Stacja telewizyjna Zero TV (początkowo pod nazwą Kanał Zero TV) ruszyła 20 maja. Od startu jest dostępna m.in. w Polsat Box, Netii i Orange. Potem pojawiła się w ofertach Toyi, Canal+, Avios i Gonet.TV.
Ramówkę Zero TV wypełniają treści z Kanału Zero, m.in. emitowane od poniedziałku do piątku magazyny poranne i popołudniowe, cykle ukazujące się raz w tygodniu oraz materiały commentary.
W ofercie formaty znane z kanału Zero na YouTube. To m.in. "Debata", "Zero ściemy", "Drogowe Zero", "Dietetyczne Zero", "Naukowe Zero", "Technologiczne Zero", "Ground Zero", "Godzina Zero", "Ognisko u Stana", "Gospodarcze Zero", "Poranne rozmowy Zero", "Poranek Zero", "Zero dyskusji".
W okresie od 20 maja do 11 czerwca br. w każdej minucie nową telewizję oglądało średnio 6,7 tys. osób, co zapewniło nadawcy 0,13 proc. udziału w grupie wszystkich widzów. Gdyby brać pod uwagę miesięczne wyniki z maja, to mniej więcej taki udział osiągnęły wtedy takie stacje jak Canal+ Domo, Polsat Comedy Central Extra, Minimini+, 4fun.tv czy Stars.tv.

Z kolei w grupie komercyjnej osób w wieku 16–59 lat udział telewizji Krzysztofa Stanowskiego był wyższy i wyniósł 0,19 proc. W maju podobny wynik osiągnęły kanały History 2, TVP Nauka, BBC First czy HGTV.
Rekord dzięki Łatwogangowi
Rekordowy udział stacja miała w niedzielę 24 maja, gdy relacjonowano m.in. zakończenie live'a z przejazdu rowerowego Łatwoganga, który wyruszył z Zakopanego i dotarł w ciągu dwóch dób do Gdańska.
Tego dnia kanał oglądało średnio ponad 30 tys. widzów, a jego udział wyniósł 0,51 proc. w grupie wszystkich widzów i 0,88 proc. w grupie komercyjnej. Po tym piku nastąpił jednak spadek. Najsłabszy udział kanał zanotował 6 czerwca - było to zaledwie 0,05 proc. w grupie 4+.

Sama ponaddwugodzinna relacja z przyjazdu Łatwoganga do Gdańska, pokazana 24 maja o godz. 20.44, zgromadziła przed telewizorami 64 tys. osób przy udziale wynoszącym odpowiednio 0,58 proc. i 0,96 proc.
Była to najchętniej oglądana pozycja programowa do tej pory. Kolejne sześć miejsc zajęły pasma opisane po prostu jako "Kanał Zero", gromadzące między 30 tys. a 43 tys. widzów. Na ósmym miejscu znalazła się prowadzona przez Jacka Prusinowskiego debata dotycząca finansów Polski. 28 maja oglądało ją w telewizji 28,5 tys. osób.
Z kolei najpopularniejszy odcinek "Mazurek vs Stanowski Live", pokazany w dniu startu stacji, miał w telewizji 25,4 tys. oglądających.
Zdaniem menedżera z branży telewizyjnej 0,19 proc. to bardzo dobry wynik na start stacji przy niepełnej jeszcze dystrybucji. Do oferty platformy Canal+ kanał wszedł dopiero 8 czerwca, a nadal nie ma go w Vectrze czy Play.

– To daje około 10 mln zł przychodów rocznie z samej reklamy telewizyjnej – mówi nasz rozmówca. Jego zdaniem kanał może docelowo osiągnąć 0,5 proc. udziału, co oznaczałoby 25 mln zł wpływów reklamowych rocznie. Tymczasem stacja, emitując głównie programy pokazywane na YouTube, nie generuje specjalnie wielu kosztów programowych, oczywiście musi płacić za koncesje czy emisję satelitarną.
Kampania wyborcza pomoże Zero TV
To nie wszystko. Przy sprzyjających warunkach kanał może dobić do nawet 1 proc. udziału. Jak to osiągnąć? Po analizie oglądalności możliwa będzie korekta ramówki i postawienie przez stację na treści, które oglądają się najlepiej. Stacja też powinna pojawić się w kolejnych sieciach kablowych, co zwiększy jej zasięg.
To nie wszystko. – Za kilka miesięcy ruszy też kampania parlamentarna, która może sprawić, że wyniki stacji wystrzelą w górę – mówi manager z rynku TV.

Na razie trudno powiedzieć, komu widzów zabiera Kanał Zero, ale docelowo przejąć może część odbiorców Republiki czy wPolsce24, które są kierowane do widzów o poglądach prawicowych - Generalnie na jego powstaniu stracą inne kanały newsowe – dodaje rozmówca.
Dane Nielsen Audience Measurement obejmują widownię w domu i poza domem, na żywo i z przesunięciem do dwóch dni.












