SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Polscy operatorzy szykują wprowadzenie standardu eSIM. „To przykład powrotu do przyszłości”

Koncern Apple wprowadził w nowych modelach iPhone’ów obsługę standardu eSIM nie wymagającego od użytkownika stosowania tradycyjnej karty SIM. Orange, T-Mobile, Plus i Play potwierdzają że przygotowują się do wprowadzenia u siebie usług opartych na eSIM. - To standard stosowany już z powodzeniem do komunikacji pomiędzy różnymi urządzeniami, dla zwykłych użytkowników oznacza wiele korzyści. Można się dziwić dlaczego operatorzy trzymają się tak długo tradycyjnych kart SIM - ocenia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Tomasz Kulisiewicz, analityk rynku komunikacji elektronicznej.

Article

Standard eSIM zastosowany w praktyce pojawił się przy okazji środowej konferencji Apple i prezentacji nowych modeli iPhone’ów. Producent zapowiedział, że wprowadzane na rynek iPhone’y Xs oraz Xs Max zaoferują tryb Dual SIM – Dual Standby, w którym zostanie wykorzystane rozwiązanie eSIM w połączeniu z tradycyjną kartą telefoniczną.

Chip zamiast plastiku

Wszystkie dostępne obecnie na rynku telefony komórkowe do swojej prawidłowej pracy i wykonywania połączeń wymagają karty SIM, do której przypisany jest konkretny numer telefoniczny. Bez tego modułu użytkownik może łączyć się jedynie z wybranymi numerami alarmowymi, które nie wymagają identyfikacji użytkownika.

Karta SIM funkcjonuje na rynku od 1991 r. i do dziś przeszła ewolucję związaną głównie ze swoimi rozmiarami ulegając stopniowej miniaturyzacji. Obecnie najmniejszy standard to nano SIM stosowany w większości smartfonów.

Nowy standard o nazwie eSIM ma stopniowo wyprzeć z telefonów tradycyjne karty SIM. eSIM ma postać elektronicznego chipa MFF2 o rozmiarach kilku milimetrów montowanego bezpośrednio na płycie głównej telefonu.

Aby urządzenie wyposażone w eSIM mogło nawiązywać połączenia telefoniczne czy łączyć się z internetem w pamięci chipa musi znaleźć się konkretny numer telefonu. Nie jest natomiast wymagane dodatkowe działanie użytkownika w postaci montowania w specjalnym gnieździe znanej dzisiaj powszechnie karty SIM.

Operatorzy szykują się na eSIM

Obecnie na rynku są już dostępne urządzenia dla domowych użytkowników wykorzystujące standard eSIM. Chodzi o inteligentne zegarki, w których ze względu na niewielkie rozmiary zastosowanie miniaturowego chipa zamiast karty SIM jest idealnym rozwiązaniem. Smartwatche wykorzystujące eSIM to m.in. Samsung Gear S2 oraz Apple Watch.

To oczywiste, że do wprowadzenia na rynek standardu eSIM w smartfonach nie wystarczy zastosowanie odpowiedniego modułu przez producentów tych urządzeń – rozwiązanie musi być także obsługiwane przez sieci komórkowe.

W Polsce na ogłoszenie przez Apple dostępności eSIM w nowych iPhone’ach jako pierwszy zareagował Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska. We wpisie na Twitterze ujawnił on, że operator prowadzi obecnie prace nad komercyjnym wprowadzeniem usług opartych na standardzie eSIM zapowiadając je jeszcze w 2018 r.

Z rozmów przeprowadzonych przez serwis Wirtualnemedia.pl wynika, że także pozostali najwięksi operatorzy w naszym kraju mają w planach zastosowanie u siebie standardu eSIM, choć zgodnie zastrzegają, że trudno mówić na razie o dokładniejszych terminach.

- Również pracujemy nad wdrożeniem eSIM, ale jest jeszcze za wcześnie na podawanie konkretnego terminu wprowadzenia usługi – zapowiada Konrad Mróz z T-Mobile Polska.

