W artykule "3… 2… 1… Zero. Wchodzimy do redakcji portalu Zero.pl i sprawdzamy, jak wystartował" Ryszard Parka opisuje swoją wizytę w redakcji Zero.pl kilka dni po starcie portalu (ruszył 7 lutego).
W tekście znalazły się wypowiedzi redaktora naczelnego Zero.pl Patryka Słowika, wicenaczelnej Anny Wittenberg oraz dziennikarza Jakuba Styczyńskiego.
Patryk Słowik rozmawiał z Ryszardem Parką, ale twierdzi, że w tekście znalazły się przypisane mu wypowiedzi, których jednak nie udzielał.
- Przeczytałem swoje wypowiedzi w najnowszym "Pressie". Cóż: jakiś dziennikarz przyszedł do redakcji znienacka, kulturalnie mu odpowiedziałem na kilka pytań w drodze między kuchnią a salką konferencyjną i tyle. Teraz czytam tekst z rzekomo moimi wypowiedziami, których nie udzieliłem, bo nawet nie używam takich słów – napisał redaktor naczelny Zero.pl we wpisie na X.

- Nie stanowi to dla mnie dużego kłopotu, ale Koleżankom i Kolegom dziennikarzom radzę: nie warto z Pressem rozmawiać. To kolejny raz, gdy zmyśla wypowiedzi. Nie mam zwyczaju autoryzować, ale już rozumiem, dlaczego w Pressie tego nie robią - jeszcze by ktoś zepsuł wypowiedzi ;-)) - napisał Słowik w kolejnym wpisie.
Dziennikarz "Pressa" odpiera zarzuty
Redakcja "Press" kilka godzin po tych wpisach opublikowała oświadczenie Ryszarda Parki, w którym zarzuty określono jako "bezpodstawne".
- Na wizytę w redakcji Zero.pl z redaktorem Patrykiem Słowikiem umawiałem się w dniu startu portalu, czyli w poniedziałek 9 lutego. Dzwoniłem trzykrotnie: o 12.40, 12.47 i 13.03. Pierwszą rozmowę skrócił ze względu na kolegium, w kolejnej umówiliśmy się, że przyjadę po trzech dniach od startu, czyli w czwartek. Teraz czytam, że przyszedłem znienacka. Paradne - napisał Ryszard Parka.

- Słowik wiedział, że nie przyszedłem zrobić kilku zdjęć w redakcji, sama nasza rozmowa zajęła ponad godzinę. I nie odbywała się "między salką a kuchnią". Redaktor naczelny Zero.pl nie poprosił o autoryzację, więc nie wysłałem mu jego cytowanych w tekście wypowiedzi - dodał dziennikarz w oświadczeniu.
- Nie dziwi mnie, że nie wypierał się tego tydzień temu, gdy nasz magazyn z pozytywnym w sumie tekstem o starcie Zero.pl się ukazał, a dopiero teraz, gdy w ten weekend opublikowaliśmy na Press.pl słabe wyniki pierwszego miesiąca portalu - napisał Parka.

- Pomijając, że to nie rozmówca ma poprosić o autoryzację, tylko dziennikarz ją zaproponować (polecam prawo prasowe) - po prostu w znacznej mierze zmyśliliście to, co powiedziałem. Dodatkowo nie wiem, czy nagrywaliście rozmowę, czy nie - mnie nikt o tym nie powiadomił - ale jeśli tak to najlepiej po prostu opublikować ten fragment, w którym mówię, że kicha, bo nie mamy tekstów (sic!) - odpisał mu Patryk Słowik.
Wittenberg i Stycztński: dziennikarz "Pressa" z nami nie rozmawiał
Zarzuty wobec Parki mają też Anna Wittenberg i Jakub Styczyński. W artykule "Pressa" jest fragment: "Zamówiliśmy bardzo wygodne kanapy. Przetestowane – żartuje Anna Wittenberg, wicenaczelna portalu".
- Hm, trochę jestem zaskoczona, że wypowiadam się dla Pressa, bo akurat nie było mnie wtedy w redakcji i nie rozmawiałam z autorem tekstu :) – skomentowała Anna Wittenberg we wpisie na X.

Podobna sytuacja miała dotyczyć dziennikarza Jakuba Styczyńskiego, który też napisał w portalu X, że nie rozmawiał z "Pressem". A w tekście w miesięczniku czytamy: "Jakub Styczyński, dziennikarz portalu, w poniedziałkowe popołudnie przyznaje, że przespał po starcie może godzinę".
Co na to Ryszard Parka? - Sugestie Anny Wittenberg i Jakuba Styczyńskiego, że ich cytaty zmyśliłem, są nieprawdziwe. Wziąłem je z nagrania, które tu załączam. W swoim reportażu nie napisałem, że byłem ich świadkiem. Gdyby autor reportażu mógł cytować tylko to, co sam widział, ten gatunek dziennikarstwa byłby martwy. Tak jak newsy na portalu, o którym pisałem - napisał w oświadczeniu.
Wspomniane nagranie to fragment rozmowy z Wittenberg i Styczyńskim w poranku Kanału Zero w dniu startu portalu.

"Press" w niedzielę opublikował w internecie cały tekst o Zero.pl za darmo. – Z uwagi na bezpodstawne zarzuty publikujemy w całości tekst z najnowszego wydania magazynu "Press", aby każdy mógł wyrobić sobie zdanie – napisano w mediach społecznościowych dwumiesięcznika.










