Ten chatbot nie korzysta z AI. Na pytania odpowiada człowiek. Dostał 5 tys. promptów w godzinę

ChatTJB wygląda jak kolejny chatbot oparty na sztucznej inteligencji. W rzeczywistości odpowiedzi na pytania użytkowników pisał osobiście jego twórca Tucker Bryant, były pracownik Google. Żartobliwy projekt artystyczny stał się viralem po wykupieniu billboardu w San Francisco, a w szczytowym momencie otrzymywał około 5 tys. zapytań na godzinę.

Adrian Gąbka
Adrian Gąbka
Udostępnij artykuł:
Ten chatbot nie korzysta z AI. Na pytania odpowiada człowiek. Dostał 5 tys. promptów w godzinę
Billboard Chata TJB

ChatTJB powstał w kwietniu br. Jego twórcą jest 32-letni Tucker Bryant, artysta, mówca i były project manager Google. Strona celowo przypomina popularne chatboty wykorzystujące duże modele językowe, ale za generowanie odpowiedzi nie odpowiada żaden LLM (duży model językowy). Wiadomości użytkowników trafiają do człowieka, który sam na nie odpowiada.

Twórca reklamuje ChatTJB jako interfejs napędzany przez "AI", tyle że skrót ma tutaj inne rozwinięcie niż zwykle. Zamiast "artificial intelligence" oznacza "average individual", czyli przeciętnego człowieka. Informację tę umieszczono także drobnym drukiem na reklamującym serwis billboardzie.

Wydał 6 tys. dolarów na billboard. ChatTJB stał się viralem

Przełomem dla projektu okazała się kampania outdoorowa. 27 lipca w San Francisco pojawił się billboard reklamujący ChatTJB. Bryant zapłacił za niego 6 tys. dolarów. Początkowo projekt przyciągał od 50 do 100 zapytań dziennie, następnie ruch wzrósł do około tysiąca wiadomości na dobę. Po tym, jak materiał pokazujący billboard zdobył popularność w mediach społecznościowych, serwis zaczął dostawać nawet 5 tys. promptów w ciągu godziny.

Według danych przekazanych przez Bryanta magazynowi "Wired", do 6 sierpnia użytkownicy przesłali do ChatTJB ponad 30 tys. zapytań. Skala zainteresowania szybko przekroczyła możliwości jednej osoby. Bryant początkowo potrafił siedzieć nad odpowiedziami do godz. 1 w nocy, a kilka godzin później ponownie zabierać się do pracy.

Do projektu zaczęli więc dołączać wolontariusze. "Wired" podał, że Bryant zaangażował dziesięć osób, mimo że chęć pomocy zgłosiło ponad 3 tys. kandydatów. Użytkownicy nie powinni jednak oczekiwać szybkości znanej z ChatGPT czy Claude – przy takiej liczbie zapytań na odpowiedź można czekać bardzo długo.

Zamiast generatora obrazów - rysunki człowieka

Ręcznie przygotowywane są nie tylko odpowiedzi tekstowe. Jeśli użytkownik poprosi ChatTJB np. o stworzenie grafiki, Bryant może po prostu wykonać rysunek. "Wired" opisuje m.in. przygotowane przez niego ilustracje żaby jedzącej spaghetti czy dwóch czarnych kotów jedzących trawę na stole.

Pytania zadawane przez użytkowników dotyczą zarówno błahych spraw, np. przepisów kulinarnych czy pomysłów na kolację, jak i bardzo osobistych problemów. Bryant przyznał Futurismowi, że zaskoczyło go, jak szybko część rozmów zaczęła wykraczać poza żart i przeradzać się w szczere rozmowy o życiu.

ChatTJB ma być komentarzem do boomu na AI

Bryant podkreśla, że ChatTJB traktuje przede wszystkim jako projekt artystyczny i komentarz do obecnej fascynacji sztuczną inteligencją, a nie próbę zbudowania realnej konkurencji dla największych chatbotów. Chodzi mu m.in. o zjawisko określane jako "cognitive surrender" – sytuację, w której użytkownik zaczyna bez większej refleksji przyjmować odpowiedzi systemów AI i zdawać się na nie także w sprawach, które mógłby rozstrzygnąć samodzielnie.

Co ciekawe, sam Bryant nie deklaruje się jako przeciwnik sztucznej inteligencji. Stronę ChatTJB stworzył przy wykorzystaniu narzędzia Lovable, pozwalającego budować aplikacje przy pomocy generatywnej AI. Chce natomiast skłonić użytkowników do większego krytycyzmu wobec odpowiedzi podsuwanych przez technologie.

Bryant uruchomił również ChatTJB Pro za 5 dolarów miesięcznie. Nie daje ono jednak użytkownikowi dodatkowych funkcji – twórca przedstawia je wprost jako sposób finansowego wsparcia projektu. Według "Wired" do 6 sierpnia zdecydowały się na to cztery osoby.

Projekt zwrócił uwagę również polskiej branży technologicznej. Michał Sajdak, twórca sekurak.pl & securitum.pl, zwrócił na LinkedIn uwagę zarówno na skalę zainteresowania – sięgającą 5 tys. promptów na godzinę – jak i ponad 3 tys. osób, które zgłosiły się do pomocy przy odpowiadaniu użytkownikom. Pytał przy tym, czy popularność projektu może świadczyć m.in. o tym, że internauci wciąż doceniają zabawne odpowiedzi tworzone przez ludzi, a nie przez modele AI.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Maciej Lasoń na czele jury konkursu Złote Spinacze 2026

Maciej Lasoń na czele jury konkursu Złote Spinacze 2026

Papaya Films z pięcioma nominacjami w Berlin Commercial 2026

Papaya Films z pięcioma nominacjami w Berlin Commercial 2026

Carrefour rezygnuje z papierowych gazetek. Stawia na aplikację mobilną

Carrefour rezygnuje z papierowych gazetek. Stawia na aplikację mobilną

XYZ uruchamia tygodniową subskrypcję. Płatności także przez Blik

XYZ uruchamia tygodniową subskrypcję. Płatności także przez Blik

Edyta Jungowska dołącza do "Na Wspólnej". Zagra nową bohaterkę po śmierci Bożeny Dykiel

Edyta Jungowska dołącza do "Na Wspólnej". Zagra nową bohaterkę po śmierci Bożeny Dykiel

Marta Sielska w zespole Heart&Brain Warsaw

Marta Sielska w zespole Heart&Brain Warsaw