Raport "Scam. 12 rodzajów oszustw. Propozycje zmian prawa" powstał w ramach inicjatywy "150 proc." zapoczątkowanej kilka tygodni temu przez Rafała Brzoskę. Według przedstawionych danych do 20 września ScamWatch przeanalizował ponad 1,76 mln reklam. Za podejrzane uznał 290,8 tys., a 28,2 tys., czyli 1,6 proc. analizowanego zbioru, przypisał bardzo wysokie ryzyko oszustwa. To klasyfikacja systemu, a nie liczba przestępstw potwierdzonych przez organy ścigania.
Sebastian Kondracki, współtwórca Bielika (polskiego modelu językowego sztucznej inteligencji) i przedstawiciel Rafał Brzoska Foundation, wyjaśnił, że narzędzie analizuje m.in. treści reklam, strony docelowe i powiązania między płatnikami. W raporcie pokazano przykłady podszywania się pod osoby publiczne, marki i instytucje, a także fałszywych inwestycji, reklam hazardu i obietnic leczenia bez podstaw naukowych.

Brzoska: platformy muszą sprawdzać reklamodawców
Brzoska zarzucił Mecie naruszanie unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA) w zakresie przejrzystości reklam. Wskazał na opóźnienia w udostępnianiu materiałów w bibliotece reklam, sięgające według niego 24 godzin. Jak przekonywał, pozwala to oszustom zakończyć kampanię, zanim zostanie ona odnotowana w repozytorium.
Drugim problemem ma być możliwość podmiany treści reklamy po jej emisji. Według Brzoski materiały promujące oszustwa lub pornografię są zastępowane neutralnymi reklamami, np. ubrań, co utrudnia zabezpieczenie dowodów. Zarzucił też platformie ograniczanie masowego pobierania danych przez narzędzia badawcze, takie jak ScamWatch.

Brzoska poinformował, że fałszywe reklamy wykorzystujące jego wizerunek praktycznie zniknęły dopiero po uruchomieniu inicjatywy "150 proc.". Jak stwierdził, wcześniejsze rozstrzygnięcie sądowe nie przyniosło takiego efektu. Jego zdaniem pokazuje to, że platforma potrafi skutecznie ograniczać proceder, gdy podejmie odpowiednie działania.
Prezes InPostu porównał odpowiedzialność za emisję reklam przestępczych usług do udostępnienia miejsca na reklamę sprzedaży narkotyków. – Gdybym ja na swoim ogrodzeniu wywiesił baner reklamowy, w którym mówię: "To jest punkt sprzedaży mefedronu", to przypuszczam, że w kajdankach wyszedłbym na koniec dnia – powiedział. – To jest współsprawstwo przestępstwa i przestańmy się wreszcie bać mówić o tym wprost – ocenił.
Weryfikacja reklamodawców i kary finansowe
Prezes InPostu postuluje obowiązkową weryfikację tożsamości reklamodawców i podmiotów finansujących kampanie przed dopuszczeniem reklam do emisji. Platformy miałyby sprawdzać, kto rzeczywiście stoi za przekazem, korzystając z mechanizmów znanych z procedur weryfikacji klientów instytucji finansowych.

– Reklamodawcy muszą zostać sprawdzeni przez tych, którzy wyświetlają te reklamy – podkreślił.
Drugi, ogłoszony już wcześniej postulat zakłada karę w wysokości 150 proc. przychodu platformy z emisji reklamy zakwalifikowanej jako scam i reklam z nią powiązanych. Brzoska podkreśli jednak, że skala problemu uzasadnia wyższe sankcje.
– To powinno być 300, 400, 500 proc. tak naprawdę. Zostawiamy to politykom, by ustalić ten procent – powiedział.
Część pieniędzy z kar miałaby trafiać do funduszu pomocy poszkodowanym oraz służyć edukacji osób wykluczonych cyfrowo.

Zapytany o pomysł stworzenia europejskiej platformy społecznościowej Brzoska podkreślił, że nie interesuje go budowanie własnego serwisu. Jak zaznaczył, jego celem jest doprowadzenie do tego, by istniejące platformy przestrzegały prawa i ponosiły odpowiedzialność za szkody związane z ich działalnością.
Rozenek-Majdan wskazała na bezpieczeństwo państwa
Małgorzata Rozenek-Majdan podkreśliła, że problem wykracza poza straty finansowe i bezprawne wykorzystywanie wizerunku. Zwróciła uwagę na podszywanie się pod polityków i redakcje, które może służyć zarówno oszustwom, jak i manipulowaniu debatą publiczną.
– To się naprawdę staje problemem bezpieczeństwa państwowego – oceniła. Zaapelowała, aby politycy potraktowali zagrożenie ponad podziałami partyjnymi.

Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon, wskazała z kolei na model działania platform. Jak tłumaczyła, systemy rekomendacyjne premiujące zaangażowanie sprzyjają rozpowszechnianiu sensacyjnych i szkodliwych treści. Zaapelowała o skuteczniejsze wykorzystanie istniejących narzędzi nadzoru w Polsce i Unii Europejskiej.
Podejrzane reklamy można zgłaszać przez ScamWatch na stronie 150proc.pl. Jak informują organizatorzy, pod petycją inicjatywy zebrano ponad 167 tys. podpisów. Brzoska zapowiedział też, że drukowany raport trafi do wszystkich posłów, senatorów i członków rządu, aby mogli zapoznać się z przykładami oszustw oraz propozycjami zmian prawa.
Wiceminister cyfryzacji: czekamy na podpis Prezydenta
Do propozycji opisanych w poniedziałek przez Rafała Brzoskę szybko odniósł się na platformie X wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. – Analizujemy propozycje przedstawione przez Pana @RBrzoska oraz inne postulaty zgłoszone w ostatnich dniach do Ministerstwa. Każde dodatkowe rozwiązanie, które skutecznie ograniczy liczbę oszustw w internecie i zwiększy odpowiedzialność platform, opracujemy i będziemy pracować nad wdrożeniem – zapowiedział.

– Czekamy na podpis Prezydenta pod ustawą w części implementującą DSA, która da pewne, ale jeszcze niewystarczające narzędzia prezesowi UKE. Sejm pracuje nad szerszą implementacją DSA wprowadzającą możliwość blokowania nielegalnych treści i to będą kolejne narzędzia do skuteczniejszej walki z patologią w internecie – dodał.












