Adrian Klarenbach o tym, że usłyszał zarzuty prokuratorskie dotyczące sprawy Collegium Humanum, poinformował na antenie Telewizji Republika już w czerwcu zeszłego roku. Wyjaśnił widzom, że z powodu wezwania przez prokuratora poprzedniego dnia nie prowadził swojego programu.
– Byłem, stawiłem się, zarzuty usłyszałem, kawy nie dostałem, wyjaśnienia złożyłem, nie zemdlałem – wyliczył. Natomiast Michał Rachoń na antenie Republiki podkreślił, że pełniący w stacji funkcję szefa wydawców Jarosław Olechowski jest gotowy zapłacić kaucję za Klarenbacha.
– My w Republice nie zostawiamy swoich na polu walki i nie pozwolimy Tuskowi zamknąć Klarenbacha. Mowy nie ma. Nie ma takiej możliwości – zapewnił Rachoń.
Adrian Klarenbach i trzy fikcyjne dyplomy z Collegium Humanum
Jak opisuje wrocławska "Gazeta Wyborcza", prokuratura oskarża Adriana Klarenbacha o trzy przestępstwa: namawianie rektora Collegium Humanum Pawła Cz. do wystawienia fikcyjnego dyplomu ukończenia studiów podyplomowych MBA dla swojej żony i do wystawienia takiego dyplomu ukończenia studiów licencjackich dla znajomego, a także pomoc Cz. w wystawieniu fikcyjnego dyplomu MBA dla siebie samego.

Natomiast Lucyna Klein-Klarenbach usłyszała dwa zarzuty: pomocy w uzyskaniu fikcyjnego dyplomu MBA i posłużenia się nim dwa razy, m.in. w firmie PKP i przy powołaniu do nadzorczej należącej do Skarbu Państwa spółki Centrala Zaopatrzenia Hutnictwa.
Według "GW" podstawą aktów oskarżenia są dokumenty znalezione w siedzibie Collegium Humanum i zeznania byłego rektora uczelni Pawła Cz. W jej siedziby agenci CBA we wrześniu 2022 roku zabezpieczyli (przeszukanie przeprowadzono na wniosek prokuratury) m.in. podanie Adriana Klarenbacha o przyjęcie na studia MBA, o ich indywidualny tok i o stypendium rektora (wszystkie dokumenty z listopada 2019 roku).
Do jednego z tych pism przyklejono karteczkę ze stwierdzeniem "umowa 9.500, 100 % stypendium". Natomiast w komputerze jednego z pracowników uczelni był plik z projektem dyplomu MBA Klarenbacha.

Paweł Cz. w trakcie zeznań stwierdził, że zarówno dziennikarz, jak i jego żona w praktyce nie studiowali na Collegium Humanum. – Przyprowadził ją (Lucynę Klein-Klarenbach – przyp.) Józef H. i prosił, aby jej pomóc, bo dyplom potrzebny był jej do jakiejś rady nadzorczej lub awansu. Ona wypełniła dokumenty i za jakiś czas ten dyplom sama odebrała z biura, albo zabrał go dla niej go Józef H. Raczej to drugie – opisał.
– Podobna sytuacja miała miejsce z jej mężem Adrianem Klarenbachem (...) nie studiował i był przyprowadzony przez Józefa H., ale nie z żoną, a oddzielnie – zaznaczył Cz. Józef H. to były komendant Straży Ochrony Kolei, który pozyskiwał dla Collegium Humanum osoby potrzebujące szybko otrzymać dyplom MBA.
Były rektor uczelni dodał, że Adrian Klarenbach w zamian za uzyskanie dyplomu miał tam prowadzić zajęcia, ale ostatecznie do tego nie doszło. Natomiast Józef H. stwierdził, że dziennikarz odwiedził go w Komendzie Głównej SOK. – Powiedział, że interesują go studia MBA i "wiesz, ja wiem, słyszałem, że znasz rektora". Nie mówił od kogo – relacjonował H.

Następnego dnia obaj pojechali na spotkanie z rektorem Collegium Humanum. Według Józefa H. Klarenbach pytał o możliwości studiowania przez jego żonę, zaś według Cz. – rozmawiał głównie o własnych studiach. W siedzibie uczelni nie znaleziono dyplomu MBA dziennikarza, ale uczelnia wysłała m.in. do Klarenbacha mail z informacją, że osoby, które odebrały taki dyplom 8 lutego 2020 roku, muszą podpisać jeszcze jeden dokument (o ile wcześniej tego nie zrobiły).
Prokuratura: błyskawiczne studia żony Adriana Klarenbacha
Według ustaleń śledczych Lucyna Klein-Klarenbach studia MBA zaczęła na Collegium Humanum 12 listopada 2019 roku, a egzamin zdała już 1 lutego 2020 roku. "Nazwisko wymienionej zapisano tuszem koloru czarnego, odpowiedzi natomiast zakreślono tuszem koloru niebieskiego. Na teście brak było oceny. Nie wypełniono liczby zdobytych punktów. Brak było informacji o członkach komisji egzaminacyjnej" – czytamy w akcie oskarżenia.

Żona dziennikarza przekonywała, że jej opiekunem w czasie studiów był nieżyjący już ksiądz, który na pendrive’ach przekazywał jej materiały z wykładów i odbierał przygotowane przez nią prezentacje.
Za to Paweł Cz. zeznał, że sam zasugerował taką linię obrony, kiedy wiosną 2023 roku był gościem Adriana Klarenbacha w Polskim Radiu 24. Według Cz. przy okazji zaproszenia do audycji dziennikarz pytał go, jak jego żona ma się tłumaczyć w sprawie studiów na Collegium Humanum (niedługo przedtem została wezwana na przesłuchanie jako świadek).
Według śledczych Klarenbach pomagał też w studiowaniu na uczelni Michałowi B., pracownikowi biura komunikacji Straży Ochrony Kolei. B. zapisał się na studia w 2018 roku, ale w praktyce ich nie zaczął. Dziennikarz w kwietniu 2022 roku spytał Pawła Cz. na komunikatorze internetowym, co B. ma zrobić w tej sytuacji. Tłumaczył, że maile otrzymywane przez B. z uczelni trafiły do spamu, a "to dobry chłopak".

W maju 2022 roku Michał B. został wpisany od razu na szósty semestr studiów licencjackich z zarządzania i przekazano mu kontakt do promotora jego pracy licencjackiej. – Miał tylko przystąpić do egzaminu końcowego i otrzymać niezależnie od przebiegu egzaminu ocenę pozytywną i dyplom. Tego oczekiwał Adrian Klarenbach, a pozostałe formalności związane z tokiem kształcenia miały zostać uzupełnione wewnętrznie, w tym brakujące oceny – zeznał Cz. Dodał, że dziennikarz zapewnił, że mu tego nie zapomni.
Ostatecznie B., chociaż dostał od promotora wytyczne co do pracy licencjackiej, zrezygnował ze studiów.
Zarówno Adrian Klarenbach, jak i jego żona nie przyznali się do postawionych zarzutów. Dziennikarz nie chciał odpowiadać na pytania "Gazety Wyborczej", tłumacząc, że adwokat zabronił mu komentowania sprawy.










