SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

TVP2 nagrała dwie wersje ogłoszenia wyników „Dance, dance, dance”, widzowie oburzeni. TVP: to decyzja właściciela formatu

W Niedzielę Wielkanocną TVP2 wyemitowała trzyczęściowy finał tanecznego show „Dance, dance, dance”. O zwycięzcach zadecydowali widzowie w głosowaniu SMS-owym, ale odcinek został nagrany wcześniej, dlatego moment ogłoszenia wyników także przygotowano oddzielnie dla obu par finałowych. Finaliści musieli dwukrotnie nagrać m.in. przekazanie „ewentualnej wygranej” przedstawicielom fundacji charytatywnych. - TVP uzyskała zgodę na głosowanie SMS od właściciela formatu, którego warunkiem było nagranie dwóch wariantów finałowej sekwencji - wyjaśnia centrum informacji Telewizji Polskiej.

Wiktoria Gąsiewska i Adam Zdrójkowski w „Dance, dance, dance”; fot. TVP Article

W „Dance, dance, dance” rywalizują ze sobą pary złożone z celebrytów oraz ich rodzin i przyjaciół, wykonujących tańce znane z popularnych teledysków muzycznych. Uczestnikami pierwszej polskiej edycji było sześć par, które prezentowały wspólny układ oraz choreografię solową.

Uczestnikami byli to: Katarzyna Dziurska i Emilian Gankowski, Paulina Krupińska i Klaudia Halejcio, Wiktoria Gąsiewska i Adam Zdrójkowski, Marcelina Zawadzka i Rafał Maślak, Patricia Kazadi i Victoria Kazadi, Monika Mazur i Darek Wieteska. Gospodarzami show byli Barbara Kurdej-Szatan i Tomasz Kammel. Producentem jest Rochstar.

„Dance, dance, dance” to była wiosenna nowość TVP2, emitowana w soboty o godz. 20.00. Co tydzień odcinki dzielono na dwie części - z występami w duetach i solo, które przerywały bloki reklamowe. Natomiast finał Dwójka pokazała w Niedzielę Wielkanocną 21 kwietnia br. o godz. 20.55.

Dwie wersje ogłoszenia wyników, w nagraniach fundacje zamieniają się czekami

W odcinkach eliminacyjnych o odpadaniu z programu decydowały punkty przyznawane przez jurorów - Ewę Chodakowską, Idę Nowakowską i Roberta Kupisza. Na początku pierwszej części odcinka finałowego prowadzący poinformowali jednak, że tym razem o zwycięzców wybiorą widzowie, którzy będą wysyłać SMS-y na ulubioną parę. Podkreślano, że taką decyzję podjęło jury, choć później Robert Kupisz podczas oceny uczestników przyznał, że „odebrano mu możliwość przyznawania punktów”.

Linie SMS-owe zostały otwarte po pierwszym występie obu par. Dane do wysyłania SMS-ów pojawiały się na belkach przez cały czas trwania programu. Także prowadzący zachęcali widzów do głosowania na celebrytów, którzy powinni wygrać pierwszą edycję show.

 

Wyniki zostały ogłoszone w trzeciej części finału, trwającej kilkanaście minut. Nie była to jednak emisja live. Najpierw na scenie pojawili się wszyscy uczestnicy. Później finaliści poinformowali jakiej fundacji chcą przekazać „ewentualną wygraną” (w wysokości 100 tys. zł), a widzowie obejrzeli ich prezentacje - Akogo? i Nasze dzieci. Następnie prowadzący Tomasz Kammel poprosił o wniesienie na scenę koperty z wynikami, zajrzał do środka i ogłosił, że zwycięzcami pierwszej edycji zostali Adam Zdrójkowski i Wiktoria Gąsiewska.

Pokazano radość jurorów i zwycięzców, składane gratulacje wszystkich uczestników na scenie oraz podziękowania wygranej pary, a także przekazanie całej kwoty na ręce przedstawicielki fundacji Akogo?, którą wskazali Wiktoria i Adam. Zajmujące drugie miejsce siostry Kazadi otrzymały czek na 10 tys. zł, który przekazały pracownicy fundacji Nasze Dzieci.

