SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

„Miłość jest wszystkim” - nowa komedia TVN. W roli głównej Olaf Lubaszenko

Olaf Lubaszenko, Jan Englert, Agnieszka Grochowska i Eryk Lubos znaleźli się w obsadzie komedii świątecznej „Miłość jest wszystkim” produkowanej przez TVN i Akson Studio. Reżyserem filmu jest Michał Kwieciński. Premiera filmu w listopadzie 2018 r.

Dołącz do dyskusji: „Miłość jest wszystkim” - nowa komedia TVN. W roli głównej Olaf Lubaszenko

9 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Kuter
GDAŃSK TŁEM FILMU O MIŁOŚCI ??? ALE MIŁOŚCI DO CZEGO ? DO PIENIĘDZY? DO ZŁOTA CZY MOŻE DO PRZEKRĘTÓW ? WIDZOWIE MOGĄ DOJŚC DO WNIOSKU, ŻE UMIESZCZENIE W FILMIE POLSKIEJ STOLICY PATOLOGII I PRZEKRĘTÓW JEST WCALE NIE PRZYPADKOWE SKORO FILMOWI PATRONUJE STACJA WIADOMA
odpowiedź
User
Massa
ciekawe kiedy w Polsce wybuchnie skandal w stylu me too,... tyle że molestowani będą aktorzy chłopcy.... pewnie nigdy bo stare oblechy z PRLu czują się tu bezkarne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i mają za duże plecy by ich ruszyć ! knury i stare oblechy PRL ciągle u władz
Żartujesz? Nie wybuchnie, bo polski rynek filmowy jest tak oligopolistyczny, że jeśli odsunie się od koryta tych jak to Wy ich nazywacie "starych oblechów z PRL-u", to nie będzie w tym kraju producentów zdolnych finansować filmy, i nagle wszystkie filmy będą na takim poziomie technicznym, jak "Na układy nie ma rady". Śmiech przez łzy...
odpowiedź
User
Massa
ciekawe kiedy w Polsce wybuchnie skandal w stylu me too,... tyle że molestowani będą aktorzy chłopcy.... pewnie nigdy bo stare oblechy z PRLu czują się tu bezkarne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i mają za duże plecy by ich ruszyć ! knury i stare oblechy PRL ciągle u władz
Żartujesz? Nie wybuchnie, bo polski rynek filmowy jest tak oligopolistyczny, że jeśli odsunie się tych, jak to ich nazywacie, "starych oblechów z PRL-u", to nagle nie będzie w Polsce producentów będących w stanie dopiąć budżet filmu kinowego, i wszystkie filmy będą na poziomie technicznym przypominać "Na układy nie ma rady". Dlatego aktorzy i aktorki boją się powiedzieć cokolwiek. Śmiech przez łzy...
odpowiedź
<