SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Wojciech Bojanowski z TVN24 zatrzymany na krótko w Tajlandii za użycie drona. "Niewielkie nieporozumienie"

Reporter TVN24 Wojciech Bojanowski został na krótko zatrzymany w Tajlandii, gdzie relacjonował akcję ratowania dzieci uwięzionych w zalanej jaskini. - Niewielkie nieporozumienie z moim udziałem - ocenia tę sytuację.

Wojciech Bojanowski w relacji z Tajlandii dla "Faktów", fot. TVN Article

- Nasz reporter Wojciech Bojanowski został zatrzymany w Tajlandii pod zarzutem używania drona przy wejściu do jaskini. Nie mamy z nim obecnie kontaktu - poinformował TVN24 we wtorek po południu.

Według ustaleń „The Standard” i Onetu Bojanowski miał sterować dronem przy jaskini, kiedy była tam prowadzona akcja ratownicza.

Bojanowski jest w Tajlandii od kilku dni. Codziennie relacjonował akcję ratowniczą w kompleksie jaskini Tham Luang Nang Non w prowincji Chiang. Wskutek zalania przez ulewne deszcze 23 czerwca w jaskini zostało uwięzionych 12 chłopców w wieku od 11 do 16 lat, którzy wybrali się tam z trenerem ich drużyny piłkarskiej.

We wtorek po południu podano, że wszystkich chłopców i ich trenera udało się wydostać z jaskini.

Dziennikarze: Bojanowski przesadził, ale trzeba mu pomóc

Dziennikarze komentujący na Twitterze dali wiarę początkowym informacjom, jakoby Bojanowski miał sterować dronem w pobliżu lądującego śmigłowca. Skrytykowali to jako nieodpowiedzialne zachowanie zaznaczając, że reporter powinien szybko otrzymać wsparcie od polskich służb dyplomatycznych w Tajlandii.

- Z tego co widzę na zdjęciach, Wojciech Bojanowski przegiął, chcąc zrobić jak najlepszy materiał. Nie znamy jeszcze zarzutów, ale niezależnie od sympatii i antypatii, w razie potrzeby polskie władze powinny jak najszybciej zadziałać w celu ściągnięcia red. Bojanowskiego do Polski - stwierdził Patryk Słowik z „Dziennika Gazety Prawnej”. - Bardzo mi się nie podoba, że reporter TVN zachował się ewidentnie nieodpowiedzialnie. Zapewne pod naciskiem przełożonych. Ale nie dołączę do chóru, który się teraz nad nim pastwi tylko dlatego, że facet jest z TVN. Broniliby do upadłego, gdyby był z TVP - ocenił Łukasz Warzecha z „Do Rzeczy”.

- Red Wojciech Bojanowski powinien otrzymać szybką pomoc polskich placówek dyplomatycznych. Jest jednym z najlepszych polskich reporterów telewizyjnych, paradoksalnie również ten przypadek o tym świadczy - stwierdził Michał Rachoń z Telewizji Polskiej.

Wyrozumiałości dla Bojanowskiego nie okazał natomiast Cezary Gmyz, korespondent TVP w Niemczech. - Sorry ale w pale mi się nie mieści, że dziennikarz TVN mógł latać dronem w pobliżu lądowiska dla helikopterów ratunkowych w Tajlandii. To jednak z tych rzeczy, które dla mnie są niepojęte. Wyrażam brak solidarności - napisał.

Z kolei publicysta „Sieci” Stanisław Janecki żartował z tej sytuacji. - Balon z Justyną Pochanke nad miejscem akcji ratunkowej w Tajlandii zrobiłby na mnie wrażenie. :-) - napisał. - A propos drona i oceny tego incydentu, to każdemu polskiemu obywatelowi w potrzebie za granicą MSZ powinno zapewnić wszelką pomoc. Sympatie i antypatie nie mają tu nic do rzeczy - zaznaczył.

Paweł Szot, dziennikarz TVP relacjonujący z Tajlandii akcję ratowniczą w jaskini, zapewnił, że Wojciech Bojanowski nie sterował dronem przy lądowisku. - Dyskusja na temat zatrzymania Wojciecha Bojanowskiego jest absurdalna. Wojtek próbował zdobyć najlepszy materiał. Nie używał drona pobliżu lądowiska, lecz w okolicy jaskini. Nie on jeden. Proponuję z krytyką wstrzymać się do uzyskania konkretnych informacji w tej sprawie - napisał na Twitterze.