- Weryfikujemy technicznie oraz oceniamy biznesowo możliwość stosowania autoryzacji urządzeń bazujących na eSIM, zarówno konsumenckich jak i M2M, natomiast jest zbyt wcześnie by składać jakiekolwiek deklaracje dotyczące terminu wdrożenia tego rozwiązania – zaznacza z kolei Arkadiusz Majewski, rzecznik Plusa.

Nie udało nam się potwierdzić czy wprowadzenie eSIM planuje również Play, lecz z wcześniejszych informacji podawanych przez serwisy technologiczne wynika, że również w tej sieci trwają przygotowania do zaoferowania nowego standardu.

eSIM to same plusy, ale standard nie wejdzie z dnia na dzień

W rozmowie z Wirtualnemedia.pl Tomasz Kulisiewicz, analityk rynku komunikacji elektronicznej zaznacza, że standard eSIM nie jest nowością na rynku, jednak do tej pory był raczej omijany przez segment elektroniki konsumenckiej.

- Żartobliwie można powiedzieć, że eSIM to przykład „powrotu do przyszłości" - telefony komórkowe w czasach analogowych (u nas w NMT450 Centertela) nie miały kart SIM, numer każdego telefonu był przed sprzedażą (a w początkach Centertela nawet przed jego leasingiem - z racji kosztu telefonu) „wprogramowywany" w telefon. Tak jest zresztą nadal w niektórych sieciach w standardzie CDMA – przypomina Tomasz Kulisiewicz. - Ogólnie rozwiązania typu UICC (Universal Integrated Circuit Card), których szczególnym przypadkiem jest eSIM, są powszechnie stosowane w korzystających z sieci komórkowych urządzeniach M2M (machine to machine – przyp. red.) - jako układy MFF2. Według różnych prognoz za kilka lat 70 proc. urządzeń IoT będzie łączyło się z siecią przez telefonię komórkową - i oczywiście nikt nie będzie stosował w nich żadnych kart SIM. Nadal będą to moduły (nazywane w tym przypadku iSIM) albo dokładane do SoC (System-on-Chip), albo zintegrowane z SoC. Można się wręcz dziwić, że operatorzy tak długo - i raczej z przyzwyczajenia - trzymali się tradycyjnych kart SIM, w czterech różnych, choć dobrze ustandaryzowanych rozmiarach.

Analityk podkreśla, że dawniej miało to sens, bo karty były tańsze niż moduły wewnętrzne. Jednak per saldo eSIM są daleko bardziej opłacalne, prostsze i korzystniejsze dla operatorów, umożliwiając skuteczne i sprawne zdalne konfigurowanie usług - co z kolei będzie oczywistą korzyścią dla użytkowników.

- W zbliżających się szybkimi krokami sieciach definiowanych programowo (SDN) im mniej elementów, z którymi trzeba cokolwiek robić ręcznie, tym lepiej – ocenia Kulisiewicz. - Dla samych użytkowników eSIM są też daleko prostsze w obsłudze, bo... nie wymagają żadnej obsługi. Osoby  mniej wprawne manualnie (nie każdy jest z zamiłowania zegarmistrzem czy modelarzem) wreszcie nie będą się musiały zastanawiać gdzie jest slot na kartę SIM i jak go otworzyć. Nie trzeba będzie obawiać się  uszkodzenia karty (zwłaszcza rozmiaru nano) - co zdarza się nie tak rzadko, zwłaszcza kiedy komuś „uda się" wsadzić ją na siłę odwrotnie. Sytuacja przekładania karty z telefonu do telefonu wcale nie jest aż tak częsta, żeby miała służyć jako argument przeciwko eSIM (choć jest wspominana na forach).

Nasz rozmówca zaznacza, że oczywiście w eSIM będą musieli zainwestować producenci telefonów, ale i dla nich zysk będzie znaczący.

- Rezygnacja ze slotu i styków karty upraszcza konstrukcję telefonu – wyjaśnia Kulisiewicz. - Moduł eSIM, podobnie jak stosowane dziś moduły iSIM, zostanie na stałe zamontowany na płycie i nawet jeśli będzie miał oddzielne styki, to będzie się nimi zajmował tylko producent telefonu i ewentualnie serwis. Dzięki rezygnacji z otwartego slotu łatwiej jest doszczelnić telefon z eSIM-em, zwłaszcza jeśli dzięki coraz większej pamięci wbudowanej częściej niż dziś rezygnować się będzie także z oddzielnych kart danych (np. microSD). Największy zysk konstrukcyjny z rezygnacji ze slotów i styków będzie w telefonach Dual SIM. W chipie eSIM można spokojnie wygenerować kilka czy kilkadziesiąt numerów użytkownika - jeśli w ogóle byłoby to komuś potrzebne.

