W czwartek po południu na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie odbyło się okolicznościowe wydarzenie z okazji rocznicy zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta. Prowadzącą uroczystość była Emilia Wierzbicki, zapowiadała jej kolejne części (w poniższym wideo słychać ją m.in. na wysokości godziny i 36. minuty).
WIDEO
Wierzbicki od jesieni zeszłego roku pracuje jako dziennikarka telewizji wPolsce24 (Fratria), natomiast od końcówki 2024 do czerwca 2025 roku była rzeczniczką prasową kampanii wyborczej Karola Nawrockiego. Na ten okres rozstała się z Telewizją Republika, z którą była związana przez dekadę, prowadząc m.in. serwisy informacyjne, poranne pasmo informacyjno-publicystyczne oraz programy "Gwiazdy w Republice", "Poza polityką" i "Tweetup Republika".

W połowie listopada zeszłego roku dziennikarka poprowadziła spotkanie Karola Nawrockiego z mieszkańcami w Mińsku Mazowieckim z okazji 100 dni od objęcia urzędu prezydenta. Sama pochwaliła się tym na platformie X.
– Miałam dziś ogromny zaszczyt i przyjemność poprowadzić podsumowanie 100 dni prezydentury @NawrockiKn. Nie ukrywam – aż się łezka w oku zakręciła. Na chwilę poczułam się znów jak w kampanii: intensywnie, emocjonalnie, wśród ludzi – stwierdziła.
Gawryluk prowadzącą dyskusję publicystów
W ramach wydarzenia odbyła się dyskusja publicystów, w której uczestniczyli Dorota Gawryluk z Telewizji Polsat jako moderatorka, Rafał Ziemkiewicz, Krzysztof Stanowski (w zeszłym roku kandydował w wyborach na prezydenta, w pierwszej turze dostał 1,24 proc. głosów) oraz historyk prof. Andrzej Nowak (był w obywatelskim komitecie poparcia dla Karola Nawrockiego, przemawiał na inaugurującym ją spotkaniu w listopadzie 2024 roku, właśnie ukazała się jego książkowa rozmowa-rzeka z Nawrockim).
WIDEO

W tym gronie jedynie Dorota Gawryluk pozostaje dziennikarką stricte informacyjną – prowadzi część wydań "Wydarzeń" w Polsacie. Ponadto w Polsat News ma razem z Janem Wróblem program "Kalejdoskop Wydarzeń".
Wcześniej, od marca 2024 roku, Gawryluk prowadziła program publicystyczny "Lepsza Polska". Wiosną krążyły pogłoski, jakoby miała kandydować w wyborach prezydenckich. W czerwcu 2024 roku Polsat podkreślił, że firma "ani żaden z jej dziennikarzy nie bierze udziału w jakiejkolwiek kampanii politycznej, w tym wyborczej" oraz że jej dziennikarze "nie będą startowali w wyborach prezydenckich, parlamentarnych czy samorządowych".
Dorota Gawryluk z Telewizją Polsat jest związana od trzech dekad (z krótką przerwą dwie dekady temu na pracę w TVP). Z początkiem grudnia 2023 roku przestała być w Polsacie dyrektorem pionu informacji i publicystyki (pełniła tę funkcję od 2018 roku), zastąpił ją Piotr Witwicki. Gawryluk objęła nowo utworzoną funkcję dyrektora zarządzającego pionu kanałów tematycznych w Grupie Polsat Plus i Telewizji Polsat.

Szef Polsatu i Cyfrowego Polsatu w prezydenckiej radzie
W marcu 2026 roku Karol Nawrocki powołał w środę Radę Biznesu przy Prezydencie RP. Jak mówił, ma ona m.in. pomóc w "przełamaniu pułapki średniego rozwoju" i opiniować prawo, które bezpośrednio dotyka polskiej gospodarki.
Jak informowaliśmy, w składzie rady są m.in. współtwórca ElevenLabs Mateusz Staniszewski, prezes Cyfrowego Polsatu, Telewizji Polsat i ZE PAK Piotr Żak oraz szef Synerise Jarosław Królewski.
Co powiedział Karol Nawrocki rok po zaprzysiężeniu
W swoim przemówieniu prezydent Karol Nawrocki zwrócił m.in. uwagę na działalność 17 rad prezydenckich, które – jak mówił – w ciągu ostatniego roku zgromadziły "siedmiuset wybitnych, profesjonalnych, w zasadniczej części niezwiązanych z polityką przedstawicieli"; 700 osób, które w sposób społeczny, bez pobierania środków finansowych współpracują z prezydentem i od roku przygotowują prezydencką strategię rozwoju na najbliższe półtora roku.