Bojanowski: to niewielkie nieporozumienie

Krótko po godz. 16 Wojciech Bojanowski poinformował na Twitterze, że został już zwolniony przez policjantów.

- Widzę, że niewielkie nieporozumienie z moim udziałem wywołało duże zainteresowanie. Dziękuję za troskę ;) Wszystko w największym porządku - stwierdził.

Bojanowski relacjonował dla TVN24 wiele dramatycznych wydarzeń

Wojciech Bojanowski pracuje w TVN24 od 11 lat. Relacjonował konflikty i dramatyczne wydarzenia w różnych krajach, m.in. na Ukrainie, w Syrii i Afryce północnej. Opisywał też losy imigrantów z Syrii i Afryki w Europie.

W ub.r. przygotował szeroko komentowany reportaż o śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskiej komendzie policji. Za ten materiał otrzymał wiele nagród, m.in. tytuł Dziennikarza Roku, nagrodę Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego, MediaTor i Nagrodę „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej.

Jesienią Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów po zawiadomieniu od Dolnośląskiego NSZZ Policjantów zaczęła śledztwo dotyczące ujawnienia w materiale Bojanowskiego nagrań z kamery w paralizatorze, którym funkcjonariusze razili Stachowiaka. Sąd zwolnił reportera z tajemnicy dziennikarskiej, a ten zadeklarował, że mimo to nie ujawni swoich informatorów. Poparła go Rada Press Club Polska, oceniając, że działania policji, prokuratury i sądu w tej sprawie to „kolejne kuriozum” oraz „szukanie rewanżu na dziennikarzu, który ujawnił skandal”.

Pod koniec kwietnia ub.r. Martyna Wojciechowska razem z pozostałymi osobami z ekipy realizującej zdjęcia do kolejnego sezonu „Kobiety na krańcu świata” zostali na kilka dni zatrzymana w północno-zachodniej części Pakistanu. Służby wojskowe skonfiskowały sprzęt, m.in. kamery. - Nie zostaliśmy poinformowani o oficjalnych powodach zatrzymania i konfiskaty sprzętu. Przez służby wojskowe oraz policję byliśmy traktowani dobrze - opisywała Wojciechowska.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Wojciech Bojanowski z TVN24 zatrzymany na krótko w Tajlandii za użycie drona. "Niewielkie nieporozumienie"

21 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Mirek
Czy ta informacja jest jakoś wstydliwa czy niewygodna dla WM że od razu znalazła się w gąszczu innych wiadomości, podczas gdy inne serwisy podają ją na czołówkach? Skoro tyle nagród dostał to czego tu się wstydzić? I czy aby na pewno dziennikarz został zatrzymany pod zarzutem używania drona, czy jednak utrudniania akcji ratunkowej i stwarzania niebezpieczeństwa dla ludzi? Proszę o odrobinę rzetelności i prawdy.
43 7
odpowiedź
User
qqa
Jeżęli to prawda - oby nie - to wstyd straszny
40 3
odpowiedź
User
J
Jak się ktoś udaje do jakiegoś kraju, to wcześniej powinien zapoznać się z obowiązującym w nim prawem.
35 3
odpowiedź
User
Fazi
Dobry reporter tylko telewizja gówniana...
17 27
odpowiedź
User
zorientowany
Może liczył, że zgarnie kolejną nagrodę dziennikarską za ten materiał.
29 2
odpowiedź
User
barakuda
No, to wszystkie stacje będą miały dziś w wieczornym wydaniu dziennika transmisję na żywo z Tajlandii, a TVN nie...
18 5
odpowiedź
User
wspak
No to panie Walesa i KOD -owcy do dzieła! Co ? strach ? SłusznieTajlandia to nie co Polska ,gdzie wszystko ujdzie płazem,mimoi "kaczego reżimu"
21 13
odpowiedź
User
widz555
Swojski akcent w globalnej wiosce.
PFN powinna mu ufundować stypendium za "promowanie Polski inaczej".
14 1
odpowiedź
User
gaga
Może liczył, że zgarnie kolejną nagrodę dziennikarską za ten materiał.


Zgarnie, ale co innego... wrrrr:)
10 4
odpowiedź
User
vvv
próbował zdobyć najlepszy materiał = próbował być najlepszą hieną, przejechał się, mam nadzieję, że tajlandzka policja nie patyczkowała się z nim
25 5
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing