Kanał Sportowy w 2025 roku wypracował 9,92 mln zł przychodów sprzedażowych, co wobec 14,89 mln rok wcześniej oznacza spadek o 33,4 proc. W minionym roku nie odbył się duży turniej piłkarski (inaczej niż w 2024 roku, gdy rozegrano Euro z udziałem naszej reprezentacji) ani igrzyska olimpijskie, które mediom sportowym pozwalają przyciągać dodatkowe budżety reklamowe.
Kanał zarabia prawie wyłącznie z usług marketingowych: emisji reklam przy emitowanych programach i w swoim serwisie internetowym oraz lokowania produktów.
Oglądalność i odwiedzalność Kanału Sportowego
Na YouTubie Kanał Sportowy ma obecnie 1,06 mln subskrybentów, a zamieszczone tam 9,2 tys. materiałów zanotowało łącznie 987 mln odtworzeń. Według danych z SocialBlade w 2025 roku najlepszą oglądalność osiągnął w grudniu (17,09 mln odtworzeń), a nieco niższą w czerwcu (16,74 mln) i listopadzie (16,18 mln). Te wyniki zdecydowanie przebił w maju, notując 32,46 mln odtworzeń.

Dodatkowy Kanał Sportowy Extra, z najciekawszymi fragmentami programów na żywo, ma 216 tys. subskrybentów, a opublikowane tam 640 materiałów obejrzano w sumie 67,3 mln razy (z czego w październiku 2025 roku 943 tys., a miesiąc później 921 tys.).
Natomiast serwis internetowy Kanału Sportowego w maju bieżącego roku odwiedziło 664,7 tys. internautów, spędzając tam średnio po minutę i 44 sekundy oraz wykonując 2,05 mln odsłon (dane z Mediapanelu).
Rentowność pod presją kosztów
Działalność operacyjna Kanału Sportowego w 2025 roku kosztowała 10,25 mln zł, o 19,8 proc. mniej niż przed rokiem (12,79 mln). Wydatki na usługi obce zmalały z 8,44 do 6,45 mln zł, a na wynagrodzenia – z 3,01 do 2,69 mln.

Kanał Sportowy nie zarabia z aktywów trwałych czy finansowych, więc znacznie głębszy spadek przychodów sprzedażowych niż kosztów operacyjnych bezpośrednio przełożył się na pogorszenie rentowności. Wynik sprzedażowy brutto poszedł w dół z 2,1 mln zł zysku do 341,1 tys. straty, a wynik netto – z 1,98 mln zysku do 323,5 tys. straty.
Po 25 udziałów Kanału Sportowego mają Mateusz Borek i spółka Macieja Wandzla (to biznesmen z branży nieruchomości), a 36 – Michał Pol. Wspólnicy zeszłoroczną stratę postanowili pokryć z kapitału zapasowego. Na koniec 2025 roku kapitały własne firmy wynosiły 4,87 mln zł, wobec 5,88 mln rok wcześniej.
W poniższej grafice bieżący rok obrotowy to 2025, a poprzedni – 2024

Bez Stanowskiego tylko o sporcie
W zeszłym roku Kanał Sportowy zanotował pierwszą stratę w swojej sześcioletniej historii. W 2020 roku przy 2,53 mln zł przychodów zarobił na czysto 123,9 tys. zł. W kolejnych latach wypracowywał dużo wyższe wyniki: 11,12 mln zł wpływów i 1,6 mln zysku netto w 2021 roku, 24,07 mln przychodów i 5,57 mln zysku netto rok później oraz 25,34 mln przychodów i 5,15 mln zysku w 2023 roku.
Wpływy i zysk mocno zmalały w 2024 roku, po tym jak z Kanałem Sportowym pożegnał się Krzysztof Stanowski (krytykując przy tym Mateusza Borka i Tomasza Smokowskiego). Kanał zanotował wówczas spadek liczby subskrybentów i ograniczył tematykę pozasportową.
Na początku zeszłego roku "Przegląd Sportowy" informował, że blisko jest przejęcie Kanału Sportowego za kilkanaście mln zł przez nadawcę telewizyjnego Antenna Group. Do transakcji jednak nie doszło, a latem zeszłego roku Tomasz Smokowski, który jako dziennikarz pożegnał się z kanałem rok wcześniej, sprzedał posiadane 25 udziałów za 700 tys. zł (walory zostały potem umorzone).

Od października 2025 roku prezeską Kanału Sportowego jest Agnieszka Prachniak, wcześniej związana m.in. z Telewizją Polską i PZPN.