– Wierzę głęboko, że prezydencka strategia rozwoju, która formalnie zostanie przedstawiona w ciągu kilku miesięcy, stanie się w najbliższych wyborach parlamentarnych punktem odniesienia dla wszystkich tych, którzy aspirują do rządzenia w RP, żeby stworzyć realny plan na przyszłość dla Rzeczpospolitej – powiedział Nawrocki. Jak dodał, strategia ma być "zaproszeniem do dialogu środowisk politycznych gotowych do współpracy z prezydentem".
WIDEO
Nawrocki wyraził nadzieję, że strategia "stanie się punktem odniesienia do najbliższej kampanii parlamentarnej, która wyłoni polskie siły patriotyczne, kochające Polskę, gotowe do dialogu między ośrodkiem prezydenckim i przyszłym premierowskim, aby Polska rozwijała się, była bezpieczna i było w niej mniej politycznych konfliktów".
Podkreślił, że nigdy nie zejdzie z drogi, na którą wszedł w czasie kampanii wyborczej. – Będę i pozostanę waszym głosem – zwrócił się do zgromadzonych przez Pałacem Prezydenckim. Zaznaczył, że rok jego prezydentury był pracowity, ale – jak podkreślił – "nie ma w nim choćby promila zmęczenia". – Mam ciągle wiele energii na kolejne cztery lata. Mam 100 proc. baterii – zapewnił Nawrocki.

Przypomniał, że w ciągu roku swojej prezydentury wystąpił z 22 inicjatywami ustawodawczymi, z których - jak powiedział - 21 jest w tzw. zamrażarce sejmowej. Zauważył, że marszałek Sejmu blokuje m.in. jego projekt, którego celem jest obniżka cen prądu o 33 proc.
Nawrocki podkreślił, że od 7 sierpnia 2025 roku składał średnio dwie inicjatywy ustawodawcze na miesiąc. – Zrobiłem to dlatego, bo chcę w istocie zmienić model prezydentury. Tak, prezydent nie jest tylko od tego, aby prawo opiniować i zajmować się ustawami, które przychodzą z Sejmu. Prezydent jest też od tego, aby wychodzić z inicjatywami ustawodawczymi i aby nieść wasz głos i wasze postulaty – powiedział do zgromadzonych prezydent.
Zapewnił, że choć nie wszystkie jego postulaty zostały zrealizowane, to żadne nie zostały zapomniane i będą zrealizowane.

Prezydent poinformował ponadto, że do piątku podejmie decyzje ws. podpisania kolejnych ustaw. - Mogę zdradzić, że już podjąłem decyzję o podpisaniu czterech kolejnych ustaw, podpiszę je jutro - zapowiedział.
Nawrocki ironizował, że politycy koalicji rządzącej "mają problem z matematyką". – Matematyczny bilans podpisanych i zawetowanych ustaw od dnia jutrzejszego będzie wyglądał tak: 259 ustaw i podpisanych i 41 ustaw zawetowanych, czyli równo 300 – oświadczył.
– 259 podpisanych ustaw pokazuje, że tam, gdzie tylko mogę znaleźć odrobinę kompromisu, gdzie mogę dostrzec, że to prawo pisane jest dla Polaków, że Polakom się przyda, nawet jeśli mam pewne obiekcje (...) to zawsze je podpiszę – 259 razy tak zrobiłem – dodał.
Prezydent przypomniał, że ponownie, zmieniając pytanie, wystąpił z inicjatywą przeprowadzenia referendum w sprawie polityki klimatycznej i Zielonego Ładu. – Dzisiaj w Senacie usłyszeliśmy, że głos narodu nikogo nie interesuje, że referendum w sprawie polityki klimatycznej nie będzie. Ustawa na tańszy prąd zamrożona, a referendum nie będzie. A więc ci, którzy mienią się demokratami mówią: "nie interesuje nas wasze zdanie, czy płacicie więcej, czy nie płacicie więcej" – mówił Nawrocki. Prezydent wyraził zarazem nadzieję, że udaje się rozbijać mit, jakoby referendum w sprawie polityki klimatycznej i Zielonego Ładu świadczyło o chęci wyjścia Polski z UE.