Wcześniej pomiędzy występami finalistów, gospodarze show rozmawiali na zapleczu z innymi uczestnikami show, m.in. z Marceliną Zawadzką, która przekonywała do głosowania na Patricię Kazadi. W dniu emisji obie były w Stanach Zjednoczonych na Coachella Festival. Bezpośrednio w trakcie trwania finału w TVP2 Zawadzka wrzucała na Instastory pamiątkowe fotografie z nagrań programu oraz zachęcała do wysyłania SMS-ów. Uczestniczka „DDD” przekazała również fanom, że wspólnie z Patricią Kazadi czeka w USA na werdykt widzów z Polski, bo Kazadi nadal nie wie, kto wygrał program.

 

Internauci: finał bez emocji
Wyemitowana w niedzielę prezentacja wyników z wygraną Wiktorii i Adama nie była jedyną, jaką przygotowano na ten odcinek. Nagrana została także wersja, w której nagrodę główną zdobywają Patricia i Wiktoria Kazadi. Oznacza to, że czek na 100 tys. zł przypadł wówczas fundacji Nasze Dzieci, a czek na 10 tys. - fundacji Akogo?.

Przygotowanie dwóch wersji ogłoszenia wyników potwierdza Paulina Krupińska, jedna z uczestniczek programu. - Nagrywaliśmy dwie wersje i puścili tą, w której wygrywa para wybrana przez widzów - wyjaśniała fanom na profilu instagramowym.

Widzowie i internauci poczuli się oszukani, o czym tłumnie informowali na oficjalnym fanpage’u show na Facebooku. Zarzucali producentom i TVP pozbawienie finału emocji.

- Nie potrafię tego zrozumieć jak mogliście nagrać dwie wersje i puścić później tą z wygranych sms. Przecież to było takie sztuczne. Wiktoria się w ogóle nie ucieszyła ani nie była zszokowana. Zresztą Kazadi dostały od Adama jedną statuetkę, a powiedziały marne dziękuję i zmieniły temat. Ale z czego tu się cieszyć jeśli w głowie dobrze wiesz, że wcale jeszcze nie wygrałeś. Tylko musisz nagrać wygraną w razie czego… Cała edycja świetna, ale tym finałem zostało to zniszczone. Trzeba było poczekać tydzień a nie puszczać finał w święta i wtedy te ostatnie pół godziny puścić na żywo... - napisała Melania.

- Nie ma to jak naciągać ludzi na smsy, które miały determinować kto wygra ten program, podczas gdy zwycięzca był już dawno wybrany, w dodatku nie wiadomo przez kogo. Żart - skomentował Patryk.

Inni widzowie zwracali uwagę na pojawiający się w trakcie trwania programu (również podczas ogłaszania wyników) napis „występ na żywo” pod logiem TVP2. To określenie oznacza, że występy są nagrywane bez dubli i bez dodatkowego montażu. Taki sam napis pojawia się we wszystkich odcinkach „Twoja twarz brzmi znajomo”, które podobnie jak „Dance, dance, dance” jest nagrywane dużo wcześniej przed emisją w telewizji. Ale w przypadku show Polsatu napis „występ na żywo” pojawia się na ekranie niezależnie od loga stacji oraz tylko w trakcie występu uczestnika i znika zaraz po jego zakończeniu.

TVP: nagranie dwóch wersji nakazał właściciel formatu

Holenderski format „Dance, dance, dance” nie przewiduje głosowania widzów na żadnym z etapów. Telewizja Polska wyjaśnia jednak, że przed finałem otrzymała liczne prośby od widzów, aby to oni mieli bezpośredni wpływ na to, kto zwycięży pierwszą edycję.

- Dlatego w odróżnieniu od oryginalnego formatu, zdecydowaliśmy się na oddanie decyzji właśnie w ręce widzów. Zgodę na taką zmianę w programie TVP uzyskała u uczestników programu, jak i u właściciela formatu, którego jednym z warunków było nagranie dwóch wariantów finałowej sekwencji, w której ogłaszani są zwycięzcy - wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl centrum informacji TVP.

- Chcemy zaznaczyć, że mimo wcześniejszego nagrania dwóch wariantów, głosowanie SMS odbywało się w czasie rzeczywistym. Po zamknięciu linii SMS-owych głosy zostały zliczone i w trzeciej części programu został wyemitowany wariant zgodny z decyzją widzów. Pragniemy zapewnić wszystkich głosujących, że ich SMS miał wpływ na ostateczny wynik - podkreśla biuro prasowe publicznego nadawcy.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: TVP2 nagrała dwie wersje ogłoszenia wyników „Dance, dance, dance”, widzowie oburzeni. TVP: to decyzja właściciela formatu

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Uważny widz
Dno, Dno, Dno.
1 0
odpowiedź