SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

T-Mobile odpowiada publicyście „Gazety Wyborczej”: z usług dodatkowych można zrezygnować w każdej chwili

W czwartkowym dodatku do „Gazety Wyborczej” (Agora) opublikowano felieton Grzegorza Sroczyńskiego, w którym narzeka on na usługi dodatkowe uruchamiane abonentom T-Mobile Polska. - Dokładamy wszelkich starań, by każdy z abonentów był świadom usług działających na jego koncie oraz opłat związanych z nimi - odpowiada Małgorzata Rybak-Dowżyk, rzecznik prasowa operatora.

Article

Tekst „List do cwaniaka (zatrudnionego obecnie w T-Mobile)” ukazał się w „Dużym Formacie” i w serwisie Wyborcza.pl. We wstępie Sroczyński skupia się na nieuczciwych ofertach, z którymi zwracają się do klientów - najczęściej w formie telefonicznej - różne firmy. Wymienia  polisolokaty, dodatkowe pakiety kanałów telewizyjnych czy kredyty. Nie wskazuje jednak konkretnych nazw czy marek.

Jako obecny symbol takiej strategii firm dziennikarz podaje sytuację, która spotkać miała członków jego najbliższej rodziny: T-Mobile Polska uruchomił bez ich wiedzy usługę Granie na Czekanie, za którą do rachunku doliczana jest co miesiąc dodatkowo opłata w wysokości od 2 zł do 5 zł miesięcznie.

- Oczywiście nie mają o tym pojęcia, gdyż złoty deszcz „usług dodatkowych” spuszczasz na swe ofiary znienacka, w trakcie przedłużania umów i bez pytania o zgodę. Poza upiornym brzdękiem są to jeszcze SMS-y o pogodzie oraz MMS-y o treści nieustalonej, za to w ustalonej cenie. Zastanawia mnie, co na to twój główny udziałowiec Deutsche Telekom? Czy bardzo jest kontent z tych innowacyjnych pomysłów? Czy prezes Timotheus Höttges już ci winszował? Bo gdybyś spróbował w podobny sposób ubogacić klientów niemieckich, firma musiałaby zapłacić milionowe kary, a członkowie zarządu szukaliby już nowej pracy - stwierdza w felietonie Grzegorz Sroczyński.

Małgorzata Rybak-Dowżyk, rzecznik prasowa T-Mobile, wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl, że usługa Granie na czekanie jest w ofercie operatora od wielu lat i cieszy się dużą popularnością wśród klientów. - W przypadku aktywowania usługi Granie na Czekanie staramy się, aby cały proces był maksymalnie przejrzysty dla klienta - podkreśla Rybak-Dowżyk.

Granie na Czekanie rzeczywiście jest aktywowane w chwili podpisywania umowy. Jednak klient o usłudze jest informowany w regulaminie, który otrzymuje przed podpisaniem umowy, a także za pośrednictwem SMS-a, który dociera do niego zaraz po aktywowaniu 30-dniowego bezpłatnego okresu. Ponadto - jak tłumaczy T-Mobile - przed upływem promocji każdy abonent otrzymuje przypomnienie o zakończeniu tego okresu wraz z informacją o sposobie wyłączenia usługi oraz kosztach związanych z dalszym korzystaniem.

- T-Mobile to firma świadcząca usługi dla milionów klientów i opinia każdego z nich jest dla nas ważna. Zależy nam by klienci czuli się z nami dobrze. Dlatego też, dokładamy wszelkich starań, by każdy z abonentów był świadom usług działających na jego koncie, opłat związanych z nimi i jeżeli tak zdecyduje - mógł zrezygnować z nich jak najprościej. Jeżeli klient ma jakiekolwiek wątpliwości zawsze może skontaktować się z naszym Biurem Obsługi Abonentów telefonicznie lub mailowo. Do czego gorąco zachęcamy - tłumaczy Wirtualnemedia.pl Małgorzata Rybak-Dowżyk.

Abonent T-Mobile ma możliwość rezygnacji z dodatkowej usługi w każdym momencie za pośrednictwem wysłania SMS-a lub aplikacji mobilnej.

Warto dodać, że w maju br. UOKiK nałożył na Orange Polska obowiązek wyłączania po bezpłatnym okresie usługi Halo Granie abonentom posiadającym telefony na kartę, chyba że klient będzie chciał z niej korzystać odpłatnie (więcej na ten temat).

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: T-Mobile odpowiada publicyście „Gazety Wyborczej”: z usług dodatkowych można zrezygnować w każdej chwili

21 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Ale
Cwaniaki z Koziej Wólki - co to w ogóle za zwyczaj, że przy podpisywaniu umowy klient MUSI mieć dołączane gówna, których nie chce, a które żeby wyłączyć to trzeba się później zdrowo nagimnastykować? T-Mobile - banda prymitywnych naciągaczy
odpowiedź
User
Max
T-Mobile rżnie głupa. To taki sam bandycki zwyczaj jak esemesowe usługi/konkursy, gdzie operator jest paserem, ale wszędzie drze mordę, jaki on niewinny i że to tylko wina wrednych organizatorów.
odpowiedź
User
Julian
Ostatnio podpisywałem internet z Play. Musiałem zgodzić się na płatnego co miesiąc antywirusa, nie mogłem go wyłączyć przy podpisywaniu. W T-Mobile, którego też jestem klientem, jest o tyle dobrze że wszystko można sobie wyłączyć i często nawet ze skutkiem natychmiastowych. Czepiacie się T-Mobile a tego typu zabiegi są częścią wielu firm, nie tylko telekomów (zobaczcie sobie np. platformy telewizyjne). Ps. Rżnie głupa, gówno, pięknie się wysławiacie, pięknie.
odpowiedź
User
Do rzecznik
Nie wiem, czy pańcia z T-Mobile jest tak głupia, że zęby bolą, czy wciska kit w uszy. Droga Kretynko/Łajzo, czy nie powinno się darmowej usługi dezaktywować automatycznie po upływie okresu darmowego? Czy wciskanie na siłę badziewia i żądanie przeprowadzenia procedury jego wyłączenia nie jest bezczelnością ze strony firmy, w której pracujesz?
odpowiedź
User
Zuza
"Świadom usług działających na jego koncie" ha haha ha! Zgadzam się z Maxem, rżniecie głupa. O tym, jakie usługi zostały uruchomione na jego koncie i za co ma płacić, klient T-M przekonuje się, jak dostaje rachunek. Nawet czytanie samej umowy nic nie daje, trzeba jeszcze przeczytać liczne dodatki, które często wykluczają się z zapisami w umowie, a i tak się okazuje na końcu, że doliczyli za to czy tamto. Klient może zrezygnować, tylko najpierw musi zapłacić za usługę, z której korzystał wbrew swej wiedzy. Taki to standard obsługi klienta T-M.
odpowiedź