telewizyjnych Grupy MWE.

Zobacz także: Koniec CBS Action. Stacja zakończy nadawanie wraz z końcem roku

Możliwa redukcja kanałów tematycznych

Uczestnicy konferencji podkreślali, że platformy streamingowe nie są idealne, bo ciężko znaleźć na nich pożądane treści i nie są to wszystkie treści. - Osobiście używam wielu platform streamingowych i brakuje mi w nich elementu życia. Brakuje mi w nich przekazu na żywo, debaty, rozmowy. Brakuje mi po prostu czegoś co tylko telewizja na żywo dawać – stwierdził Jacek Koskowski,  dyrektor generalny sprzedaży i dystrybucji spółki Kino Polska TV. W branży nie brakuje głosów, że efektem rozwoju usług OTT może być likwidacja części kanałów tematycznych. Utrzymają się najsilniejsze marki i konkretne kategorie tematyczne. - Może nastąpić redukcja kanałów linearnych. Jest ich bardzo dużo. Można zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście potrzeba ich aż tyle. Być może rynek będzie chciał to w pewnym momencie zweryfikować. Do kategorii, które lepiej sprawdzają się w tradycyjnej telewizji dodałbym sport i pewnie show, które przeżywamy wspólnie i jako społeczeństwo chcemy wspólnie komentować. To są rzeczy, które powodują, że telewizja będzie żyła nadal. Pewne kategorie, szczególnie kategoria filmowo-serialowa może przenieść się z czasem do świata cyfrowego - mówił Koskowski.

Współpraca operatorów sposobem na rywalizację z gigantami

Nie mogło zabraknąć odniesień do ostatnich wielkich transakcji w świecie medialnym Fuzji Warner Media z Discovery i przejęciu studia filmowego MGM przez Amazon. - Nadzieja, że ci wielcy cyfrowi giganci nie będą mieć lokalnego kontentu jest chłonna. Kolejne wielkie koncerny, które osiągną na lokalnych rynkach odpowiednią skalę, będą inwestować w lokalne treści. To dla mnie nie ulega wątpliwości. Patrzę na wszystko jednak bardzo optymistyczne. Lokalni gracze, oferujący w kompletnie innej skali niż wielcy wiedzą co robią i mają know-how. Wyjściem z sytuacji i zachowaniem konkurencyjności wobec gigantów będą współprace. Jedne podmioty mają najlepszą infrastrukturę, inne lepszą technologię cyfrową, jeszcze inne lepsze treści - powiedział  Jacek Amsterdamski, head of video i VP dystrybucji i emisji tv w WP.pl.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Serwisy streamingowe zagrożeniem dla platform cyfrowych? "Anteny satelitarne będą ściągane z domów"

18 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Tramp
Czy to wszystko co mieli "eksperci" do powiedzenia? Bo to było jasne już 30 lat temu kiedy dostałem od starego ATARI i podłaczyłem je do jedynego tv w domu. BRANŻO TY NIE PRZEGRYWASZ Z NETFLIXEM ty potykasz się o własne nogi! Btw...zaproszenie Winnickiego jako eksperta to jak posadzenie głuchego w jury Voice of Poland.
odpowiedź
User
adaw
a co niby daje SAT za 149zl mies w umowie na 2lata?

i na co to komu?
odpowiedź
User
Leon Zawodowiec
W 2012 roku zrezygnowałem z kablówki na rzecz dvb-t. Czy coś straciłem...nie. Dziś w dvb-t w zależności od regionu jest 28 kanałów a w przyszłym roku bedzie ich więcej. Nie muszę bawić się dekoderami, multiroomami wszystko po jednym kablu. Braki w ofercie uzupełniam vod. Czego chcieć więcej:-)
odpowiedź