Bartosz Studenny prezesem agencji Artefakt

Z początkiem października stanowisko prezesa agencji Artefakt (Grupa Bauer) został Bartosz Studenny - dotychczasowy kierownik działu SEO. Poprzedni prezes firmy, Błażej Miernikiewicz, pozostaje zatrudniony na stanowisku doradcy zarządu d.s. marketingu i sprzedaży.

jd
jd
Udostępnij artykuł:
Bartosz Studenny prezesem agencji Artefakt
Bartosz Studenny

Bartosz Studenny jest związany z Artefakt od 2008 roku, (początkowo jako specjalista SEO), ukończył zarządzanie, Podyplomowe Studia Menedżerskie oraz  studia Master of Business Administration (MBA) w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu.

- Cieszę się, że miałem okazję stać na czele Artefaktu i mieć swój wkład w jego rozwój. Będę to robił nadal, tylko na innej pozycji. Jednocześnie, pragnę pogratulować Bartkowi Studennemu funkcji prezesa, to doświadczony menedżer z wieloma sukcesami na rynku - komentuje Błażej Miernikiewicz, ustępujący ze stanowiska prezesa.

Artefakt to agencja specjalizująca się w usługach marketingu w wyszukiwarkach (SEM), w tym w szczególności pozycjonowaniu serwisów www (SEO) i kampaniach reklamowych w systemach Google Ads i Facebook Ads (PPC). Od 2013 firma wchodzi w skład Grupy Bauer.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Wyjątek na trudnym rynku. Ten magazyn zwiększa sprzedaż drukowaną i cyfrową

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Rusza "Wojna zastępcza". O czym jest nowy serial TVP1?

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Gigantyczna kara KRRiT za patostreaming na YouTube. Za brak ochrony dzieci

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Krzysztof Ibisz: prowadzący musi mieć w sobie magnetyzm

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Nie żyje aktorka z "Na Wspólnej". Tragiczny finał poszukiwań

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń

Platformy społecznościowe usuwają tylko niewielką część dezinformacji. Mimo licznych zgłoszeń