Dla Kulisiewicza jest jasne, że karty eSIM nie wejdą do powszechnego użytku za chwilę - jeszcze trwają prace nad ostateczną specyfikacją eSIM, upłynie trochę czasu, zanim pojawią się one w telefonach.

- W USA regulator (FCC) zastanawia się, jak teraz regulować sprawę subsydiowania aparatów (co wydaje się zresztą kwestią uboczną) - tłumaczy ekspert. - Jednak jak już się wszyscy razem zdecydują, karty SIM szybko przejdą do historii telefonii komórkowej, bo operatorzy będą szybko starali się pozbyć kosztownego równoległego utrzymywania obu systemów – przewiduje Kulisiewicz.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Polscy operatorzy szykują wprowadzenie standardu eSIM. „To przykład powrotu do przyszłości”

16 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
pavv
Same plusy.... zepsuje mi się telefon, będę chciał skorzystać ze starego który kurzy się w szufladzie i jestem w czarnej d*ie. Muszę lecieć do operatora po kartę SIM. Ja jeszcze przeżyję bo operatora mam 200 m od domu, ale co mają powiedzieć ci co mieszkają 20 km od najbliższego operatora?
32 9
odpowiedź
User
@narquista
Same plusy.... zepsuje mi się telefon, będę chciał skorzystać ze starego który kurzy się w szufladzie i jestem w czarnej d*ie. Muszę lecieć do operatora po kartę SIM. Ja jeszcze przeżyję bo operatora mam 200 m od domu, ale co mają powiedzieć ci co mieszkają 20 km od najbliższego operatora?


eSim bardziej przydatne będzie np. w smartwatchach bo obecnie bez połączenia z telefonem ich funkcjonalność jest mocno ograniczona. Również w tabletach to jest idealne rozwiązanie. W telefonach faktycznie może być problem w razie awarii, ale jest to też raczej marginalny problem.
10 16
odpowiedź
User
Zenek
Marzy mi się takie rozwiązanie: na co dzień używam smartfona, ale wieczorem idę biegać. Wyłączam smatfona, włączam maleńki wodoszczelny telefon i automatycznie mój numer ze smartfona zaczyna działać w nowym tel. Wracam do domu wyłączam mały tel, włączam smart i nr jest w smart. Podobnie budowlańcy itd, kiedy potrzebny jest odporny na wszystko tel, ale po pracy chcą mieć ten sam ne w smart.
11 9
odpowiedź
User
user
Dopóki nie będę mógł sobie zrobić własnego "backup" takiej wirtualnej karty w chmurze, żeby ją uruchomić w dowolnym momencie, na nowolnym urządzeniu w razie potrzeby (awaria telefonu, korzystanie z internetu na innym urządzeniu) to rozwiązanie jest dla mnie bardziej utrudnieniem niż ułatwieniem.
24 8
odpowiedź
User
mich
No.... zdecydowanie z korzyścią dla użytkowników... robić wycieczkę do punktu obsługi (czasem w odległej miejscowości), czekać w kolejce, żeby dowiedzieć się, jakiego to dokumentu nie wzięliśmy ze sobą i musimy przyjechać ponownie. A skomplikowana i niebezpieczna procedura samodzielnego przełożenia karty sim z uszkodzonego do sprawnego telefonu zajmuje w skrajnym przypadku aż kilka minut! Panom z Warszawy, którzy mają punkt obsługi klienta co drugie skrzyżowanie, łatwo jest opowiadać o korzyściach dla użytkowników, gdy tymczasem te korzyści są głównie dla operatorów, a możliwość samodzielnego przełożenia karty jest jej ogromnym atutem. Być może będzie możliwość przepisania numeru do innego aparatu samodzielnie, np. przez Internet - wtedy taka rezygnacja z SIM mogłaby mieć sens.
15 9
odpowiedź