SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Siła nabywcza Polaka to 5.879 euro, dwa razy mniej niż w Europie

Średnia wartość siły nabywczej przypadająca na jednego mieszkańca Europy wynosi 12.890 euro. Pomiędzy poszczególnymi rynkami obserwowane są spore dysproporcje. Wskaźnik zdecydowanie poniżej średniej odnotowano w Polsce - wynika z badania GfK.

<!-- 0.5092s -->

Wartość siły nabywczej określa łączną kwotę pieniędzy, jaką konsumenci mogą przeznaczyć na żywność, usługi, wydatki mieszkaniowe i inne konsumenckie. Badanie wykazało, że pomimo, iż mieszkańcy krajów europejskich o największej sile nabywczej muszą przeznaczyć znaczną część swoich dochodów na pokrycie ogólnie wyższych kosztów życia, to i tak pozostaje im w dyspozycji znacząco więcej zasobów finansowych na zakupy nie będące zakupami pierwszej potrzeby, niż konsumentom w krajach o niskiej sile nabywczej.

Największa wartość siły nabywczej na mieszkańca przypada w Liechtensteinie i wynosi 58.844 euro. Kolejne są Szwajcaria (36.352 euro( i Norwegia (31.707 euro). Na końcu zestawienia ponownie znalazła się Mołdawia, gdzie przeciętny obywatel dysponuje rocznie kwotą około 1.284 euro, co stanowi niemalże jedną dziesiątą średniej europejskiej.

Ogólny europejski wzrost na mieszkańca wyniósł 0,39 proc., czyli poniżej 1,5-proc. wskaźnika inflacji określonego przez Europejski Bank Centralny.

Z siłą nabywczą na mieszkańca w kwocie 5.879 euro Polska plasuje się na 28. pozycji w Europie. Stanowi to niecałą połowę średniej europejskiej siły nabywczej na mieszkańca, ale jednocześnie jest to dwukrotnie większa kwota niż np. w Bułgarii (2.919 euro).

Polska i kraje z nią sąsiadujące to ilustracja rozdziału siły nabywczej w Europie. Mieszkańcy sąsiednich Niemiec posiadają co roku do swojej dyspozycji 20.621 euro, zaś Ukraińcy – zaledwie dziesiątą część tej kwoty (2.206 euro).

Największą siłę nabywczą w Polsce mają mieszkańcy Warszawy (10.478 euro). We Wrocławiu, czwartym pod względem wielkości mieście w Polsce, siła nabywcza wynosi przeciętnie 7.929 euro, co stawia je na szóstym miejscu przed Poznaniem, który zajmuje 12. lokatę (7.431 euro). Siła nabywcza na mieszkańca w polskiej stolicy jest wyższa o 78,5 proc. od średniej krajowej i aż o 112,5 proc. wyższa niż w powiecie przemyskim, w którym siła nabywcza jest najniższa (wskaźnik krajowy: 66).

Siła nabywcza to przypadający na osobę dochód (w tym wszelkie świadczenia otrzymywane od państwa), jaki pozostaje do jej dyspozycji po odliczeniu podatków i składek na ubezpieczenie społeczne. W badaniu GfK przedstawiono poziomy siły nabywczej na osobę w ciągu roku wyrażone w euro oraz w postaci wartości wskaźnikowej. Wartości siły nabywczej wg GfK odpowiadają nominalnemu dochodowi rozporządzalnemu, co oznacza, że wartości nie uwzględniają inflacji. W badaniu posiłkowano się danymi statystycznymi dotyczącymi dochodów, wysokości podatków, świadczeń oraz prognozami opracowanymi przez instytuty badań nad gospodarką. Badanie odnosi się do nominalnej siły nabywczej wyrażonej w euro, dzięki czemu uzyskano jednolitą podstawę dla porównania wartości siły nabywczej w całej Europie.

Kursy wymiany walut krajów spoza strefy euro ustalono na podstawie danych Eurostatu z dnia 8 sierpnia 2013 r.
Badanie siły nabywczej w Europie "Purchasing Power Index" przeprowadzane jest co roku w 42 krajach. Uzyskane dane pozwalają opisać sytuację na poziomie gmin, a także dzielnic miejscowości. Badanie 2013/2014 zawiera dane dotyczące mieszkańców i gospodarstw domowych.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Siła nabywcza Polaka to 5.879 euro, dwa razy mniej niż w Europie

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
:P
Zaraz pewnie zacznie sie placz, ze to dziadowski kraj i wszystko przez "ryzego", ktory robi z nas zebrakow itd.
Pragne tylko przypomniec, ze w roku 1989, gdy komuna padla, nasz dochod na lebka wynosil TYLE SAMO, co na Ukrainie i sporo mniej niz w Czechach czy Wegrzech (oraz mniej wiecej 1/3 tego, co mial statystyczny - zachodni - Europejczyk). I z takiej perspektywy nalezy patrzec na te wskazniki, a nie "co za dziadostwo, mamy mniej niz Niemcy i Tusk nic nie robi, zebysmy zarabiali tyle samo". Bo o to akurat kazdy musi sie starac indywidualnie, a nie patrzec az mu panstwo to da. Sam zarabiam z grubsza tyle, co typowy Francuz. Jak widac - da sie, nie patrzac na rzad, zyc jak Europejczyk.

Pozdrawiam marudow, czekajacych az im rzad zalatwi prace za minimum 3000 euro na reke.
21 25
odpowiedź
User
Zbee
Wszystko rozwija się wspaniale, aż do całkowitego załamania. Jak rząd zagarnie środki z OFE, to jeszcze ze dwa lata pociągnie. A potem...znacie powiedzenie Madame do Pompadour - après nous, le déluge (po nas potop)
17 9
odpowiedź