Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
Michał Kołodziejczyk zapytany w programie Łukasza Kadziewicza na Onecie o Kanał Sportowy, stwierdził, że ten projekt zaimponował mu biznesowo.
Inaczej jest pod względem publikowanych tam treści. – Ja nie mam czasu tego oglądać. Jak widzę, że siedzi trzech gości i rozmawia o danym wydarzeniu przez dwie godziny... No przepraszam, ja mam bardzo dużo obowiązków – powiedział.
Odniósł się też do pojawiających się na Kanale Sportowym od miesięcy transmisji typu "In Real Life", które przedstawiają okoliczności wydarzeń sportowych z perspektywy kibiców czy dziennikarzy. – Ale Michał Pol idący z Arturem Wichniarkiem przez Saską Kępę na Stadion Narodowy i jedzący kebaba nie jest treścią dla mnie. Czy jest treścią dla kogoś? Tak, super, znane postaci rozmawiają, idąc z Saską Kępą na stadion – stwierdził Michał Kołodziejczyk.

Borek: Michał Kołodziejczyk nie ogląda, ale ocenia
Wywiad z Michałem Kołodziejczykiem pojawił się we wtorek wieczorem. W środę do wypowiedzi o Kanale Sportowym odniósł się na platformie X Mateusz Borek. – Michał mówi, że nie ogląda @Sportowy_Kanal bo nie ma czasu, a jednocześnie mówi, że nie imponują mu treści @Sportowy_Kanal – zauważył. – Ok. Niech będzie. Jakoś musimy z tą opinią żyć – dodał.
W innym wpisie zapewnił, że nie pojawił się w transmisji pokazującej spacer z kebabami na Saskiej Kępie. – Ale jeszcze raz mówię: Michał jest szefem dużej stacji z wielkimi budżetami i ma prawo mieć swoje zdanie na temat mojej firmy – zapewnił Borek.
– Tak jak ja, po 30 latach pracy na antenie, mam prawo mieć swoją opinię na temat reporterów/ek, komentatorów, ekspertów C+ i sposobu "sprzedaży" produktu. Tylko na razie tego nie robię – stwierdził. – Ale nie mam do Michała żadnych pretensji. Mógł milczeć, wolał się wypowiedzieć. I luz. Wolny świat, wolne media, wolny rynek, wolność wypowiedzi – zaznaczył.

Michał Pol w kolejnym nagraniu z kebabem
Z kolei Michał Pol nagrał krótkie wideo pokazujące, jak kupuje kebaba. – Sam nie wiem, dlaczego, ale dzisiaj od samego rana miałem straszną ochotę na kebsa – mówi.
W kolejnym ujęciu Pol idzie ulicą, trzymając kartonową sylwetkę z wizerunkiem Artura Wichniarka. – Wołowinka, o takim kebabie pełnym treści właśnie marzyłem. Artur dzisiaj trochę milczący, ale jeśli chcecie gadających głów, to zapraszam na Kanał Sportowy o godz. 19 – podkreśla, zapowiadając wieczorny program prowadzony przez Mateusza Borka.
Kanał Sportowy obecnie ma na YouTube 1,08 mln subskrybentów, a zamieszczone tam 10 tys. materiałów zanotowało łącznie 1,06 mld odtworzeń.

Jak szczegółowo opisywaliśmy, w 2025 roku przychody Kanału Sportowego zmalały o jedną trzecią do 9,92 mln zł, a przy słabszym ograniczeniu kosztów wynik netto poszedł w dół o 2,3 mln zł – z 1,98 mln zysku do 323,5 tys. straty. Kanał Sportowy pierwszy raz w swojej historii zanotował ujemną rentowność.












