Prezydent Karol Nawrocki działania prawne wobec Ringier Axel Springer Polska podjął w trybie cywilnym i karnym w sprawie artykułu Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu", który ukazał się 25 maja 2025 roku, na kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich.
W tekście przedstawiono relacje byłych znajomych Nawrockiego pracujących w ochronie sopockiego Grand Hotelu. Opisali oni, że obecny prezydent miał uczestniczyć w procederze sprowadzania prostytutek dla hotelowych gości.
Karol Nawrocki pozew cywilny skierował wobec RASP, domagając się przeprosin. Natomiast Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza oskarżył o zniesławienie, z art. 212 Kodeksu karnego.
Andrzej Stankiewicz także jako pozwany
Jak już informowaliśmy, proces cywilny ruszył w połowie września. Podczas pierwszej rozprawy przesłuchano czterech świadków.

Proces toczy się z wyłączeniem jawności, o czym sąd zdecydował w kwietniu, uzasadniając to koniecznością zapewnienia spokojnego przebiegu. Onet podkreślił, że jego prawnicy złożyli wniosek o odtajnienie rozpraw, ale sąd go odrzucił.
W czwartek odbyła się kolejna rozprawa. W relacji Onetu Andrzej Stankiewicz poinformował, że na własną prośbę otrzymał status pozwanego. Wyjaśnił, że Karol Nawrocki pozwał tylko RASP, tłumacząc, że nie może ustalić adresów Stankiewicza i Harłukowicza, chociaż równocześnie skierował wobec nich prywatny akt oskarżenia z art. 212.
– Więc ponieważ lubię odpowiadać za swoje słowa, to poprosiłem sąd – jest taka możliwość złożenia wniosku; w dużym uproszczeniu, bo prawnie to trochę skomplikowanie się nazywa – żebym został dopozwany. I rzeczywiście początkowo zeznawałem w tej sprawie jako świadek. Dzisiaj usiadłem po stronie pozwanej i uczestniczyłem w przesłuchaniach – opisał Stankiewicz.

Zwrócił uwagę, że najlepiej zna sprawę, której dotyczy pozew. – Dlatego sądzę, że dobrze byłoby, żeby odpowiedzialność moja za te teksty, które powstały, była bardzo jasna – podkreślił.
– Jestem na sali i rzeczywiście wiem bardzo dużo i mogę reagować na bieżąco. Staram się także zadawać pytania świadkom, którzy zeznają. Chcę pokazać sądowi po pierwsze, że biorę odpowiedzialność; po drugie, mam najszerszą wiedzę, więc niektóre rzeczy mi się przypominają – dodał.
Zeznawali dziennikarze TVN
Jak podkreślił Andrzej Stankiewicz, w tekście z Jackiem Harłukowiczem napisali, że dotarli do osób twierdzących, że Karol Nawrocki uczestniczył w sprowadzaniu prostytutek do Grand Hotelu. – Bo na to mamy dowody i w tej sprawie rzeczywiście świadkowie będą zeznawać, mimo że obserwuję po drugiej stronie chęć wywierania nacisków na tych świadków – stwierdził.

Jako świadkowie zeznawali dziennikarze śledczy TVN, m.in. Bertold Kittel. – To są dziennikarze, którzy zajmują się gdańskim środowiskiem przestępczym, środowiskiem sutenerskim, którzy – pracując nad tymi tekstami wiedzieliśmy – także zajmują się tymi tematami – wyjaśnił Andrzej Stankiewicz.
– My nie jesteśmy omnibusami, nie wszystko wiemy. A zatem wiedza naszych kolegów po fachu, którzy badali te środowiska, jest także istotna, żeby pokazać sądowi pewien kontekst, w jakim cała ta historia dotycząca Grand Hotelu funkcjonowała – zaznaczył.
WIDEO
Zdaniem Andrzeja Stankiewicza najlepiej byłoby, gdyby Karol Nawrocki złożył pozew jeszcze w trakcie kampanii wyborczej, bo wtedy rozstrzygnięcie sądowe nastąpiłoby w ciągu kilku dni. Dziennikarz zauważył, że adwokaci prezydenta złożyli wniosek, żeby proces cywilny wstrzymać do czasu rozstrzygnięcia sprawy karnej z art. 212, która jeszcze się nie rozpoczęła.

– Jak to sprowadzać do konkretu, te gierki prawne? Chodziło o to, żeby opóźnić sprawę, bo zanim sprawa karna ruszy, zanim zostanie rozstrzygnięta prawomocnym orzeczeniem, to minie kilka lat – skomentował Stankiewicz. – Ja nie mam niczego do ukrycia, ja nie gram na czas. Proces ruszył, mam nadzieję, że szybko skończy. I mam nadzieję, że jednym z elementów będzie przesłuchanie Karola Nawrockiego – dodał.













