Według fundacji KRRiT nie wszczynała postępowań dotyczących nienawistnych treści w audycjach m.in. Telewizji Polskiej podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości, co potwierdziły wyroki sądów administracyjnych. RPO pyta m.in., czy prawomocne orzeczenia zostały wykonane oraz ile decyzji o karach pieniężnych wydano od 2022 roku do końca 2025 roku.
WSA: bezczynność z rażącym naruszeniem prawa
Fundacja wskazuje, że w ostatnich latach złożyła łącznie 71 wniosków o działania wobec nadawców. Według fundacji, w sprawach dotyczących audycji z 2022 roku zapadło 7 wyroków WSA w Warszawie, utrzymanych następnie przez NSA po oddaleniu skarg kasacyjnych organu. W odniesieniu do audycji z 2023 roku, między majem a lipcem 2025 roku, WSA miał wydać 25 orzeczeń, we wszystkich stwierdzając bezczynność przewodniczącego KRRiT z rażącym naruszeniem prawa.

W 21 sprawach, od 22 maja 2025 roku, sąd nałożył na organ grzywny po 5 tys. zł oraz przyznał Fundacji Basta rekompensaty. Łącznie grzywny wyniosły 135 tys. zł, a rekompensaty dla fundacji — 52,5 tys. zł. W uzasadnieniach sądy wskazywały, że KRRiT celowo unikała rozpoznania wniosków, co uniemożliwiło nałożenie sankcji na nadawców.
— Sądy administracyjne potwierdzają to, o czym mówimy od początku: KRRiT celowo nie rozpatruje naszych zawiadomień, pozwalając, by sprawy się przedawniały. To nie tylko bezczynność — to odmowa stosowania prawa — powiedział Bart Staszewski, prezes Fundacji Basta (cytat za fundacjabasta.pl).

Zastępca RPO Adam Krzywoń zwrócił się do dr Agnieszki Glapiak o informacje, czy prawomocne orzeczenia zostały wykonane i z jakich powodów przewodniczący KRRiT nie wszczynał postępowań albo robił to z opóźnieniem, które wykluczało nałożenie kar. RPO prosi też o dane: ile decyzji o karach pieniężnych wydano.
Fundacja Basta skierowała do RPO prof. Marcina Wiącka oficjalne pismo, wskazując na systemowy charakter problemu. Organizacja monitoruje media pod kątem dyskryminacji i mowy nienawiści wobec osób LGBT+.
- Nie oczekujemy przywilejów - oczekujemy stosowania prawa. Skoro sądy jednoznacznie stwierdzają rażące naruszenia, to pora, by ktoś wreszcie zapytał: dlaczego nikt za to nie ponosi odpowiedzialności — stwierdził Staszewski.
Według fundacji, brak reakcji KRRiT dotyczył treści propagujących homofobiczną mowę nienawiści w audycjach audiowizualnych, co miało naruszać art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Pismo do RPO nawiązuje do posiedzenia Senatu RP, podczas którego senator Adam Bodnar i zarazem były RPO zwrócił się do obecnego Rzecznika z pytaniem o możliwą interwencję. Wskazywał na systemowy charakter zaniechań oraz kwestie praworządności i równości wobec prawa.