Senat w środę nie wyraził zgody na przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum ws. unijnej polityki klimatycznej, które proponował prezydent. To drugi wniosek prezydenta w tej sprawie, który został odrzucony przez Senat.
W czwartkowym przemówieniu prezydent poruszył także kwestie polityki zagranicznej i stosunków międzynarodowych, w tym tych, które łączą Polskę i Ukrainę. Podkreślił, że "interesem Polski jest to, aby Ukraina i żołnierze ukraińscy radzili sobie jak najlepiej z postsowiecką Federacją Rosyjską, jak najdalej ich trzymali od Polski, to oczywiste, taka jest strategia państwa polskiego".
– Niech mordują sowietów tam (w Ukrainie - PAP), którzy ich napadli i w ogóle nas Polaków to nie boli. W tym zakresie zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, bo tam, gdzie się bije moskala, tam Polska pomaga, nawet jak nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie, taki jest strategiczny interes Polski – powiedział Nawrocki.

Prezydent zaznaczył zarazem, że "strategicznym interesem Polski jest też to, żeby nie powiewały w Warszawie i w Polsce banderowskie flagi". – Można pomagać i można wymagać, można współpracować po partnersku, można się rozumieć w zasadniczych kwestiach, taka jest nasza wrażliwość – mówił.
– Będziemy pomagać (Ukrainie), ale zawsze mówiąc: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy; nie bezrefleksyjnie wysyłając kolejne floty i wszystko bez głębszej refleksji, bez analizy, na telefonach i na uśmiechach. Naszym interesem jest to, żeby bili się (Ukraińcy – PAP) jak najdłużej i jak najsprawniej. Jesteśmy z nimi, ale tu jest Polska, tu są nasze interesy i wszytko trzeba analizować i z godnością, z partnerską otwartością, z sojuszniczym zrozumieniem do tego podchodzić – podkreślił prezydent.
Nawrocki poruszył także temat budowania relacji z USA i z przywódcą tego państwa – Donaldem Trumpem. Podkreślił, że od 3 września ubiegłego roku udało się – poprzez liczne spotkania i dyskusje telefoniczne – "stworzyć autostradę do stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce".

– Ta autostrada jest rozłożona. Nie można tego wyżej i dalej załatwić niż między dwoma prezydentami. Teraz wszystko po stronie rządu, który wspieram tam, gdzie mogę. Ale trzeba się wziąć na poważnie do załatwienia budowy Fortu Trump i stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Wszystko jest właściwie załatwione i jest gotowe; teraz trzeba zabrać się do ciężkiej pracy – oświadczył.
Mówił też o pozycji polskiej w NATO. Podkreślał, że z tegorocznego lipcowego szczytu Sojuszu w Ankarze, dzięki wielu zabiegom dyplomatycznym na różnych poziomach, "wróciliśmy z zagwarantowaniem jedności sojuszniczej i przez Amerykanów, i wszystkich członków NATO, i z deklaracją, że Europa Zachodnia będzie objęta całym systemem infrastruktury paliwowej".
Nawrocki dodał, że "nie jest łatwo w momencie tak mocnego antyamerykanizmu przedstawicieli polskiego rządu, który niestety odzywa się bardzo często, budować relacje z najpoważniejszym i najmocniejszym mocarstwem na świecie". – Ale stała obecność wojsk amerykańskich, która jest naszym celem, to jest konkret. Wypuszczenie z więzienia Andrzeja Poczobuta - to jest konkret. Zaproszenie Polski do G20 - to jest konkret – wyliczał prezydent.

Polska od dłuższego czasu zabiega o zwiększenie stałej obecności wojsk USA na swoim terytorium. Obecnie amerykańscy żołnierze stacjonują w Polsce głównie w formule rotacyjnej, w ramach której jednostki są okresowo zmieniane. Stała obecność oznaczałaby rozmieszczenie konkretnych jednostek USA w Polsce na dłuższy czas, wraz z infrastrukturą i zapleczem dla żołnierzy oraz ich rodzin.
W czerwcu br. wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że Pentagon jest otwarty na polską propozycję dotyczącą stałego stacjonowania sił amerykańskich. Zastrzegł jednak, że decyzja będzie zależała od szczegółów przyszłego porozumienia.
Pod koniec czerwca szef MON przekazał, że rozmowy ze stroną amerykańską weszły w kolejny etap. Wskazał, że trwający w Pentagonie "przegląd sił" ma być podstawą do dalszych decyzji dotyczących rozmieszczenia wojsk USA. Z kolei wiceszef MON Cezary Tomczyk zapowiedział w połowie lipca powołanie w resorcie zespołu, który ma prowadzić negocjacje ze stroną amerykańską w sprawie stałej bazy wojskowej w Polsce.
źródło części tekstu: PAP












